Facebook Google+ Twitter

Lech Poznań remisuje z Polonią Warszawa w Pucharze Polski

W półfinałowym meczu Remes Pucharu Polski, wielkiej sensacji nie było. Lech Poznań zremisował u siebie na murawie z Polonią Warszawa 1:1 (1:1). Autorami bramek są Semir Stilić i Jarosław Lato. Pod koniec zawodów z boiska został wyrzucony Sebastian Przyrowski.

Bartosz Bosacki (Lech Poznań) i Filip Ivanovski (Polonia Warszawa) / Fot. Adam Ciereszko PAPRozegrano już pierwszą turę półfinałowych spotkań Remes Pucharu Polski. W środę Legia Warszawa niespodziewanie przegrała z Ruchem Chorzów 1:0 (0:0). Jedynego gola dla przeciwników zdobył Jan Mucha; niestety była to bramka samobójcza. Rewanż odbędzie się 7 maja o godzinie 17. 30 na Stadionie Śląskim w Chorzowie.

Kolejny mecz rozegrano natomiast w Poznaniu, przy Bułgarskiej w czwartek,pomiędzy Lechem Poznań a Polonią Warszawa.

Cieszą się warszawiacy

Podopieczni Franciszka Smudy od pierwszego gwizdka sędziego rozpoczęli ostry atak, zaś Polonia starała się bronić. Już na początku spotkania mógł paść pierwszy gol. W doskonałej sytuacji znalazł się Jakub Wilk, lecz obrona Polonii groźny strzał zatrzymała. W 14. minucie Marcin Kikut podał piłkę Robertowi Lewandowskiemu, a on przepięknie główką podał futbolówkę Semirowi Stilićowi, który na nic nie czekał i natychmiast wcelował piłkę w światło bramki. Kiedy Lech Poznań prowadził już 1:0 wydawało się, że wszystko jest pod kontrolą. Polonia nie wydawała się groźna, ponieważ specjalnie nie atakowała. Jednak niespodziewanie dziewięć minut później do wyrównania wyniku doprowadził Jarosław Lato. Strzelał on z rzutu wolnego. Do końca pierwszej połowy poznaniacy dalej uderzali w stronę Sebastiana Przyrowskiego, ale bez żadnego rezultatu.

W drugiej części spotkania bardzo szybko mogli wyjść na prowadzenie podopieczni Jacka Grembockiego. Dośrodkowywał Jarosław Lato, zaś formalności nie dopełnił Filip Ivanovski, który z główki strzelił centralnie w poprzeczkę. Lechici częściej atakowali. Stilić dwa razy miał dobre sytuacje, lecz zawiodły jego niecelne strzały. Polonia Warszawa częściej grała na czas. Przed końcem meczu, tuż przed bramką gości leżał golkiper Polonii. Sędzia zatrzymał mecz, ale gdy okazało się, że Przyrowski oszukuje, arbiter wręczył mu czerwony kartonik. W miejsce Przyrowskiego wszedł Radosław Majdan. Gospodarze, jak to przed końcem każdego meczu, chcieli udowodnić, że to spotkanie można jeszcze wygrać. Niestety mecz zakończył się wynikiem 1:1.

Mecz rewanżowy odbędzie się już w środę na stadionie Polonii Warszawa. Początek spotkania o godzinie 17.30.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.