Facebook Google+ Twitter

LE: Rapid Bukareszt - Śląsk Wrocław. Zapowiedź rewanżu

W meczu we Wrocławiu Rapid pewnie wygrał 1:3. Czy Śląsk ma szanse w rewanżu? Jak piłkarze i trenerzy patrzą na ten mecz? Przyjrzyjmy się temu głębiej.

W prasie, internecie pełno dzisiaj różnych zapowiedzi meczów polskich drużyn w Lidze Europejskiej. O obu tych meczach pisze się, że to przeciwnicy zespołów z kraju nad Wisłą są faworytami. Tytuły "Małe szanse Legii" "Śląsk się żegna" bombardują przeglądających. Faktem jest, że sytuacja jest trudna. Śląsk Wrocław nie będzie w tym meczu w optymalnym składzie.

- Rywal jest absolutnym faworytem w rewanżu. Jedziemy tam, żeby honorowo pożegnać się z pucharami -przyznał Lenczyk w wywiadze po pierwszym meczu. Ja jednak uważam, że trener drużyny z Wrocławia jest sprytny. Próbując uśpić czujność rywala. Trzech ekspertów wypowiadziało się specjalnie dla serwisu slasknet.com
Przemysław Pozowski (wroclove2012.com)

Muszę mówić trochę jako dziennikarz i trochę jako kibic. Chciałbym, żeby było 3:1 dla Śląska, dogrywka i rzuty karne, jak w Bułgarii. Jako dziennikarz, który dość wnikliwie oglądał pierwszy mecz Śląska z Rapidem we Wrocławiu muszę stwierdzić, że strzelenie jednego gola to już będzie osiągnięcie, a uniknięcie straty gola, to będzie jeszcze większe osiągnięcie.

Typuję wynik lepszy niż we Wrocławiu, jednak z przykrością stwierdzam, że, jeśli Śląsk awansuje, będzie to cud podobny do tego opisywanego w mediach, kiedy Wisła pokonała Saragossę 4:1 w rewanżu.

Robert Skrzyński (Radio Wrocław, Canal+Sport)


Jest duża różnica między rozumem a sercem. Z jednej strony rozum, po tym, co zdarzyło się we Wrocławiu, podpowiada, że Śląsk ma tylko szanse teoretyczne i minimalne. Ja jednak wierzę, że Śląsk drugiego tak słabego spotkania już nie zagra. Wszystko może wydarzyć się w Timisoarze, nie gramy w Bukareszcie. Jedna bramka, nawet przypadkowa, nieważne, czym strzelona może spowodować, że Rumuni zaczną się denerwować.

Jednak, aby strzelić gola trzeba zagrać maksymalnie konsekwentnie, trzeba być niezwykle skoncentrowanym i myślę, że na to trener Orest Lenczyk zwróci uwagę swoim piłkarzom. Kwestia zastąpienia Sebastiana Mili też będzie bardzo istotna. To duża strata dla drużyny nie tylko, jeśli chodzi o Sebastiana, jako środkowego pomocnika, lecz o Sebastiana, jako kapitana tej drużyny.

Wierzę, że Darek Sztylka przejmie tę opaskę tak, jak potrafił to robić wcześniej. Martwmy się najpierw, żeby wrocławianie zagrali dobry mecz, jeżeli zagrają naprawdę dobrze, w pełni skoncentrowani, to wszystko będzie możliwe. Jeśli Śląsk zagra słabo, zapewne przygoda z Ligą Europy zakończy się w czwartek wieczorem.

Martwi mnie to, że oceniamy występ Śląska w pucharach z perspektywy meczu z Rapidem Bukareszt. Pamiętajmy, że gdyby ktoś rok temu obiecał nam, że Śląsk nie tylko zdobędzie wicemistrzostwo Polski, ale pokona dwóch rywali w europejskich pucharach, bylibyśmy zachwyceni. Oceniajmy Śląsk z perspektywy zespołu, który poradził sobie z dwoma przynajmniej średniej klasy rywalami.



Mariusz Wiśniewski (Gazeta Wrocławska)

Należę do tej wąskiej grupy ludzi, którzy wierzą, że jeszcze nie wszystko jest stracone w tym dwumeczu. Tak naprawdę jednak uważam, że nie będzie to zależało od Rapidu, ale od Śląska. Jeśli wrocławianie nie przestraszą się i nie będą czuć respektu przed rywalem to może być dobrze. Muszą zagrać bez żadnego obciążenia, nie mają nic już przecież do stracenia.

Najważniejsze będzie pierwsze 15-20 minut meczu, tak się mówi zawsze, ale w tym wypadku początek meczu może być decydujący. Jeśli w tym momencie stracimy gola to, mówiąc kolokwialnie będzie pozamiatane. Z kolei, jeśli Śląskowi uda się strzelić bramkę, to na pewno uskrzydli drużynę. Ważne, żeby Śląsk zagrał na swoim prawdziwym poziomie.


Moja opinia osobista jest najbliższa pani Mariuszowi Wiśniewskiemu. Jednak zgadzam się z opiniami wszystkich panów. Będzie ciężko i pod górkę. Dodatkowym utrudnieniem jest arbiter. Mecz z Rapidem będzie sędziował pan, który jest oceniany mianem "Sędziego pomyłki".

Październik 2009 roku, stadion Stade de France pod Paryżem. Jest 103. minuta rewanżowego meczu barażowego o finały mistrzostw świata w RPA pomiędzy Francją i Irlandią. Szwedzki arbiter Martin Hansson nie zauważa zagrania ręką kapitana reprezentacji gospodarzy. Thierry Henry dzięki temu zagrywa piłkę na piaty metr, a William Gallas zdobywa zwycięskiego gola na wagę awansu.

Po spotkaniu rozpętała się burza. Irlandia żądała powtórzenia spotkania. Szwedzki sędzia nie tylko stał się wrogiem publicznym na wyspie, krytykowali go niemal wszyscy.Miejmy nadzieję, że w tym meczu, bedzie sprawiedliwym arbitrem.

Prześledźmy teraz wypowiedzi trenerów:

Lucescu zaapelował o powstrzymanie się z osądzaniem wyniku dwumeczu i podkreślił, że jego zespół musi poważnie podejść do czwartkowego pojedynku. "Śląsk nie zrezygnuje z walki do ostatnich minut. Musimy występować poza Bukaresztem, ale i tak zagramy na sto procent swoich możliwości. Najważniejsze, by być maksymalnie skupionym tylko i wyłącznie na piłce nożnej i odciąć się od sytuacji z zewnątrz"[/i

OREST LENCZYK:

- [i]Przyjechaliśmy do gorącej Timisoary na drugą połowie meczu Ligi Europy. Czwartkowa konfrontacja to szansa dla faworyta oraz gra o honor i zwycięstwo dla nas
- mówił trener wrocławian Orest Lenczyk, który podobnie jak Razvan Lucescu, spotkał się z dziennikarzami na przedmeczowej konferencji prasowej.

- Pogoda w Rumunii jest przepiękna. Nie przypominam sobie, kiedy ostatni raz byłem w takiej temperaturze, chyba w saunie - żartował szkoleniowiec wicemistrzów Polski. Warto zaznaczyć, że w ciągu dnia termometry wskazywały aż 37 stopni, a na niebie próżno było szukać choćby jednej chmury. - Gramy o zwycięstwo, bo naszym założeniem jest tutaj wygrać. Przyjechaliśmy w osiemnastoosobowym składzie, brakuje jedynie Sebastiana Mili - przyznał Orest Lenczyk. - Mamy nadzieję, że nasz kapitan zagra w następnym pucharowym meczu. Tylko niestety nie wiadomo, kiedy takie spotkanie się odbędzie - dodał.

- Śląsk Wrocław jest niejako debiutantem w rozgrywkach europejskich, bo ostatni raz miał okazję występować w nich ponad 20 lat temu - zaznaczył trener. - Piłkarze zdają sobie sprawę, że w pucharach nie gra się co roku. To dla nich nie okazja, ale szansa - zakończył Orest Lenczyk.











Widzimy jak zmieniła się wypowiedź trenera Śląska. Nastawienie "o honor" zmienił na "walczymy o zwycięstwo".



Amir Spahić na pytanie "Co powiesz niedowiarkom, którzy już spisali Śląsk na straty w dwumeczu z Rapidem?"



Kto chce, niech w nas nie wierzy! Jako drużyna, jako jeden klub jesteśmy optymistami. Możemy tylko dać z siebie wszystko i skoncentrować jak najlepiej na ten pojedynek. Postaramy się o pozytywny wynik. Dlaczego mamy w to nie wierzyć? Trzeba wierzyć, że możemy wygrać 3:0 czy nawet 3:1 i doprowadzić ponownie do rzutów karnych.



Kadra na mecz z Rapidem:



1. Krzysztof Żukowski

2. Marian Kelemen

3. Mariusz Pawelec

4. Sebastian Dudek

5. Tadeusz Socha

6. Dariusz Sztylka

7. Mateusz Cetnarski

8. Amir Spahić

9. Marek Wasiluk

10. Johan Voskamp

11. Piotr Ćwielong

12. Cristian Diaz

13. Piotr Celeban

14. Dariusz Pietrasiak

15. Marek Gancarczyk

16. Waldemar Sobota

17. Łukasz Madej

18. Rok Elsner



Czy zatem uda się Śląskowi wygrać to trudne spotkanie? Czy osiągną korzystny rezultat pozwalający cieszyć się polskim klubem na arenie europejskiej? Przekonamy się już dzisiaj od godziny 20:00.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi:


Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.