Facebook Google+ Twitter

Lech - Braga. Pierwsze starcie dla Lecha!

W prószącym śniegu, Lech Poznań pokonał Sporting Braga 1:0 po golu Artjomsa Rudnevsa. Podopieczni Jose Marii Bakero na wygraną zasłużyli, ale dobry futbol grali tylko przez ostatnie pół godziny. W Bradze na pewno łatwo nie będzie.

W pojedynku o piłkę gracze Lecha Poznań Ivan Djurdjevic i Ze Meyong ze Sportingu Braga w meczu 1/16 piłkarskiej Ligi Europejskiej, rozegranym na stadionie "Kolejorza". / Fot. PAP/Adam CiereszkoWarunki atmosferyczne nie stanowiły problemu, bo Lech rozpoczął bardzo dynamicznie i agresywnie. W 12. minucie mógł mieć znakomitą okazję, ale obrońcy przecięli fantastyczne podanie Bartosza Ślusarskiego do Artjomsa Rudnevsa. Rewanż Bragi mógł być szokujący, na szczęście Krzysztof Kotorowski obronił groźny strzał z główki Limy. Ten sam zawodnik chwilę później próbował zaskoczyć z rzutu wolnego, lecz nie skierował piłki w światło bramki.

Z biegiem czasu tempo gry zaczęło spadać. W ekipie Jose Marii Bakero brakowało dokładności, gry skrzydłami oraz pomysłu na rozegranie składnych akcji. Niepewność wkradała się także w defensywę, gdzie szwankowało krycie. Portugalczycy nie skorzystali z tych prezentów. Tymczasem na 13 minut przed końcem, Rudnevs sprytnie, lecz dokładnie oddał strzał piętą, czym zmusił Artura Moraesa do koniecznej interwencji. Szału w poczynaniach jego kolegów jednak nie było. Rytm meczowy, a właściwie jego brak momentami dość mocno dawał się we znaki.

Zobacz więcej zdjęć z meczu

Drugą połowę obie drużyny zaczęły z animuszem. Najpierw po groźnym kontrataku Meyonga trafił w Kotorowskiego. Trener Bakero postanowił nieco wzmocnić skrzydła. W miejsce bezproduktywnego Jakuba Wilka pojawił się Jacek Kiełb.

W 59. minucie po głębokim dośrodkowaniu wymienionego zmiennika, Manuel Arboleda główkował parę centymetrów obok słupka. Ta akcja odmieniła poznaniaków, którzy poczynali coraz śmielej. W 67. minucie blisko zdobycia gola po wrzutce z kornera był Ivan Djurdjević i tylko interwencja Artura uratowała Bragę.

Szczęście gości nie mogło trwać wiecznie. W 72. minucie Siergiej Kriwec fantastycznie
wyłożył piłkę zupełnie niepokrytemu Rudnevsa. Łotysz bez momentu zawahania pomknął w kierunku Artura i nie dał mu najmniejszych szans w sytuacji sam na sam! Kolejorz nie odpuszczał. Dużą aktywnością wykazywał się Kiełb, którego wejście wniosło wiele ożywienia. Na 6 minut przed końcem Artur z największym trudem wybronił uderzeniem Semira Stilicia z 20 metrów. Portugalczycy nie byli już w stanie zagrozić mistrzom Polski i tym samym Lech mógł cieszyć się ze zwycięstwa.

Powodów do wielkiej satysfakcji jednak nie ma, bo gra, na skutek braku odpowiedniego rytmu, ogólnie nie wyglądała najlepiej. Frustrować może nieco fakt, iż Braga zagrała drugim garniturem. Za tydzień przed Lechitami bardzo ciężki rewanż.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Dariusz Rybak
  • Dariusz Rybak
  • 17.02.2011 22:30

cieszy mnie zwycięstwo po jedynej klarownej akcji.wielkie drużyny charakteryzują się tym że po jedynej sytuacji potrafią wygrać mecz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mecz słaby w wykonaniu Lecha. Garncarczyk, Ślusarski i Wilk rozegrali bardzo słabe zawody. Jednak ciesze się, że Kolejorz wygrał to spotkanie i mam nadzieje, że rewanż będzie również na plus dla naszych ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.