Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

159371 miejsce

Łatwo jest się zabić…

To będzie piękna śmierć. Szybka i widowiskowa. Jeśli ją ktoś nagra to nawet i na youtuba trafi. Wtedy Eliza będzie sławna. Eliza leżąc rano w łóżku, już widziała siebie leżącą na chodniku, całą we krwi.

Łatwo jest się zabić , trudniej przeciwstawić się rzeczywistości i pokonać ją własnymi siłami. Bardzo cienka jest granica pomiędzy całkiem zwyczajnym szaleństwem, a totalnym odejściem od zmysłów. Czemu ludzie z taką łatwością targną się na własne życie?

Poniedziałek. 07.15. Większość mieszkańców jednego z warszawskich osiedli wychodzi w tym czasie do pracy. Nie Eliza. Ona leży i czeka na odpowiedni moment. Sama nie wie kiedy on nastąpi. Wie, że nadejdzie chwila, w której poczuje się na tyle odważna by skończyć. Ona pragnie już tylko snu wiecznego. Takiego z którego już nikt, ani nic jej nie obudzi. Takiego, który pozwoli wymazać z pamięci to wszystko co przeżyła. Eliza zawsze lubiła długo spać. Nigdy nie bała się koszmarów i wyśmiewała koleżanki, które budziły się w nocy zalane potem, bo przyśniło im się coś strasznego. Jej życie było jednym wielkim koszmarem, dlatego noc była jedynym momentem, gdy mogła odpocząć od tej mrocznej rzeczywistości.

Właśnie w poniedziałek Eliza postanowiła się zabić. Tak po prostu skończyć z własnym życiem. Uznała, że jej życie jest bezwartościowe, dlatego nie ma sensu go dalej ciągnąć. Ona wmówiła sobie, że jest słaba i nie poradzi sobie z otaczającą ją rzeczywistością. Czuła się zdeptana przez najbliższych. Wydawało jej się, że świat już ją skreślił. Zapomniała o tym, że targając się na własne życie, tak naprawdę skreśli siebie samą.

Z racji tego, że mieszkała na 8 piętrze, doszła do winsoku, że najlepiej będzie pozbawić się życia skacząc z balkonu. Tak jak ptak chciała lecieć. Tyle, że zamiast wzbijać się w górę, ona będzie spadała w dół. Jej skok będzie najlepiej oddawał całe jej życie. Będzie symbolizował jej porażkę. Eliza z samego szczytu będzie spadała z dół. Tak wyglądało jej życie i tak się to życie skończy. Nie będzie to skok na bungee. Nie będzie miała żadnej liny, która w pewnym momencie zatrzyma jej lot. Tą liną powinna być jej rodzina, jej miłość, ona jej już nie ma.

To będzie piękna śmierć. Szybka i widowiskowa. Jeśli ją ktoś nagra to nawet i na Youtuba trafi. Wtedy Eliza będzie sławna. Wielcy ludzie nigdy nie byli doceniani za życia, tylko dopiero po śmierci. Tak będzie też z nią. Eliza, leżąc rano w łóżku, już widziała siebie leżącą na chodniku całą krwi. Wiedziała, że czeka ją już tylko ból fizyczny. Ale krótki. Ból fizyczny zawsze lepiej znosiła niż ten psychiczny. Dlatego też nie boi się śmierci. Wie, że ona uwolni ją od bólu wewnętrznego, który ją paraliżuje. Eliza wolałaby już być niewidoma, niż obserwować otaczający ją świat.

Eliza w pięknej koszuli nocnej, tuż po godzinie 7 wyszła na balkon i przełożyła jedną nogę za barierkę. Z góry widziała ludzi idących do pracy. Ona już pracy nie miała. Za spieszącą się do pracy panią, zobaczyła idącą parę. Zakochani trzymali się za ręce i całowali. Nie mogła na nich patrzeć. Zbierało jej się na wymioty. Obraz szczęśliwej pary powodował w niej obrzydzenie. Ona też kiedyś taka była i jak skończyła? W koszuli nocnej, w zimowy poranek na balkonie, z myślami samobójczymi. To miłość ją zabiła i zniszczyła. Eliza nie potrafiła poradzić sobie z tym rozstaniem. Te 6 lat razem spędzonych zostało przekreślone w jeden poranek. Gdy przyjechała z Warszawy do Sopotu zrobić mu niespodziankę i zastała go w łóżku z obcą kobietą. Jej świat runął. Jej marzenia przestały istnieć. Jej życie straciło sens.

Eliza na widok zakochanej pary zamknęła oczy i przełożyła przez barierkę drugą nogę. Po tym jak otworzyła oczy, usłyszała krzyk swojej mamy. Nie posłuchała jej i nie wróciła do pokoju. Jedyne na co było ją stać to powiedzieć: ”Mamo Kocham Cię. Nie wiń siebie za to, że urodziłaś tak słabą i złą córkę. Nie miałaś na to wpływu. Lepiej będzie dla nas jeśli dasz mi teraz spokój. Chce się zabić. Nie chce żebyś na to patrzyła. Nie odwrócisz czasu. To już się stało. Pogódź się z tym, że nie masz już córki. Twoja Eliza odeszła. Nie jest taka jaką chciałabyś ją widzieć. Jej już nie ma. Ona jest z Bogiem i już jej nie spotkasz”. Mama po słowach córki zdążyła tylko podbiec do barierek, ale było już za późno. Mama nie zdążyła nawet jednym palcem dotknąć swojej córki. Eliza już spadała.

Jeden z przechodniów nagrał tę widowiskową śmierć. Można ją zobaczyć w internecie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

K.M.
  • K.M.
  • 01.01.2012 12:13

też byłam chciała skoczyć z takiego bloku . ale boje się :P . Cóż są ludzie ,którzy nigdy nie mieli i nie będą mieć szczęśliwego życia. Z powodu miłości śmierć jest niczym jak wzbudzenie cierpienia w danej sympatii . Ja osobiście uważam ,że wybór śmierci dokonują Ci ,którzy naprawdę nie potrafią pogodzić się ze swoim losem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.