Facebook Google+ Twitter

Lech - Juventus. Niech ten piękny sen trwa dalej

Już w środę, o godzinie 21.05, poznański Lech zmierzy się z Juventusem Turyn przed własną publicznością. Ten mecz może przedłużyć przygodę poznaniaków z Ligą Europejską.

Sonda

Kto wygra mecz?

Lech Poznań - Korona Kielce / Fot. Piotr PolakGdy pod koniec sierpnia w Monaco, w trakcie losowania grup Ligi Europejskiej, Diego Forlan wyciągnął kulkę z karteczką zawierającą nazwę jedynego polskiego klubu, który zakwalifikował się do tegorocznej edycji rozgrywek, serca kibiców Kolejorza zabiły mocniej niż zwykle. A gdy chwilę później Ronnie Whelan uniósł w górę karteczkę z literką "A", w Poznaniu zapanowała euforia. Okazało się, że Lechowi przyjdzie się mierzyć z takimi futbolowymi potęgami jak Juventus Turyn, Manchester City i FC Salzburg. A to oznaczało ogromny sukces marketingowy, rywalizacje z klasowymi drużynami i olbrzymie wpływy do klubowej kasy.

Gdy jednak emocje opadły i głos odzyskał zdrowy rozsądek, kibicom poznańskiej Lokomotywy w oczy zajrzało widmo sześciu porażek, albowiem latem mistrz polski znajdował się w takiej formie, że nawet FC Salzburg wydawał się być drużyną nie do pokonania. O Juventusie, czy Manchesterze City nie wspominając.

Nieco ponad trzy miesiące później ten sam Lech, w tej samej grupie A, jest liderem i zarazem głównym kandydatem do zajęcia pierwszego miejsca na koniec tej fazy rozgrywek. O jego sile przekonał się już każdy z rywali, by wspomnieć tylko zwycięstwa Kolejorza z Salzburgiem i Manchesterem City na stadionie w Poznaniu.

Teraz na tym samym obiekcie, podobnie jak w dwóch poprzednich meczach wypełnionym do ostatniego miejsca, przyjdzie grać Juventusowi Turyn. To trzecia drużyna w grupie A, która
traci do Kolejorza trzy punkty. Pierwszy mecz obu ekip, rozegrany w połowie września, na stałe zapisze się w pamięci kibiców, jako niezwykle widowiskowy spektakl, zakończony remisem 3-3. Tamto spotkanie to przede wszystkim popis Artjoma Rudnewsa, który na stadionie olimpijskim w Turynie (Stadio delle Alpi wóczas remontowano) zdobył trzy bramki, a jego nazwisko pojawiło się w notesach kilku skautów z Serie A.

Od pierwszej konfrontacji obu zespołów to Lech pokazał się w Lidze Europy z dużo lepszej strony wygrywając dwa spotkania, a także doznając porażki na City of Manchester Stadium z Emanuelem Adebayorem i spółką. W tym samym czasie Stara Dama wszystkie swe mecze remisowała, co biorąc pod uwagę, że grała m.in. dwukrotnie z mistrzem Austrii uznać trzeba za porażkę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Pol
  • Pol
  • 29.11.2010 14:32

Wystarczy remis najlepiej 0-0 i Lech awansujena 100%

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.