Facebook Google+ Twitter

LE: PSV Eindhoven - Legia Warszawa. Zapowiedź

W czwartek piłkarze Legii zadebiutują w rozgrywkach Ligi Europy z PSV Eindhoven. Cieniem na przygotowaniach do tego meczu kładzie się niepokojąca postawa legionistów w ostatnim meczu Ekstraklasy, z Podbeskidziem.

Mecz Legia - Podbeskidzie / Fot. Piotr Galas/W24Wszystko, co najgorsze, przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie - to złośliwe powiedzenie, jak ulał pasuje do ostatnich poczynań zespołu ze stolicy. Po niezłym początku w lidze i nadzwyczajnym wyniku w eliminacjach Ligi Europy wydawało się, że przed inauguracją jej grupowych rozgrywek nic nie zakłóci na Łazienkowskiej idyllicznej atmosfery, a demony ubiegłego sezonu (11 porażek, w tym trzy w Warszawie) na zawsze odeszły do przeszłości.

Podopiecznym Macieja Skorży sprzyjał bardzo dogodny terminarz. Przed spotkaniem z PSV, będącym pierwszym odcinkiem prawdziwego piłkarskiego maratonu, jaki czeka Legię tej jesieni, przypadły jej mecze z ŁKS-em i Podbeskidziem, dwoma najsłabszymi zespołami Ekstraklasy. O ile chaotyczna, ale skuteczna gra, wystarczyła na beniaminka z Łodzi, to blamaż z drużyną z Bielska-Białej, bo tylko w tych kategoriach można rozpatrywać sobotnią porażkę, to poważny sygnał ostrzegawczy. "Przegraliśmy mecz, którego nie mieliśmy prawa przegrać" - nie owijał w bawełnę zdenerwowany Skorża.

Dwumecze z Gaziantepsporem i Spartakiem udowodniły, że determinacją i żelazną konsekwencją w realizacji taktyki legioniści są w stanie wygrywać z lepszymi od siebie. Zaskoczyli pozytywną metamorfozą w sferze mentalności, starannością i solidnością w wykonywaniu boiskowych obowiązków. Grając z drużynami potencjalnie słabszymi te cechy gdzieś zanikają, zespół wije się po murawie bez pomysłu, szybko traci piłkę, nie jest w stanie przeprowadzić kilku płynnych akcji.

Na razie jeszcze za wcześnie na stwierdzenie, że "Wojskowych" dotknął syndrom Lecha z ubiegłego sezonu, ale jego pierwsze objawy Maciej Skorża musi zdusić w zarodku, co zdaje się już czyni. W poniedziałek sztab szkoleniowy zafundował piłkarzom seans filmowy z festiwalu błędów z meczu z Podbeskidziem, zareagował również zarząd klubu, karząc piłkarzy finansowo.

Świadomi swoich ułomności zdają się być sami zawodnicy. Kapitan Ivica Vrdoljak przyznał, że jest spokojniejszy o występy na europejskich boiskach niż w lidze. "Jeśli my nie pomożemy sobie sami, to nikt nam nie pomoże. Mam nadzieję, że po takim spotkaniu (z Podbeskidziem - B.Z.) drużyna się określi, o co chce grać i odpowiednio zareaguje" - powiedział dla "Przeglądu Sportowego" Michał Żewłakow.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.