Facebook Google+ Twitter

Lasy do Konstytucji

W ostatnim numerze Lasu Polskiego z 2010 roku ukazał się wywiad Mieczysława Remuszki z profesorem Tomaszem Boreckim . Profesorem SGGW i wieloletnim rektorem tej uczelni. Profesor nauk leśnych prezentuje potrzebę uspołecznienia Lasów.

 / Fot. W24Pan profesor poruszył sprawę zmiany zarządu nad Lasami Państwowymi. Nieprzypadkowo zrobił to w czasie gdy organizacja LP miała zostać pozbawiona pełnego wpływu nad środkami ze sprzedaży drewna. Szkoda, że to ten fakt zdeterminował pomysły Profesora. Pełny tekst wywiadu znajduje się na stronie portalu Ekologia.pl (http://srodowisko.ekologia.pl/wywiady/Uspolecznic-Lasy-Panstwowe,13554.html)

Kilka słów o strukturze
Zahubiony świerk koło Lądka Zdroju / Fot. R. Grzeszczyk Struktura Ministerstwa Środowiska nie wskazuje by miało ono prowadzić jakąkolwiek działalność gospodarczą dla samej działalności. Nic więc dziwnego, że Parki Narodowe, które również zajmują się działalnością na terenach leśnych wszystkie przychody odprowadzają do budżetu. Planowe zadania wykonują w oparciu o przyznane stamtąd (z budżetu) środki.
Lasy Państwowe nie posiadają osobowości prawnej. Generalnie również działają na rachunek Ministra Środowiska. Tak zadecydowali prawodawcy w 1991 roku.
Sam zaś pomysł ministra finansów o przejęciu zarządu nad środkami Lasów Państwowych niczym nie odbiega od prawideł obowiązujących w państwie. Następuje to niemal 20 lat po wtłoczeniu do Ustawy o lasach zupełnie innych zasad ich funkcjonowania. I po 20 latach wszystkich to dziwi? Rzeczywiście, czemu tak się dzieje dopiero po 20 latach? Przez 20 lat można było uzbierać zdecydowanie więcej niż obecne 2 miliardy złotych porozbijanych po nadleśnictwach. Może można było uzbierać 20 razy więcej?
Wytłumaczenie działań ministra finansów jest bardzo proste. Kraj przestał być zieloną wyspą i bardziej przypomina dryfujący okręt.
A może już tonący?
I w takiej sytuacji, trudno się dziwić, że osoba odpowiedzialna „brzytwy” się chwyta. Zresztą w zgodzie ze swoimi prerogatywami i w zgodzie z prawem.

Co proponuje profesor Borecki?
Artykułuje pomysł na uspołecznienie Lasów. Cóż ma osiągnąć za jego pomocą, prócz ochrony zgromadzonych przez Lasy Państwowe zaskórniaków?
Przecież Parki Narodowe również zarządzają lasami, również stanowią narodowe dobro. A są pozbawione własnych środków od zarania. Czy ktoś uważa, że dzieje się tam krzywda? Czy istniejące już tam rady artykułują, że ta forma zależności od budżetu jest nieprawidłowa i szkodliwa? Czyżby Pan profesor uważał, że sposób zarządzania Parkami Narodowymi nie jest najlepszy? Czy może jest zdania, że nie realizują one w sposób właściwy celów założonych przez Ministra Środowiska, jego organy doradcze i rady, również społeczne?
Jednak dla Profesora: "... Lasy Państwowe są dobrem ogólnonarodowym, własnością całego społeczeństwa. A skoro tak, to oczywistą konsekwencją powinien być nadzór społeczny nad zarządzaniem Lasami Państwowymi"
Czyli uspołecznienie ma wpłynąć na właściwy nadzór nad środkami będącymi w zarządzie Lasów Państwowych. Od razu rodzi się pytanie, czy dotychczasowy nadzór nie jest najlepszy, skoro Pan Profesor wskazuje na potrzebę powołania społecznego nadzoru nad już istniejącym? Pan Profesor jest przekonany, że pomoc społecznego nadzorcy będzie miała wpływ na właściwe gospodarowanie środkami. Ba, Pan Profesor jest zdania, że taki społeczny nadzór, to będzie wiarygodny dla wszystkich organ, w pełni uzasadniający trzymanie na kontach 2 miliardów złotych gdy „okręt tonie”. Że organ społeczny to będzie właściwe ciało, które będzie w stanie odeprzeć zapędy ministra Rostkowskiego i jego następców.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Właśnie Lasy Państwowe zaprzeczyły jakoby planują kolejną restrukturyzację. Wiadomo - czas wyborów. Jeszcze nie zaprzeczyły że chcą wyjść z Ministerstwa Środowiska - ale to akurat dla obecnego układu sił nie jest takie istotne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ryszardzie, myślę że nie Ty jedyny zaobserwowałeś, że rządy i władze nie wiele mają wspólnego z racjonalnym i efektywnym podejściem do gospodarki. Mamy wciąż do czynienia z ciągłym zrzucaniem na barki społeczeństwa błędnych decyzji gospodarczych i społecznych. Brak jakiejkolwiek odpowiedzialności władzy jest przysłowiowy.
Winien jest system wyborczy oraz pozbawianie społeczeństwa jakiegokolwiek wpływu na na Państwo. Winne są media, które manipulują opinią społeczną. Dziś "Wiadomości" wyświetlały przez kilka minut baner o treści: "Polacy są za budową elektrowni atomowej" - co jest ewidentną manipulacją i oszustwem (nie podano żadnych źródeł, a w tle przedstawiciele władzy mówili, że koszt referendum to 65 milionów złotych, czyli tyle ile Tusk wydał już na promocję budowy tego "...najbezpieczniejszego rzekomo źródła prądu".
Lasy przy takiej gospodarce zaczną niebawem generować koszty, padnie przemysł drzewny, zniknie tysiące miejsc pracy. A warto mieć świadomość, że wg analiz niemieckich korzyści gospodarcze z leśnictwa i przerobu drewna są większe niż z przemysłu samochodowego (w Niemczech, gdzie przemysł samochodowy ma znacznie wyższy status niż w Polsce). Ale czy to interesuje wielbicieli orzechowego lobby w Tuskowym gabinecie. Zresztą nie tylko w Tuskowym, gdyz degrengolada leśnictwa to okres co najmniej kilkunastu ostatnich lat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W Polsce z lasami zawsze były jakieś problemy. Czy zapis w Konstytucji coś zmieni? Z pewnością. Ale kto tego zapisu dokona? Mówi się o poprawkach jej pod kątem wyborów, czyli polityki. Gospodarka i zarządzanie nią jakoś słabo tkwi w głowach naszym włodarzom. Chciałbym się mylić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.