Facebook Google+ Twitter

Lech Wałęsa: No co zrobić, żeby właśnie trafić Putina

Wiodący opozycjonista doby PRL, laureat Nagrody Nobla i prezydent Rzeczypospolitej Polskiej był Gościem Radia Zet. Lech Wałęsa uczy jak rozmawiać z Rosjanami, oraz mówi o potrzebie posiadania tarczy antyrakietowej i katastrofie smoleńskiej.

Lech Wałęsa podczas wizyty w placówce SIEMACHY w Krakowie; wikipedia; licencja: CC3.0 / Fot. Stowarzyszenie SIEMACHAWedług wiedzy i doświadczenia Lecha Wałęsy, obecna sytuacja na Ukrainie i wiążące się z tym przewidywania, co do poczynań Rosjan to wielka niewiadoma. Dlatego "potrzebne jest solidarne zorganizowanie i przeliczenie, co każdy kraj powinien zrobić, aby nie pozwolić na złe zachowanie Putina." Bynajmniej nie jest zwolennikiem rozwiązań siłowych. Skutecznego oręża upatruje w mądrej strategii ekonomicznej, jaką powinny zaprowadzić zainteresowane kraje: "Trzeba zorganizować Europę i inne kontynenty i powiedzieć dla każdego państwa, słuchajcie, nie możemy pozwolić, zgoda? Zgoda. No teraz co możesz zrobić, każde państwo, aby nie ponieść wielkich strat, ale no co zrobić żeby właśnie trafić Putina." Prezydent Wałęsa ma pewne koncepcje, które należałoby omówić w szerszym gronie, czyli "na czym Rosji zależy, z czego możecie zrezygnować, czym możecie dołożyć i niech każdy powie i wtedy przeliczymy, czy to wystarczy, czy jeszcze wyżej." W jego zamyśle powstaje idea "komitetu światowego".

Na pytanie o potrzebę zwiększenia liczebności wojsk NATO w Polsce, Gość Radia Zet odpowiada z ubolewaniem: "Źle się stało, że tą tarczę [antyrakietową - przyp. aut.] wtedy nam nie zamontowano, bo byłaby inna sytuacja" - upatruje w tym znakomitego czynnika odstraszającego "na złe zachowania." Monika Olejnik wskazuje na Niemcy, jako państwo przeciwne rozrostowi polskiego potencjału militarnego. Lech Wałęsa przyznaje, że takie akcje mogą wywoływać podobną odpowiedź: "Oczywiście dzisiaj Niemcy mają rację, bo dzisiaj gdyby taka sytuacja była, że montujemy, to Rosja nie ma wyboru musi robić to samo."

Dziennikarka zapytuje czy Donald Tusk kreuje się dziś na bohatera, choć poprzednio był wraz z Platformą Obywatelską "na kolanach wobec Rosji." Zaznacza, że takie zarzuty formułuje Prawo i Sprawiedliwość. Wałęsa stara się dyplomatycznie wybrnąć z postawionej kwestii i wciąż utyskuje nad zarzuceniem systemu obrony antyrakietowej; zdaje się, że tarcza jest oczkiem w jego głowie: "No wie pani, no są różne sytuacje i trzeba się różnie zachowywać. Wtedy należało tak, a dzisiaj należały tak. Jedną rzecz, co ja bym też miał pretensje to, że no jednak nie zdołano przekonać Amerykanów do zainstalowania jednak tej tarczy." Przyznaje przy tym, że prezydent Lech Kaczyński miał dość szeroki przegląd ówczesnej sytuacji: "No czasami Kaczyńskiemu udawały się jakieś tam trafienia, tutaj trafił, no bo trafił, ale to nie przez jego mądrość, tylko to było oczywiste dla każdego, kto patrzył się na to."

Lech Wałęsa zdaje się być zwolennikiem twardego stanowiska wobec Rosji. Premierowi Tuskowi przedstawia się jako kreator takich wzorcowych relacji: "Ja mówiłem z Jelcynem, proszę pana, ja pana przecież nie proszę, bo to jest wolny kraj, pan tu nie rządzi, ja tylko pana informuję, bo chcę mieć z sąsiadem dobre stosunku, więc pana informuję, że wchodzę do NATO, że wojska wycofane, bo jestem w wolnym kraju, czy to jest jasne." Czołowy opozycjonista czasów PRL i laureat Nagrody Nobla ma dość sprecyzowane wizje światowego teatru ewentualnych zmagań militarnych. Mimo że, nie wierzy w możliwość wybuchu wojny światowej to potrafi w kilku zwięzłych słowach przybliżyć jej obraz: "Proszę panią, dziś wojna jest nieprawdopodobna. Jeśli dziś wojna, to jest, mało kto by przeżył i dlatego dziś jest takie nękanie, jakieś takie pół wojenki, tak, jakieś takie zagrywki, natomiast wojna frontalna typu 39 r. jest niemożliwa, bo zniszczenie byłoby straszliwe, razy sześć, no to pomnóżmy wszystkie dziedziny razy sześć, co najmniej, no to co zostałoby z nas wszystkich i dlatego nikt, kto roztropny, nie weźmie się za wojnę. Weźmie się za jakieś takie punktowe uderzenia, jakieś takie bijatyki, ponabijać guzów, ale nie na porządne wojowanie, więc i strategia nasza i wojsko nasze musi być inaczej ustawione, by nikomu się nie opłacało próbować coś na tych kierunkach." Trudno nie przyznawać racji Wałęsie w tej kwestii. Widmo karaluchów, wszechobecnego promieniowania i radioaktywnego popiołu (rosyjska specjalność) ustępuje jedynie wizji całkowitej anihilacji naszej planety. Znamienne, że od zimnowojennych napięć lat 80, które powodowane były propagandą nad nuklearnym potencjałem, można odczuć podobne oziębianie się nastrojów na całym świecie.

Kwestia domniemanego wybuchu na pokładzie prezydenckiego samolotu TU-154M jaką prezentuje Antoni Macierewicz jest przez Lecha Wałęsę rozpatrywana w kategoriach bliższych sztuce lekarskiej: "No wie pani, to jest nieuleczalna choroba i tu się nic nie da zrobić." Były prezydent nie jest też skłonny, by mnożyć hipotezy i teorie ponad potrzeby: "No oczywiście, że odpowiedzialność jest paru ludzi, którzy podjęli decyzje lądować, podjęli decyzję w ogóle startować i koniec." Monika Olejnik stara się jednak zasięgnąć opinii w kwestii winy Tuska i jego układania się z Putinem, w tamtym czasie. Przypomina słynne zdjęcie z "uśmiechającym się" premierem: "A co miał zęby wyszczerbić, no proszę panią, no są zachowania różne, które wymagają jakiegoś klasycznego zachowania i każdy by się tak zachował, gdyby był w tej sytuacji i nie było żadnych pieszczot, nie było żadnych uśmiechów, tylko były gesty, które musiały być w tym momencie, w tym czasie." Tak więc, w świetle wiedzy Lecha Wałęsy nie sposób przychylać się do wielu wniosków jakie wysuwano na forum publicznym. Jedynie wzmianka o rozmowie telefonicznej, jaką prowadził nieżyjący prezydent feralnego dnia z pokładu samolotu jest według niego godna uwagi: "No proszę pani, no przecież, to co on o pieskach, o kotkach rozmawiał przez telefon w momencie, kiedy samolot ma lądować, no nie żartujmy (...) No proszę panią no nie żartujmy, proszę panią tu jest decyzja życia, śmierci, samolot ma lądować, spóźnienie, bo później wsiedli do samolotu, bo pogoda straszna, a oni mówią o mamie, no wie pani, no wie pani, no nie, no nie żartujmy. (...) rozmowa była krótka i na temat i ona spowodowała to, co się potem stało." Zapewne tą opinią Lech Wałęsa poczynił zadość wielu ciekawskim i rojącym teorie spiskowe.

źródło: Radio ZET

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Kto nie krytykował polityków niech pierwszy rzuci kamień :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pse Pana , Panie Marku ale to on zacoł :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo mnie bawią wojenki słowne zwolenników PiS-u i PO. Czy znacie chociażby jednego premiera, który nie obiecał czegoś tam?

Oni kręcą swoje lody, a tysiące ludzi skacze sobie do gardeł. I czym różni się dorosły od przedszkolaka w tym zakresie...?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie byłaby pani sobą gdyby nie rzuciła czegoś na PiS :) Odpuszczę sobie wymienianie obietnic Tuska, nie mam całego dnia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tam gdzie 3 miliony mieszkań małego złego człowieczka .

Komentarz został ukrytyrozwiń

A gdzie obiecane miliony od Bolka?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jako że p. prezydent pokusił się o diagnozę lekarską innych osób, to i ja się pokuszę.
Sądząc po wypowiedzi, Lech Wałęsa pozostaje w sobie właściwej formie, co pozwala na ostrożny wniosek, że zdrowie dopisuje ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.