Facebook Google+ Twitter

Latający Potwór Spaghetti - czy dotknęło cię jego odnóże?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2012-06-08 10:43

Alternatywa dla wszystkich religii i wyznań. Wyjątkowo ludzkie i luźnie podejście stwórcy do wyznawców. Poznajcie jego makaronowatość Latającego Potwora Spaghetti.

Maskotka Latającego Potwora Spaghetti Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported license. / Fot. Head Mówią o sobie Pastafarianie. Ich Potwór stworzył świat pod wpływem alkoholu, a wszystko zaczęło się od góry, drzewa i karła. Wyznanie narodziło się w czerwcu 2005 r., kiedy to Bobby Henderson, fizyk, wystosował list do Rady Edukacji w Kansas. Celem było zwrócenie uwagi na to, że wybór wiodącej religii w szkole jest niesprawiedliwy w stosunku do innych wyznań. Zażądał, aby do programu nauczania wprowadzono przedmiot traktujący o kościele Latającego Potwora Spaghetti.

Wielki stwór o mackach z makaronu


Makaron, który nie ma początku i końca. Oczy jak u ślimaka i dwie brązowe kule, stanowiące do dzisiaj przedmiot sporu. - Cóż one symbolizują? - pytają wyznawcy. Czy są to męskie genitalia? A może to obraz piersi u kobiety? Nieznana jest płeć stwórcy. Wiadomo jednak, że sam on na pewno istnieje. Wszak, jak mówi fragment listu, Pastarafianie mają na to dowody. Są to źródła pisane. - Posiadamy liczne przydługawe dzieła tłumaczące wszystkie szczegóły Jego mocy - pisze Bobby. Ich zbiorem jest tak zwany Luźny Kanon, który został stworzony przez sympatyków i wyznawców tej religii. Teksty nie zawsze mają tam głębszy sens, a ich bohaterami są karły, piraci, knypki i ludzie.

- Kanon tworzony był i jest przez wszystkich, którzy uważają że natchnął ich nasz wspaniały Twórca. Przez to, czasami wchodzą nieścisłości. Jednak, w moim przekonaniu, każda religia przepełniona jest hipokryzją, a nikt tak bardzo jej nie uwielbia jak Pastafarianie - tłumaczy Artur Mykowski, założyciel strony kosciol-spaghetti.pl. W zbiorze tekstów można zauważyć także bardzo specyficzne poczucie humoru Stwórcy. - Latający Potwór Spaghetti często mylił Łyse Karzełki z kulkowymi dezodorantami. Bawiło to FSMa wielce, który nazwał Łyse Karzełki „Rexona” lub „Rexonami” - głoszą słowa Starego Pastamentu.

Ważne elementy

Jak na porządne wyznanie przystało, są tradycje. RAmen to słowo pożegnalne Pastarafian. Jest nazwą japońskiego dania składającego się z rosołu, makaronu i kilku innych składników. Nie jest to, jak niektórzy sądzą, nawiązanie do chrześcijańskiego "Amen", bo ma zupełnie inny sens. To sposób pozdrawiania, który kończy wszelkie wypowiedzi wyznawców - zarówno w formie ustnej, jak i pisemnej. A żeby nie było, że religia gorsza od innych, to i święte dni ma. Jednym z nich niewątpliwie jest piątek, gdyż jest to czas pełnej rozpusty, a w tym picia świętego napoju (alkoholu) i jedzenia spaghetti.

Skoro już mowa o włoskim daniu, to warto wspomnieć, że spożywać można samemu i w grupie. W związku z drugą możliwością, członkowie Polskiego Kościoła Latającego Potwora Spaghetti raz na jakiś czas zbierają się, aby wspólnie zachwycać się wspaniałością tejże potrawy. - Wspieramy każdą inicjatywę, w której chodzi o wielbienie Jego Makaronowatości. Przebieg spotkań przybiera różne formy w zależności od tego, jakie były ich myśli przewodnie, ale z reguły chodzi o to, by spotkać się w gronie ludzi o podobnym podejściu do życia i dobrze spędzić czas. Często spożywamy razem jego makaronowate ciało, ale nie jest to konieczne, bo Latający Potwór Spaghetti nie obraża się o takie drobnostki. - mówi A. Mykowski.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

A teraz polskie władze migają się od przyznania pastafarianizmowi statusu związku religijnego mimo, że wszelkie warunki zostały spełnione.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Toż to objawienie,a ja wierzyłem przez jakiś czas w książkę którą napisali(napruci ziołami).Czas na zmiany.!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przednia Ewangelia pastafarian:
Osiem „Naprawdę wolałbym, żebyś nie”:
1.Naprawdę wolałbym, żebyś nie zachowywał się jak jakiś świętoszkowaty, fałszywie pobożny dupek, gdy opisujesz Mą Makaronową Doskonałość. Jeśli niektórzy ludzie nie wierzą we mnie, to trudno, nic się nie stanie. Naprawdę, nie jestem do tego stopnia próżny. Poza tym, nie chodzi o nich, więc nie zmieniaj tematu.
2.Naprawdę wolałbym, żebyś nie używał Mojego istnienia jako narzędzia do uciskania, ciemiężenia, karania, patroszenia lub bycia złośliwym wobec innych. Nie wymagam składania ofiar, a czystość jest niezbędna jeśli chodzi o wodę pitną, a nie o istoty ludzkie.
3.Naprawdę wolałbym, żebyś nie oceniał ludzi na podstawie tego, jak wyglądają lub jak się ubierają, jak mówią, lub... Dobra, po prostu bądź miły, OK? I wbij to do swojej tępej głowy: mężczyzna = człowiek. Kobieta = człowiek. To samo = to samo. Nikt nie jest od nikogo lepszy, chyba że mówimy o stylu. I przykro mi, ale to podarowałem kobietom i niektórym facetom, którzy widzą różnicę pomiędzy kolorem morskim a fuksją.
4.Naprawdę wolałbym, żebyś nie zaspokajał się w sposób, który obraża ciebie albo twojego ochoczego, zgodnego, pełnoletniego i dojrzałego psychicznie partnera. Odnośnie do tych, którzy mogliby protestować – myślę, że odpowiednim wyrażeniem jest „pierdolcie się”, chyba że uznają to za nieprzyzwoite. W tym wypadku mogą wyłączyć raz telewizor i iść dla odmiany na spacer.
5.Naprawdę wolałbym, żebyś nie sprzeciwiał się fanatycznym, sadystycznym, szowinistycznym i pełnym nienawiści poglądom innych NA CZCZO. Zjedz coś, a potem zabiegaj o pierdoły.
6.Naprawdę wolałbym, żebyś nie budował za miliony dolarów kościołów/świątyń/meczetów/kaplic dla Mojej Makaronowej Doskonałości, podczas gdy pieniądze lepiej wydać na (wybierz sam):
-Skończenie z biedą
-Leczenie chorób
-Życie w pokoju, namiętną miłość i obniżenie kosztów kablówki
Może jestem złożonym węglowodanowym wszystkowiedzącym istnieniem, ale w życiu cieszą mnie proste rzeczy. Wiem lepiej. Jestem STWÓRCĄ.
7.Naprawdę wolałbym, żebyś nie rozpowiadał ludziom wokół, że do ciebie przemawiam. Nie jesteś aż taki interesujący. Wylecz się z siebie. I mówiłem ci, żebyś kochał bliźniego, czy nie pojąłeś aluzji?
8.Naprawdę wolałbym, żebyś nie czynił bliźniemu, co tobie miłe, jeśli miłe są ci, hm, rzeczy, które wymagają mnóstwa skóry/smaru/wazeliny. Jednak jeśli miłe jest to też tej innej osobie (zgodnie z numerem 4), zajmij się tym, zrób zdjęcia, i do diaska, załóż kondom! Naprawdę, to kawałek gumy. Gdybym nie chciał, żeby było ci przyjemnie, gdy to robisz, dodałbym ci w tym miejscu kolce czy coś takiego[4].

Komentarz został ukrytyrozwiń

No. Nareszcie ktoś napisał na temat tej religii. Piąteczka ode mnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.