Facebook Google+ Twitter

Lech Poznań rozgromił Ruch Chorzów

Aż 8 bramek padło na stadionie Lecha przy Bułgarskiej w meczu Lech Poznań - Ruch Chorzów, w którym "Kolejorz" wygrał aż 6:2 z "niebieskimi".

Piłkarze poznańskiego Lecha, przystępując do tego meczu zdawali sobie sprawę ze stawki o jaką grają - w razie przegranej, Lech mógłby wypaść z rywalizacji o strefę pucharową, w dodatku była to znakomita szansa by zmniejszyć przepaść poznańskiego klubu do prowadzącej w tabeli Legii, która przegrała w Kielcach z Koroną 0:1.

Pierwsze minuty meczu nie toczyły się po myśli lechitów. Ruch zagroził bramce Lecha już w szóstej minucie. Został za to ukarany już cztery minuty później, po indywidualnej akcji Marcina Zająca.
Piłkarz ominął dwóch obrońców "niebieskich", nie dając żadnej szansy bramkarzowi Ruchu i oddał potężny strzał tuż przy prawym słupku. Niespełna trzy minuty później, kapitan drużyny z Chorzowa wykorzystał doskonałe dośrodkowanie Pavola Balaza, strzelając głową i bramkarz Lecha, Krzysztof Kotorowski, musiał wyjmować piłkę z siatki.

Przez następne 20 minut gra była wyrównana, jednak to goście stworzyli więcej sytuacji bramkowych. Nie uniknęli jednak błędów. W 33. minucie, kiedy w jednym ze strać ucierpiał Remigiusz Jezierski, zawodnicy chorzowskiej drużyny czekali na gwizdek sędziego przerywający akcję. Zamieszanie wykorzystał Jakub Wilk, podając piłkę Piotrowi Reissowi, który bez problemu skierował ją do siatki, strzelając drugiego w tym meczu
gola dla Lecha.

Jeszcze przed przerwą Lech zmarnował szansę na podwyższenie wyniku, kiedy Przemysław Pitry nie potrafił wykorzystać sytuacji sam na sam z bramkarzem, strzelając prosto w nogi Perdijićowi.

Po przerwie Lech ruszył do ataku, wielokrotnie zagrażając bramce "niebieskich", tworząc jednocześnie znakomite widowisko. Po jednej z takich akcji, w 60. minucie meczu, po faulu w polu karnym, czerwoną kartkę dostaje obrońca drużyny gości, Adamski - jednak kapitan drużyny gospodarzy, Piotr Reiss, nie wykorzystał jedenastki.

5 minut później Ruch był bliski wyrównania wyniku, wykonując rzut wolny. Bramkarz Lecha z trudem zdołał wybić tę piłkę na poprzeczkę.

Ostatni kwadrans meczu przyniósł prawdziwy "festiwal strzelecki". W 76. minucie po rzucie wolnym egzekwowanym przez Piotra Reissa, trzecią bramkę dla Lecha zdobył obrońca - Dawid Kucharski. Czwartą bramkę dla Kolejorza zdobył trzy minuty później Rengifo, który wykorzystał dobre podanie Jakuba Wilka i dogodną sytuację by podwyższyć rezultat. Jednak zawodnicy Ruchu Chorzów nie pogodzili się z wynikiem, chcąc wyjść z twarzą z meczu ruszyli do ataku zmniejszając straty, po główce Jezierskiego.

Nadzieja "niebieskich" na wyjście z twarzą z tego meczu prysła w 89. minucie, kiedy Marin Zając, po dośrodkowaniu Dimitrije Injacia (który wszedł w 85 minucie meczu za Piotra Reissa), wślizgiem zdobył piątego gola dla Lecha.

Wynik spotkania już w doliczonym czasie gry, strzałem z rzutu karnego ustalił Henry Quinteros.

Mimo doskonałej postawy zawodników Lecha, Franciszek Smuda nie jest pełen optymizmu - zapewne myśli już o kolejnym meczu poznaniaków w 1/16 Pucharu Polski, w którym warszawska Polonia podejmie na swoim stadionie zawodników Lecha.

Lech Poznań - Ruch Chorzów, 6:2

Lech: Kotorowski - Kikut, Midzierski, Kucharski, Djurdjević - Zając, Quinteros, Murawski, Wilk (79. Henriquez) - Reiss (85. Injać), Pitry (46. Rengifo).
Ruch: Perdijić - Jakubowski, Adamski, Golem, Osiński (69. Janoszka) - Grzyb (73. Sokołowski), Pulkowski, Baran, Balaz - Fabus, Jezierski (81. Sadlok).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Dużo bramek - uczta dla kibiców.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie da sie ukryc, ze jestes kibicem "Kolejorza". :)

Sprawozdanie solidne. Gdyby tekst byl pisany np. pod dziennik poznanski - bez zarzutu, do ogolnopolskiego polecalbym troche wiecej obiektywizmu, moze to wyjsc na dobre. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.