Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

68578 miejsce

LeBron prowadzi „Kawalerię” na szczyt

Clevland Cavaliers wygrali we własnej hali z Orlando Magic 97:93. Przy jednoczesnej porażce Los Angles Lakers z Philadelphia 76ers 93:94, Cavaliers mają najlepszy bilans w lidze.

LeBron James / Fot. PAP/EPA„Kawalerzystów” do zwycięstwa poprowadził LeBron James. Na 2 minuty przed końcem Cavaliers przegrywali jeszcze 89:91. James pokazał wtedy, że jest prawdziwym liderem. Najpierw asystował przy „trójce” Mo Williamsa, a na 48 sekund przed końcem sam trafił zza linii 7,24 m. W całym meczu „Król James” zdobył 43 punkty, do tego zanotował 12 zbiórek, 8 asyst i 4 przechwyty. Dzielnie wspierał go też Williams (21 pkt.). Wśród pokonanych najlepiej zaprezentowali się Rafer Alston (23 pkt.), Hedo Turkoglu (16 pkt., 7 as., 6 zb.) oraz Dwight Howard (13 pkt., 15 zb., 6 bloków). W zespole Magic ponad 8 minut zagrał Marcin Gortat. Polak jednak nie zachwycił. Dwa razy zebrał piłkę z tablicy, oddał jeden niecelny rzut i raz faulował.

Dla podopiecznych Mike'a Browna było to 6. zwycięstwo z rzędu i już 54. w sezonie. Przy 13. porażkach prowadzą zdecydowanie na Wschodzie i wyszli na pierwszą pozycję w całej lidze. Nastąpiło to dzięki Philadelphii 76ers, która pokonała Los Angeles Lakers 94:93. Bilans „Jeziorowców” po tej porażce wynosi 53-14.

Spotkanie w Los Angeles miało niecodzienny przebieg. Prowadzenie w całym meczu zmieniało się dziewięciokrotnie, a do przerwy był remis 50:50. W trzeciej kwarcie gospodarze podkręcili tempo i przed ostatnimi 12 minutami prowadzili 11. punktami. Czwarta kwarta to „szalona pogoń” Philadephii. Jeszcze na 10 sekund przed końcem był remis 91:91. Wtedy Kobe Bryant oddał celny rzut za 2 punkty. Graczom 76ers zostało 6,6 sekundy. Piłkę dostał Andre Iguodala i zdecydował się na rzut „za trzy”. Piłka wpadła do kosza równo z końcową syreną. Co ciekawe był to jedyny trafiony trzypunktowy rzut Igoudali w tym spotkaniu,
a oddawał on siedem takich prób. W całym spotkaniu rzucił 25 punktów. Z kolei słabo zagrał lider „Jeziorowców”, Bryant, który rzucił tylko 11 punktów.

Z innych spotkań rozgrywanych w dzień św. Patryka na uwagę zasługuje kolejna porażka Boston Celtics. Tym razem ulegli oni w Chicago z miejscowymi Bulls 121:127. Ciekawostką jest, że to „Byki” grały w tym meczu w zielonych strojach. Co więcej „Celtowie” stracili kolejnego wysokiego gracza, Leona Powe. Silny skrzydłowy musiał opuścić parkiet już w 4. minucie gry. W obliczu kontuzji Kevina Garnetta, Glena Davisa
i Briana Scalabrinego, uraz Powe oznacza, że Doc Rivers będzie miał do dyspozycji w następnych meczach tylko dwóch wysokich graczy Kendricka Perkinsa i Mikki Moore'a. Już w najbliższym spotkaniu „Celtów” sprawdzą Miami Heat.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.