Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

176793 miejsce

Lato populistów

Mamy eksplozję populizmu. Prostego i złożonego. Masowego i elitarnego. I zawsze niebezpiecznego...

Ostatnie dni to zalew obłędnych czasem wypowiedzi. Głupich, nieprzemyślanych - i pozostających praktycznie bez komentarza. Aby nie być gołosłownym. Słucham pielęgniarek w Warszawie. O czym ciągle słyszę o skandalicznym traktowaniu ich koleżanek zamkniętych w kancelarii premiera. "Są szorstko traktowane", "śpią na podłodze". Leją się z ekranów i głośników skargi. A przepraszam - jak mają być traktowane? Jak goście w hotelu? Najnowsze wiadomości przyniosły nową interpretację faktów - to nie okupacja, bo "weszły tam legalnie" - cztery razy powtórzono w czasie 2-minutowego wywiadu. Weszły tak, ale czy to przesądza o legalności pozostawania? Daję już spokój pielęgniarkom. Biorę się za rząd. Na wieść o rozpoczęciu strajku głodowego premier obwieścił, że pielęgniarki "tylko nie zjadły kolacji", a to "jeszcze nikomu nie zaszkodziło". Gratuluję dowcipu. Tylko, że wobec sytuacji w kraju trzeba raczej rozmawiać o problemach, niż dowcipkować (nawet inteligentnie).

Jeszcze bardziej razi przywiązanie premiera do przestrzegania prawa przez pielęgniarki. Polityk, który zaprosił do współrządzenia Samoobronę, nie może być zbyt czuły na stosunek do prawa osób z którymi ma negocjować lub współpracować. No chyba, że Samoobrona ma inne prawa niż pielęgniarki...

Lekcje populizmu rząd daje zresztą częściej. Pamiętacie te wielkie slogany: "Nicea albo śmierć", "Pierwiastek albo śmierć". Twórcą pierwszego jest niejaki Jan Rokita (facet, który marzył o fotelu premiera, podczas, gdy nie umiał wygrać wyborów na prezydenta swojego miasta!). Drugie stworzyła obecna ekipa rządząca. Co mamy po obu hasłach. Podpisaliśmy się pod śmiercią traktatu z Nicei - bo opowiadanie, że będzie on obowiązywał jeszcze 10 lat, to dyplomatyczna wersja przyznania, że zgodziliśmy się, żeby za 10 lat traktat został zastąpiony innym. Ale ta pierwsza wersja lepiej brzmi. I na marginesie - po szczycie w Brukseli mam wrażenie, że dodatek "albo śmierć" oznacza twardość polskiej dyplomacji przez jakieś 6 godzin. Bo nie o śmierć tu chodzi. O propagandę jedynie.

Kolejny letni populista to Andrzej Lepper (może nawet nie letni - "odwieczny" bardziej pasuje). Lepper mediator, Lepper człowiek kompromisu, Lepper nawołujący premiera do rozmów z pielęgniarkami. Lepper znaczy się społeczny wrażliwiec. Lepiej żeby media pisały o wrażliwości Leppera, niż o posadach w podległych mu (lub członkom jego partyjki) instytucjach. Populista, ale i spryciarz jak widać.

We wstępie napisałem o populizmie "elitarnym". Już słyszę te głosy, że populizm elitarny być nie może. A jednak. W Wiadomościach24.pl przeczytałem wczoraj krótką relację z konferencji liderów LiD, którzy chcą zawetowania... obniżenia składki rentowej. Po co? Aby przeznaczyć więcej pieniędzy na służbę zdrowia. I to jest żałosny a jednocześnie skandaliczny przykład populizmu "elitarnego". Bo obliczonego na korzyść "elit". Jakim prawem jakiś III-ligowy politykier Olejniczak dysponuje moimi pieniędzmi. Łapy won socjalisto od mojej kieszeni. W podtekście uzasadnienia wystąpienia LiD wyczytałem, że zysk obywatela będzie niewielki (50 zł miesięcznie), a państwo może te pieniądze lepiej wydać na służbę zdrowia. I ta teza wyjaśnia dlaczego i lewica i dawni demokracji przegrywają kolejne wybory. Bo problem jest w tych 50 zł miesięcznie. Tej żałosnej kwocie... Żałosnej dla liderów lewicy. Gdybym miał majątek Kwaśniewskiego też zapewne nie dostrzegałbym owych 50 złotych. Ale 98 proc. takiego majątku nie ma i nie będzie miało. Dla tych 98 proc. ludzi 50 zł miesięcznie od pensji to całkiem realny zysk. Przy 2 osobach w pracy - 100 zł miesięcznie. W ciągu roku 1200 zł. A 1200 zł to np. dwie spłacone raty za mieszkanie, 3 kursy językowe, krótkie wakacje w tzw. warunkach turystycznych (nieznanych zapewne wrażliwej społecznie lewicy). O zyskach tych, którzy zarabiają ciut więcej w ogóle nie piszę. Lewicowo-demokratyczni politykierzy zapewne nawet na 2000 zł rocznych oszczędności nie zwrócą uwagi. Byt określa świadomość - hasło aktualne na wieki...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Artykuł ukazuje faktyczny problem współczesnych polityków. Pytanie tylko brzmi: Co to da ?? Od lat mówimy wszyscy narzekają na rząd, za granicą obecnie również krytykują Polski rząd, czy to coś dało ?? NIC nie dało, bo nasz rząd nigdy się nie nauczy, co tak naprawdę jest potrzebne polakom. Rząd Polski nie jest dla polaków, rząd polski jest po to aby ludzi okłamywać, obiecać w kampanii, to czego od początku wie że nie może dać. I po co to wszystko ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.