Facebook Google+ Twitter

Lech nie chce kupować pasztetów z Brazylii

  • Źródło: Głos Wielkopolski
  • Data dodania: 2007-11-10 10:57

Czy z jednym zdrowym środkowym obrońcą można wymagać cudów od trenera Franciszka Smudy?

– Kibiców guzik obchodzi to, że nie mam odpowiednio szerokiej kadry i co mecz muszę kombinować jak ustawić zespół. Oni wymagają wyników i ja to rozumiem, a nawet popieram. Też chcę wszystko wygrywać i jeśli odpowiednio zimą się wzmocnimy, to nie przegramy wiosną żadnego meczu – zadeklarował Franz.
Obecne problemy kadrowe spowodowały, że tematem numer jeden przed sobotnim meczem z Polonią Bytom (godzina 16) nie były sprawy sportowe lecz transferowe. Na kogo Lech wyda sześć milionów złotych? – bo taką kasę na nowych zawodników obiecywał jeszcze wiceprezes Arkadiusz Kasprzak. Okazuje się jednak, że takiej sumy raczej nie dostanie dyrektor sportowy Marek Pogorzelczyk.

– Prezes Jacek Rutkowski poinformował nas, że jeśli wytypujemy graczy, którzy będą wzmocnieniem, to pieniądze na nich się znajdą – tłumaczył Pogorzelczyk i szybko wyliczył na kogo Lecha na pewno nie będzie stać. Cleber, Iwański, Głowacki, Pietrasiak są poza zasięgiem Kolejorza.

Wszystko wskazuje więc na to, że z uwagi na ceny panujące na polskim rynku, jedynym zawodnikiem z Orange Ekstraklasy, który wzmocni Lecha będzie Manuel Arboleda z Zagłębia Lubin. Jego sprowadzenie to wydatek 2,5 miliona złotych (licząc sumę odstępnego i zarobki Kolumbijczyka). Dlatego skauci nadal monitorować będą rynki południowoamerykańskie i bałkańskie. Z dwóch przebywających od wtorku na testach Brazylijczyków Smuda jednak zrezygnował już po pierwszym treningu. – Pasztetów nie potrzebujemy – powiedział szkoleniowiec.

Szefowi skautów Andrzejowi Czyżniewskiemu, który oglądał kilka spotkań ligi serbskiej bardzo podobał się młody rozgrywający Vojvodiny Nowy Sad Gojko Kacar, który w meczu z Partizanem ustrzelił hat-tricka i ma już 11 goli na koncie. Lecz już teraz, jego klub wycenia go na 3 miliony euro. Tyle mogą zapłacić kluby z Bundesligi...

Chcąc nie chcąc, Kolejorz będzie musiał sięgać po swoich wychowanków. – Pamiętam, jak cała Polska zazdrościła Lechowi słynnej „13”, która hurtowo dostarczała zdolnych chłopaków do ekstraklasy. Te czasy muszą wrócić, dlatego tyle środków przeznaczamy na szkolenie młodzieży – deklaruje Smuda.

Serbski obrońca Ivan Djurdjevic, to w tej chwili jeden z najlepszych piłkarzy poznańskiego Lecha. Kibice mają nadzieję, że zostanie w Kolejorzu. - FOT. Maciej Opala / Fot. W tej chwili największe szanse na grę w pierwszym zespole ma Maciej Kononowicz. W Białymstoku wszedł na trzy minuty, w sobotę jeśli wynik będzie korzystny, będzie miał okazję pograć dłużej. – Najpierw jednak trzeba pomyśleć o tym, by wypracować sobie bezpieczną przewagę. Polonia to typowo śląska drużyna, twarda, z charakterem. Nie można jej lekceważyć. Wygrała 3:0 w Bełchatowie – podkreśla Smuda. Optymizmem tryska natomiast Ivan Djurdjević, który na środku obrony zastąpi kontuzjowanego Zlatko Tanevskiego. – Już chyba nie ma innej możliwości. W meczu z Odrą Wodzisław zagrałem na tej pozycji i wydaje mi się, że to dobrze wyglądało. Będę grał tam, gdzie potrzebuje mnie najbardziej zespół. Nie mam z tym problemu, w Portugalii występowałem już nawet jako defensywny pomocnik – powiedział serbski obrońca Kolejorza, z którym Lech negocjuje już nową umowę. – Kontrakt mam do końca sezonu, ale w Poznaniu czuję się bardzo dobrze i nie chcę przenosić się do innego klubu – wyznał Ivan Djurdjević.

Maciej Lehmann
-
POLSKA Głos Wielkopolski


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.