Facebook Google+ Twitter

Lech Poznań. Burić: Czas na Salzburg

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2010-09-28 10:02

Bliski powołania byłem tuż po meczu z Dnipro. Niestety właśnie wtedy złapałem kontuzję - mówi "Przeglądowi Sportowemu" Jasmin Burić, bramkarz Lecha Poznań

 / Fot. Łukasz Grochala/cyfrasport / NEWSPIX.PLPRZEGLĄD SPORTOWY: Co się stało w piątek z Lechem?
JASMIN BURIĆ: Graliśmy od Legii dużo lepiej, myślałem, że na sto procent wygramy. Próbowałem to zrozumieć, gdy wracaliśmy autokarem do Warszawy, ale nie byłem w stanie. Ale teraz już koniec z tym. Czas na Salzburg.

PS: Nie popełnił pan błędu przy golu Bruno Mezengi na 1:2? Piłka została dośrodkowana na piąty metr.
Na pewno nie! Zrobiłem tylko krok do przodu, później się cofnąłem, ale przecież nie krzyczałem do kolegów z drużyny, że wychodzę z bramki, aby to wyczyścić. Cofnąłem się, bo zauważyłem, że piłka lecąc, odchodziła od bramki, była zbyt daleko. Żaden z trenerów nie mówił, że to moja wina.

PS: Przed meczem przez kwadrans rozmawiał pan z Marijanem Antoloviciem, bramkarzem Legii.

Poznaliśmy się dawno temu. Spytałem go, jak się czuje w Polsce. Powiedział „jeszcze nie jest źle". Mówił o presji w Legii. Dałem mu tylko jedną radę: „nie czytaj gazet". I tak jest w lepszej sytuacji ode mnie. Ja po przyjeździe do Polski trafiłem do Młodej Ekstraklasy, a on może grać w pierwszym składzie.

PS: W tym sezonie w bramce Lecha było już kilka zmian. Sezon zaczął Krzysztof Kotorowski, później grał pan, a po chwili pański rywal powrócił do bramki.

Nie mam z tym problemu. Gdy odniosłem kontuzję w połowie rundy wiosennej, świetnie mnie zmienił. Między nami nie ma żadnej zadry. Jeden stoi za drugim.

Czytaj na stronie sports.pl

Czytaj także:
Legia znowu ograła Lecha

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.