Lato, jak chyba żadna inna pora roku, kojarzy się nam z podróżami, zwiedzaniem mniej lub bardziej egzotycznych (w różnym znaczeniu tego słowa) zakątków świata. Czasami są one bliżej niż nam się wydaje. Kto nie wierzy - niech sięgnie po książkę "Biała gorączka" Jacka Hugo-Badera. Właśnie ukazało się jej drugie wydanie.
Z drugiej strony, w stołecznej Moskwie mieszka około 10 tys. dolarowych milionerów, a na każdego z nich przypada jedno bezdomne dziecko i dziesięć bezdomnych psów. To z pewnością ci bogacze są właścicielami mercedesów klas S, których jeździ tutaj więcej niż w całych Niemczech.
Powie ktoś, że Hugo-Bader epatuje czytelników ciemnymi stronami rosyjskiego imperium, beznadzieją życia swoich bohaterów, patologią, która jest ich codziennością, topi nas w oparach alkoholu. Mam jednakże, jako osoba z racji wykształcenia interesująca się sprawami Rosji, nieodparte wrażenie, że opisuje on zjawiska nie będące, niestety, marginalnymi w tym potężnym kraju (zważmy przy tym, że Hugo-Bader nie pisze o działalności rosyjskiej mafii). Ci, którzy narzekają na warunki życia w Polsce powinni koniecznie przeczytać "Białą gorączkę".
W reportażu Jacka Hugo-Badera nie brakuje też humorystycznych momentów, takich jak relacja z nadawania przez autora paczki do Polski z osobistymi rzeczami reportera. Opisana sytuacja dowodzi, że socjalistyczny absurd bynajmniej nie umarł wraz z upadkiem ZSRR w 1991 roku.
Jeśli czegoś brakuje mi w książce Jacka Hugo-Badera, która zawiera też inne "rosyjskie" reportaże dziennikarza "Gazety Wyborczej", to większej ilości fotografii. Byłyby one świetnym uzupełnieniem niezwykle wciągającej relacji pisanej obrazowym, momentami "męskim" językiem. Ale może autor ma w planach wydanie albumu ze zdjęciami uwieczniającymi tę niezwykła wyprawę, którą Jacek Hugo-Bader "podarował" sobie na 50. urodziny?
Jacek Hugo - Bader, Biała gorączka
Wydawnictwo Czarne
Wołowiec 2009