Facebook Google+ Twitter

Lechia Gdańsk płaci za banany

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2006-09-30 12:06

Piłkarze Lechii w kolejnym meczu drugiej ligi podejmą u siebie zespół Piasta Gliwice. Mecz odbędzie się w sobotę o godzinie 16 na stadionie przy ul. Traugutta, ale nie zobaczą go kibice.

To kara za rzucanie bananami i za rasistowskie okrzyki pod adresem graczy Pogoni Szczecin w meczu Pucharu Polski.

Banany okazały się dla Lechii bardzo kosztowne. Gdański klub ukarany został przez Wydział Dyscypliny Polskiego Związku Piłki Nożnej rozegraniem czterech spotkań - czyli do końca rundy jesiennej - bez publiczności oraz musi zapłacić 15 tysięcy złotych. Kara w zakresie zakazu udziału publiczności otrzymała rygor natychmiastowej wykonalności. PZPN będzie obserwować prowadzoną przez gdański klub akcję przeciwko rasizmowi oraz zachowanie sympatyków biało-zielonych podczas meczów wyjazdowych. Jeśli ocena będzie pozytywna to istnieje możliwość złagodzenia kary do dwóch spotkań bez udziału kibiców. Do tego wszystkiego Lechia została zobowiązana do przeproszenia piłkarzy Pogoni Szczecin na łamach prasy ogólnopolskiej.

- Werdykt Wydziału Dyscypliny PZPN powinien być przestrogą na przyszłość, natomiast krzywdzi tysiące prawdziwych kibiców. Nie dano nam szansy rehabilitacji. Co najbardziej zadziwiające wpływ na karę miały nie tylko ostatnie wydarzenia, ale także wisząca od lat flaga "Lechia Gdańsk - Polski Bastion Prawicy" nawiązująca do lat 80., gdy na stadionie w Gdańsku zasiadała demokratyczna opozycja. Wszystkich wiernych sympatyków biało-zielonych zapraszamy w sobotę o 16 na boczne boisko przy Traugutta, tzw. "Saharę". gdzie na specjalnie przygotowanym telebimie będzie można obejrzeć mecz Lechia - Piast. W trakcie transmisji rozprowadzane będą cegiełki na poczet zapłaty kary finansowej nałożonej przez PZPN - powiedział Błażej Jenek, dyrektor Lechii.

- Niestety, największa kara dotknęła prawdziwych kibiców Lechii i piłkarzy. - przyznaje Tomasz Borkowski, trener Lechii. - To powoduje, że mecz z Piastem będzie dla nas niezwykle trudny. Gra przy pustych trybunach to dla piłkarzy coś nowego.

Biało-zieloni nie mogą liczyć na wsparcie kibiców, a do tego nie brakuje im problemów kadrowych.
- Wypadł nam ze składu Grzegorz Król, który naciągnął mięsień dwugłowy. Przerwa potrwa około dwóch tygodni. W dalszym ciągu nie mogę brać pod uwagę Marcina Szulika. Paweł Pęczak dopiero zdjął gips i jeszcze przez tydzień na pewno nie będzie mógł grać. Maciej Kalkowski ma problemy z mięśniami brzucha. Chciałbym żeby wrócił za tydzień, ale obawiam się, że przerwa w jego przypadku może potrwać dłużej. Z kolei Marcin Pietrowski pojechał na konsultację kadry do lat 19 - wyliczył trener Borkowski.
Kto może ich zastąpić?
- Nie mam zbyt dużego pola manewru. Szansę dostaną inni. Młodzi zawodnicy muszą być gotowi do gry albo chociaż do tego, że usiądą na ławce rezerwowych - mówi szkoleniowiec biało-zielonych. - Zrobiła nam się dziura w środku pola. Chciałem Sławka Wojciechowskiego po kontuzji wprowadzać stopniowo, ale nie można wykluczyć, że w sobotę będzie musiał zagrać od pierwszej minuty. Jednak zdrowie jest najważniejsze i decyzji jeszcze nie podjąłem. Za Króla zagra Piotrek Cetnarowicz. Rozważam jeszcze wystawienie w obronie Damiana Trzebińskiego i przesunięcie do pomocy Jacka Manuszewskiego. Waham się jednak, bo nie chcę wyciągać Jacka z bloku obronnego, w którym spisuje się bardzo dobrze. Wierzę, że ci którzy zagrają, zrobią wszystko aby pokazać się w sobotnim meczu z jak najlepszej strony.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.