Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Książki > "Łaskawe": Ze zbrodniarzem o Platonie

Pozycja materiału w rankingach:

33142 miejsce

Dział: Książki

Ocena: 15pkt

Oceń:

"Łaskawe": Ze zbrodniarzem o Platonie


Książka, która przeraża. Niektórych może zniesmaczyć. Prowokuje i gra z czytelnikiem. A przy tym jest naprawdę dobra - "Łaskawe" Jonathana Littella.

Okładka / Fot. Materiały ogólnodostępneOkrucieństwa wojny to temat trudny, poruszający i ważny, a przy tym przewałkowany ze wszystkich stron. Filmy, muzyka, teatr, literatura. Rozmowy z katami, literatura obozowa, pamiętniki, dzienniki, wspomnienia, reportaże spod szubienicy. Brak tabu, ludzkie okrucieństwo i upokorzenie odsłonięte w stu procentach. Temat wydaje się być wyeksploatowany. Jak wyróżnić się na tym polu? Czy w ogóle możliwe jest jeszcze napisanie czegoś nowego o wojnie? Jonathan Littell wpadł na pomysł: a może by tak oddać głos zbrodniarzowi? I napisał "Łaskawe".

Ktoś może powiedzieć: ale to już przecież było! Wspomnienia nazistów, Stroop u Moczarskiego etc. Oj, mylisz się, czytelniku. Doktor Aue - narrator "Łaskawych" - jest inny. Esteta, erudyta, przenikliwy umysł, mistrz retoryki. Przechadzając się wśród zwłok, myśli o Platonie. Intryguje jego dumna i prowokująca postawa: "dzięki Bogu nigdy nie czułem potrzeby pisania pamiętników, jak niektórzy moi dawni koledzy, ani po to, by się usprawiedliwiać, bo nie muszę się z niczego tłumaczyć, ani też dla pieniędzy, bo i tak zarabiam dość dobrze".

Michael Friedman w "Die Berliner Kritik" nazwał "Łaskawe" "niebezpieczną książką". Faktycznie - uczucie zagrożenia towarzyszy podczas jej lektury. Skąd się ono bierze? Doktor Aue kusi. To co mówi często jest tylko efektowną retoryką, ale wiele z jego argumentów jest niezwykle trudnych do obalenia. A może ma rację? A wtedy - czy jest coś straszniejszego, niż przyznanie racji zbrodniarzowi?

Powieść Littela to naprawdę potężna dawka literatury - w polskim przekładzie ponad 1000 stron. Autor - beletrystyczny debiutant - stanął przed trudnym zadaniem przykucia uwagi czytelników na długi czas. Udało mu się to połowicznie. Opowieść wciąga, by nagle rozpłynąć się w odmętach nudy. Niepotrzebne gadulstwo w niepośledni sposób wpłynęło na gabaryty książki.

"Łaskawe" to strona po stronie moralny survival. Doktor Aue przeraża sprzecznościami - był hitlerowcem, ale nie nazistą; zbrodniarzem, który cenił ludzkie życie; trybikiem wielkiej maszyny, a jednocześnie jednym z jej kół napędowych. Pokazuje, że nawet przy najokropniejszych czynach nie jest możliwy jednoznaczny osąd. Czytelnik musi raz po raz, jeśli nie zgodzić się ze zbrodniarzem, to przynajmniej pozwolić mu przedstawić swoje racje, a to już naprawdę wiele.

Zobacz także:

Grzegorz Korzeniowski OFFline profil autora

Autor: Grzegorz Korzeniowski

Napisz do autora

Artykuły (48) Galerie (1) Średnia ocen (3.86)

Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska

O mnie: "Polska jest idealnym krajem do prowokacji. Nie trzeba nic wielkiego robić, wystarczy być sobą, a dookoła będzie wielki kanał." - Maciej Maleńczuk

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

422 miejsce

Komentarze: 8

Sortuj komentarze:

Marika Przybył 15.09.2008 16:56

Ocena: Ocena pozytywna 28 Ocena negatywna 25

(+) Grzegorz, mówiłam Ci już, że lubię kiedy piszesz o książkach...? :-)
Co do meritum jednak - nie przekonuje mnie relatywizm moralny, zwłaszcza w kontekście hitlerowskich zbrodni, choć faktycznie przerażającymi są lektury/filmy, w których nie wszystko jest jednoznaczne i oczywiste... W tej jednak tematyce, uważam podobne próby (które niejako podejmuje J. Littell, decydując się na dialog z rozmówcą oraz wydając tę książkę) za obrzydliwe wręcz. To kolejny krok na drodze wypaczania historii i odwracania ról.
Wstrząsnęły mną zwłaszcza te zdania: "Doktor Aue (...) jest inny. Esteta, erudyta, przeniklwy umysł, mistrz retoryki. Przechadzając się wśród zwłok, myśli o Platonie."
Nic dodać nic ująć. Po prostu rzecz niesmaczna.
Co nie zmienia jednak faktu, że książkę prawdopodobnie przeczytam ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzegorz Korzeniowski 15.09.2008 18:30

Ocena: Ocena pozytywna 22 Ocena negatywna 25

Beato, czekaj, spokojnie, premiera w październiku ;) Zresztą chyba dodam o tym informację :)

Mariko, tak, mówiłaś ;) A czy ja już wspominałem, że nie lubię, gdy ktoś zwraca się do mnie mianownikiem? :P
Mnie też nie przykonywało... do przeczytania ;) Aue pokazuje, że można oddzielić człowieka od czynu, zresztą zachęcam do lektury. 1000 stron nie mam zamiaru ani możliwości streścić ;)
W dalszej części komentarza posunęłaś się do czegoś nieprzyjemnego - potępiania, bez czytania. Zbrodnie w książce nie są umniejszane, wręcz przeciwnie - jest to powieść zdecydowanie antyhitlerowska. BTW - "Łaskawe" to nie rozmowa, tylko monolog, a Aue jest postacią fikcyjną.

@niesmak:

"Dzieło wulgarne i cyniczne", "Ta powieść jest zarówno skandaliczna, jak i warta lektury" - to z tylnej okładki ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 15.09.2008 19:19

Ocena: Ocena pozytywna 32 Ocena negatywna 28

Czy to znaczy , że czytałeś ją w oryginale ?( piszesz , że premiero dopiero w pańdzierniku) jeśli tak, to tymbardziej wierzę w każde słowo napsane o tej książce.
Muszę się przyznać Grzegorzu, że nie potrafię napisać recenzji o książce. a Tobie się to bardzo dobrze udało. A właściwie nie powinnam mówić "udało". Po prostu dobrze ją napisałeś, czego dowodem , że i ja polecę szukać książki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzegorz Korzeniowski 15.09.2008 19:28

Ocena: Ocena pozytywna 23 Ocena negatywna 25

Z francuskiego rozumiem tylko te słowa, które później przeszły do angielskiego ;) Recenzowałem egzemplarz próbny :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marika Przybył 15.09.2008 20:24

Ocena: Ocena pozytywna 22 Ocena negatywna 23

GrzegorzU, mówiłeś już, że nie przepadasz za formą bez "u" (o czym doskonale pamiętam), ale cóż ja zrobię, że tak Cię lubię (drażnić)? :-)
Potępiłam bez czytania, bo tak wprawnie zrecenzowałeś i niejako streściłeś zawartość książki, że poczułam się kompetentna, by nie rzec - oczytana w tejże materii. Widzisz, potrafiłeś napisać tak świetny tekst, że czuję się prawie jak po przeczytaniu "Łaskawe" (odmienia się ten tytuł, czy też nie odmienia?) ;-)
Niemniej dziękuję za tę recenzję i czekam na kolejne, przyjacielu :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzegorz Korzeniowski 15.09.2008 20:49

Ocena: Ocena pozytywna 23 Ocena negatywna 36

Najpierw plusa daje, a potem ironizuje, jakie to złośliwe! :P

PS. Po przeczytaniu "Łaskawych" ;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artur Wojnowski 15.09.2008 22:07

Ocena: Ocena pozytywna 29 Ocena negatywna 24

Ciekawe.
Z wewnętrznym buntem przeciwko rzeczonemu relatywizmowi przeczytam. I mam nadzieję, że wygram. Na argumenty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wojciech Domachowski 05.05.2009 10:05

Ocena: Ocena pozytywna 29 Ocena negatywna 32

Brakuje mi w recenzji ważnej informacji - sam autor twierdzi, że użył "schematu" Orysteji pisząc książkę. Tym samym tekst "Łaskawych" nabiera nowego, intertekstualnego, wymiaru.
Ponadto Max Aue wgł. własnych słów jest narodowym socjalistą - a więc nazistą, a nie tylko jak twierdzisz, Grzegorzu, hitlerowcem.
"Nigdy nie twierdziłem, że wchodzenie do krainy czarów jest złe. Mówiłem tylko, że zawsze jest niebezpieczne".
Max Aue - erudyta - cytuje Waltera Charltona ;)
Jeszcze jedna sprawa - Max Aue jest przeciwnikiem Ostatecznego Rozwiązania Kwestii Żydowskiej. Uważa to za marnotrawienie siły roboczej. On po prostu jest sumiennym pracownikiem Trzeciej Rzeszy.
A poza tym poszukując Absolutu przekracza z rozmysłem wszelkie granice.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.