Facebook Google+ Twitter

Łatwa forsa. Banki nie patrzą na to, komu dają pożyczki

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2006-09-04 12:06

Wrocławskiemu renciście udała się rzecz na pierwszy rzut oka niemożliwa. W ciągu kilku miesięcy pożyczył w sześciu bankach ponad 24 tysiące złotych. Pieniędzy nie odda, bo nie ma z czego.

Szymon Michalik pracował jako listonosz. Teraz żyje samotnie z renty, która ledwie przekracza 800 zł. Testowanie systemu bankowego rozpoczął rok temu, biorąc w SKOK-u ok. 4 tys. zł. Co zrobił z pieniędzmi?
– Życie jest bardzo drogie, musiałem kupić opał, leki, zrobić opłaty – wylicza Szymon Michalik.
Potem zgłosił się po kredyty do Lukas Banku, Eurobanku, GE Money Banku, Raiffeisen Banku i Citibanku. W sumie wziął ponad 24 tysiące złotych, a z odsetkami powinien oddać ponad 30 tys. zł. Co miesiąc musiałby on spłacać około 1,3 tys. zł.
A skoro tego nie robi, to w ekspresowym tempie banki naliczają odsetki karne. Zatem jest oczywiste, że nigdy nie wydostanie się z pętli zadłużenia.


fot. AKPAZdziwienie w bankach

Jak to się stało, że kolejne banki dawały mu pieniądze, mimo że nie spłacał poprzednich pożyczek, a jego zdolność kredytowa jest bliska zeru? Bankowcy, z którymi rozmawialiśmy, są zaskoczeni.
– Ten klient wcześniej wziął już u nas cztery pożyczki, które terminowo spłacił – mówi Anna Woźniak z Lukas Banku. – Nie było więc powodu, żeby nie dostał kolejnej. Zastosowaliśmy wobec niego uproszczoną procedurę.
W innym tonie wypowiada się Alina Stahl, rzeczniczka Eurobanku.
– Rzeczywiście, w przypadku szybkich pożyczek stosujemy uproszczone procedury – przyznaje Alina Stahl. – Ale zawsze dokładnie badamy zdolność kredytową klienta. Ten pan najwidoczniej nie powiedział nam prawdy o tym, że spłaca inny kredyt.
Szymon Michalik upiera się jednak, że nikt go o to nie pytał. – Poproszono tylko o dowód osobisty i ostatni odcinek renty – mówi Michalik.

Dziurawy system

Czy banki nie sprawdzają klientów w Biurze Informacji Kredytowej?
– Jeżeli klient stara się o kilka kredytów w krótkim okresie, to system może go nie wyłapać – mówi Artur Jaśkiewicz z Raiffeisen Bank Polska. – Instytucje finansowe przesyłają informacje do BIK-u w różnych odstępach czasu.
Sytuacją nie jest natomiast zdziwiony Roman Sklepowicz, który kieruje stowarzyszeniem osób poszkodowanych przez system bankowy.
– To powszechna praktyka banków. Koń po kredyt przyjdzie i też go dostanie – mówi Roman Sklepowicz.
Według niego, nasz Czytelnik ma spore szanse na unieważnienie umów kredytowych przed sądem, bo nigdy nie powinny były być one zawarte. •

Rejestr konsumentów

Andrzej Roter, dyrektor generalny Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych
– Po wejściu w życie ustawy o upadłości konsumenckiej podobnych przypadków będzie znacznie więcej. Dlatego ważne jest, aby jak najszybciej powstał rejestr nie tylko dłużników, ale wszystkich konsumentów. W przeciwnym razie wszyscy obywatele będą płacić rachunki za nierzetelnych lub wręcz nieuczciwych.

Łukasz Pałka - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

*Według niego, nasz Czytelnik ma spore szanse na unieważnienie umów kredytowych przed sądem, bo nigdy nie powinny były być one zawarte. *
Chyba śnię - jeśli ktoś podstępem wyłudził kredyty, to można je uznać za niebyłe, bo nie powinny być przyznane? Czyli gość wziął pieniądze, a ktoś będzie go bronił, że skoro nielegalnie je otrzymał, to może ich nie spłacać? Ponadto - facet chyba zataił, że spłąca inne kredyty. Nie można karać banku, że mu uwierzył; przeciwnie - on powinien w razie niespłacalności natychmiast udać sie do pudła.Można śmiać się z banków, ale pomyślmy - kto tak ostatecznie płaci za oszustwa bankowe? My i to w dwóch punktach: wyższe są oprocent. i p[orwizje wszystkich usług bankowych oraz ceny w sklepach są wyższe, ponieważ złodzieje kupując artykuły na kredyt/gotówkę sztucznie zwiększają popyt, zatem towary te mają mniejsza ochotę, aby potanieć. A po trzecie - wszystkich uczciwych obywateli doprowadzają do rozterek: jakże to, ja pracuję uczciwie i nieczego nie mam, a takic cwaniaka złodziej ma wszystko. Zatem - gonić i karać wszystkich złodziei, nieazleznie, czy ś a rencistami, czy milionerami (co zresztą jedno nie wyklucza drugiego.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.09.2006 13:17

Mnie takie szczęście ominęło. Wszystkie wypełnione w sieci kwestionariusze nie wzbudziły zaufania bankowców, którzy odrzucili je w komplecie. Na nic zdały się moje szczegółowe eksplikacje o specyfice pracy w domu, samozatrudnieniu etc... Czytając te fascynujące historie o przekrętach mam pewność, że teraz nie ma już szans na jakikolwiek kredyt, bo jajogłowi należą według finansistów do najbardziej podejrzanej grupy klientów.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.09.2006 10:30

Oddziały banków nie interesują się komu dają kredyty, gdyż mają do wyrobienia tzw. obligo i za wszelką cenę chcą wcisnąć klientom jak największą liczbę kredytów. Od tego są uzależnione premie, niespłacone kredyty to dodatkowy zarobek dla banku (rosną odsetki), a ściągnięcie należności leży w obowiązkach windykacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Banki same sobie winne. Mam znajomego, który wśród bankieró cieszy się wyjątkową estymą. W ciągu kilku lat "nabrał" bankowców na miliony zł. Zastawiał kupkę kamieni w poznańskim jako zamek, rozsypującą się kolibę w Tatrach jako willę w stylu zakopiańskim... Niech nikt nie myśli, że facet spędza dnie w czyściutkiej celi, o nie. Świetnie się ma i planuje zaciągnięcie kolejnych kredytów

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.