Facebook Google+ Twitter

Lech Kaczyński - ostatni wywiad. Recenzja książki

,,Poczucie samodzielności państwowej powinno być dla naszych obywateli wartością"- kilka dni przed śmiercią mówił w wywiadzie prezydent Lech Kaczyński.

okładka książki / Fot. materiały promocyjnePublicysta i felietonista Łukasz Warzecha rozmawiał w marcu i kwietniu, przed katastrofą smoleńską, z Lechem Kaczyńskim. Rozmowy z urzędującym wówczas prezydentem miały charakter podsumowujący kończącą się kadencję. Nikt nie przewidział, że skończy się ona przedwcześnie.

Powstała z zapisów wywiadów książka jest owocem spotkań w Pałacu Prezydenckim. Poruszane przez rozmówców zagadnienia dotyczyły m.in. negocjacji ws. podpisania przez prezydenta traktatu lizbońskiego czy jego poglądów na problemy służby zdrowia. Lech Kaczyński definiuje pojęcia takie jak "racja stanu" i "suwerenność", odnosząc je do realnych problemów Polski. Czytelnik dowiaduje się też sporo o atmosferze panującej wokół przejęcia przez prezydenta-elekta władzy. Kaczyński mówił również o swoim stosunku do poprzedników - Lecha Wałęsy i Aleksandra Kwaśniewskiego.

Książka, która ukazała się w listopadzie, nie jest po prostu jedną z wielu rozmów przeprowadzonych z jednym z wielu polityków. Miała być jednak o wiele bogatsza. Warzecha miał jeszcze zapytać prezydenta o stosunki z Rosją. Nie zdążył. Ostatnią rozmowę udało mu się przeprowadzić 7 kwietnia, a więc tuż przed katastrofą smoleńską.

Kaczyński dzięki książce przemawia raz jeszcze. Przekazuje też swoim rodakom prawdy istotne z punktu widzenia polskiej suwerenności czy racji stanu, prawdy często przez Polaków zapomniane. I robi to wygłaszając poglądy, które niektórzy mogą odczytać jako kontrowersyjne, czy "niemodne".

Myślę, że zapis rozmowy będzie ważny również dla przyszłych pokoleń Polaków, które będą chciały zdefiniować udział w historii swojej ojczyzny prezydenta Kaczyńskiego oraz ocenić jego ambicje polityczne i jego polityki skutki. Interesujące są też spostrzeżenia i refleksje samego autora wywiadów. ,,Lech Kaczyński był staromodny - w dobrym sensie tego słowa - jako człowiek, ponieważ ważna była dla niego kindersztuba, szacunek, honor. Nie był natomiast politykiem nierozumiejącym współczesności. Wręcz odwrotnie: rozumiał i widział mechanizmy rządzące dzisiejszym światem znacznie ostrzej i wyraźniej niz wielu pozornie nowoczesnych aktorów politycznej sceny". Ten fragment świetnie oddaje stosunek dziennikarza do prezydenta. Co więcej, wyraża swój szacunek i uznanie dla głowy państwa, starając się jednocześnie zachować obiektywność dziennikarską.

Apeluję o więcej takich ciekawych merytorycznych dyskusji z najważniejszymi osobami w państwie. Dziennikarze muszą rozmawiać z politykami nie tylko o miałkich wydarzeniach, ale przede wszystkim pytać o rzeczy istotne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

Jerzy Coras
  • Jerzy Coras
  • 19.12.2010 12:42

@ Jadwiga Kowalczyk
"czemu więc grzebiesz tak namiętnie i odkrywczo w "knotach na internetowym wysypisku"? Z zamiłowania do wysypiska, czy z braku innych możliwosci?"

To, Jadwigo, z zamiłowania i z "braku innych możliwości".
Nigdzie bowiem poza portalem, nader owładniętym tytułomanią i związanym z nią podlizywactwem, nie można spotkać takiej masy ponadymanych rzekotek obywatelskich, udających ropuchy.
A ja lubię od czasu do czasu upuścić trochę powietrza z zanadto rozdętych baloników.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jerzy Coras
  • Jerzy Coras
  • 19.12.2010 12:28

@ Stanisław Kan
<<< "fakt to coś zgodnego z rzeczywistością i nie należy mylić faktu jako takiego z dziennikiem "Fakt", który często mija się z faktami".>>>

"Fakty" mijają się z faktami, ale raczej natury obyczajowej. Proszę o podanie przykładów cięższych gatunkowo.
Poza tym nie tylko one spośród mediów mają kłopoty z " interpretacją rzeczywistości".
Największego przekrętu, nie do pobicia, dokonała w III RP "Gazeta Wyborcza" (czy jak kto woli - wybiórcza) razem z towarzyszącymi jej ideowo mediami.
Przerobiły one spadkobierców łajdackiej organizacji na drogocennych partnerów i ludzi honoru, wymagających nadzwyczajnej troski i poważania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Jerzy Coras - czemu więc grzebiesz tak namiętnie i odkrywczo w "knotach na internetowym wysypisku"? Z zamiłowania do wysypiska, czy z braku innych możliwosci?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan Warzecha prowadzi blog. 2009-04-17 napisał tekst "Ta żałoba była niepotrzebna", w którym nader krytycznie wyraża sie o dniach żałoby narodowej ogłaszanej kilkakrotnie w trakcie prezydentury śp.Lecha Kaczyńskiego.
Do czego zmierzam: albo nie żyjący Prezydent nie znał tego tekstu, albo był prywatnie człowiekiem niezwykle wyrozumiałym ,że panu Warzesze udzielił wywiadu.
http://www.redakcja.newsweek.pl/Tekst/Polityka-Polska/528291,Ta-zaloba-byla-niepotrzebna.html
Oto fragment owego bloga;
..."Sprawa wydaje się jasna: żałoba narodowa, podobnie jak specjalna pomoc rządowa i szczególne zainteresowanie najwyższych urzędników, są instrumentami politycznymi. Ich stosowanie ma niewiele wspólnego z równym traktowaniem obywateli czy zdrowym rozsądkiem. Służy głównie pokazywaniu przed obiektywami, jak bardzo dany polityk przejmuje się ludzkim nieszczęściem. I udowadnianiu, że dany polityk nie jest mniej zatroskany sprawą niż jego polityczni konkurenci. W przypadku prezydenta Kaczyńskiego mamy też zapewne autentyczną troskę o obywateli, okazywaną jednak w nie najszczęśliwszy sposób.".....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie znam publicystyki pana Warzechy ale wiem, że fakt to coś zgodnego z rzeczywistością i że nie należy mylić faktu jako takiego z dziennikiem "Fakt", który często mija się z faktami.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jerzy Coras
  • Jerzy Coras
  • 18.12.2010 17:58

@ Stanisław Kan i reszta myślących jak on
"Ja z pytaniem w kwestii formalnej - czy autorem jest pan Warzecha dziennikarz "Faktu"?Jeżeli tak, wiele to tłumaczy".

Łukasz Warzecha publikował w wielu pismach, występował też w publicystycznych audycjach telewizyjnych.
I tacy jak wy ludowi "dziennikarze", skazani na wypuszczanie swoich knotów na netowych wysypiskach, powinniście być zaszczyceni, gdyby się zgodził na zawiązanie mu przez was sznurowadeł od butów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ty-Naród! Nie wiem czego chcesz ale dociekasz właśnie niczym prymitywny es-bek. A tak na marginesie w kwestii waśnie formalnej - kiedy przeczytałeś ostatnio jakąś książkę? Założę się. że bardzo dawno temu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
levy
  • levy
  • 18.12.2010 16:46

Co mam udowadniać? To recenzja książki, nie idź na łatwiznę, przeczytaj, jak żeś nie dureń..............

Komentarz został ukrytyrozwiń
myNaród
  • myNaród
  • 18.12.2010 16:15

levy pisze "to była prezydentura największego hamulcowego współczesnej Polski." może zaakceptuje, lecz podaj fakty, co takiego największego wyhamował? skoro "największy" to podaj kilka przykładów. jeżeli nie podasz toś dureń. do roboty

Komentarz został ukrytyrozwiń
myNaród
  • myNaród
  • 18.12.2010 13:56

Stanisławie Kan-ie, synu, masz 65 lat A wklejasz fotkę z przedszkola. DLACZEGO?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.