Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

56509 miejsce

Lech - Legia 1:3. Zabójcze kontry legionistów

W meczu na szczycie 12. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Legia Warszawa rozstrzelała poznańską lokomotywę, wygrywając przy komplecie publiczności 3:1. Kluczem do sukcesu podopiecznych Jana Urbana okazały się wzorowo wyprowadzane zabójcze kontry, po których warszawiacy zdobyli wszystkie bramki.

 / Fot. PAP/Jakub KaczmarczykLegia wyszła na prowadzenie już w 11 minucie, kiedy to kapitalnym podaniem z głębi pola został obsłużony niezwykle dynamiczny Jakub Kosecki. Pomocnik warszawskiej drużyny znalazł się sam na sam z Jasminem Burićem i ze stoickim spokojem przerzucił piłkę nad wychodzącym bramkarzem Lecha.

Wyraźnie widać było, że obrona Lecha nie stanowiła monolitu po tym, jak dzień wcześniej spadł na cały sztab szkoleniowy potężny cios, niczym grom z jasnego nieba. Okazało się, że więzadła krzyżowe zerwał dotychczasowy filar defensywy Manuel Arboleda, którego pauza w grze może potrwać nawet pół roku! Brak Kolumbijczyka był bardzo zauważalny i odczuwalny w niedzielnym hicie. W składzie bez niego obrona Kolejarza nie czuła się już tak pewnie i popełniała sporo prostych błędów, które zostały obnażone w bezlitosny sposób przez koncertowo dysponowany niedzielnego popołudnia tercet: Kosecki - Wawrzyniak - Radović. Wszyscy ci trzej gracze wpisali się na listę strzelców.

Drugą bramkę dołożył w 14 minucie po kapitalnym solowym rajdzie lewy obrońca reprezentacji Polski, Wawrzyniak. Mało brakowało, a defensor Wojskowych wcale by nie wystąpił w tym meczu ze względu na kontuzje kolana. Jednak w końcu wrócił do zdrowia i pełni sił i znalazł się w wyjściowej jedenastce. W meczu z Lechem był najlepszym aktorem tego widowiska. Oprócz ładnej bramki, zaliczył także fenomenalną asystą przy golu Koseckiego. Trzecią bramkę strzelił za to Miroslav Radović, który po kolejnej kontrze i indywidualnej szarży wpadł w pole karne i w strzałem w krótki róg zaskoczył Burića. Była to zaledwie 33 minuta i w tym momencie mecz mógłby się w zasadzie zakończyć. Prowadzenie Legionistów trzema golami po pół godzinie gry to był nokaut dla podopiecznych Mariusza Rumaka.

Pewne zwycięstwo Legii może być nieco mylące, bowiem Kolejorz też miał swoje szanse na bramki. Jednak nieskuteczność i nieporadność poznaniaków pod bramką Legii aż kłuła w oczy. Szczególnie w marnowaniu doskonałych okazji strzeleckich brylował, powracający po kontuzji Bartosz Ślusarski, który w samej tylko pierwszej części gry mógł ustrzelić hat-tricka. Jednak na przeszkodzie stawał mu słupek, bramkarz Legionistów Dusan Kuciak albo fatalnie ustawiony celownik.

W drugiej połowie podopieczni Urbana mieli wszystko pod kontrolą i rzadko kiedy atakowali bramkę poznaniaków. Doskonała sytuację zmarnował wprowadzony ma murawę Michał Kucharczyk.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.