Facebook Google+ Twitter

"Latające flaki, piranie i robaki", czyli groza w 3D

Piątek 28 października był pierwszym dniem weekendu grozy i horrorów. W tym czasie w kinach w całej Polsce odbywają się nocne maratony filmów, budzących strach, lęk i przerażanie.

 / Fot. Marcin MizeraOprócz nowości (w programie są m.in.: „Krzyk 4”, „Postrach nocy”, „Nie bój się ciemności”) oraz premierowego pokazu filmu pt. „Sanktuarium” obejrzeć możemy także produkcje należące do sztandarowych, a powiedziałbym nawet kultowych przedstawicieli gatunku. „Teksańska masakra piłą mechaniczną (1974) oraz "Noc żywych trupów" (1968) to przecież absolutna klasyka. I jestem przekonany, że każdy amator kina grozy przyzna mi rację.

My byliśmy na wczorajszej projekcji w multikinie Ursynów. Trafiliśmy bardzo dobrze, bowiem pierwszy dzień „weekendu horrorów” zapewniał ponad przeciętnych wielowymiarowy strach. A konkretniej trójwymiarowy.

Do Multikina przyjechaliśmy za kwadrans 22. Po krótkiej rozmowie z obsługą przy kasie i odbiorze czekających tam na nas, zarezerwowanych biletów pozwoliliśmy sobie uciąć małą pogawędkę z kilkoma innymi amatorami kina grozy. Siedząc w półmroku w kinowej restauracji, popijając kawę rozmawialiśmy głównie o filmach, które tego wieczora będą wyświetlane, czyli: „Sanktuarium”, „Pokonać przeznaczenie” (część 4 i 5) oraz „Pirania”. Oczywiście, z „Oszukać
przeznaczenie” sprawa była prosta. Znaliśmy poprzednie części, w których nic się nie (oprócz aktorów i okoliczności) zmieniało, więc jeszcze przed wejściem do sali kinowej wiedzieliśmy, czego się spodziewać po „piątce”. Na pewno niczego zaskakującego. Grupa ludzi jakimś cudem przeżywa katastrofę i… zaczyna walkę ze śmiercią. Przez blisko dwie godziny widz może obserwować: latające wszędzie dookoła flaki, oczy, ręce oraz inne części ciała ludzkiego. Nic nadzwyczajnego, prawda?

„Pirania”, no cóż… wszystko jasne. Tytuł mówi wszystko. Zdradza „początek, przebieg i zakończenie”. „Superprodukcja” jest już z miejsca rozszyfrowana. Gdy słyszymy „Pirania” (lub coś w tym rodzaju), to całą fabułę filmu widzimy już oczyma wyobraźni, nawet nie trzeba zajmować kinowego fotelika… Motyw przeróżnych „krwiożerczych stworzeń” przewija się tak często, że… nie musimy już chyba niczego więcej dodawać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.