Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

34040 miejsce

Legalizacja nie jest sposobem na walkę z narkomanią

Wszystkie narkotyki uzależniają, to tylko kwestia czasu brania - mówi, pytana o swój stosunek do legalizacji używania tzw. "miękkich narkotyków", w rozmowie z Pawłem Majchrzakiem Wiesława Cegłowska, kierownik szczecińskiej poradni "Powrót z U".

Wiesława Cegłowska, kierownik poradni "Powrót z U" / Fot. Paweł MajchrzakCoraz częściej czytamy i słyszymy o aresztowaniach dealerów narkotykowych. Czy wpływa to na liczbę pacjentów, które zgłaszają się do waszej poradni? Czy jest ich mniej?
- Nie, ilość pacjentów zgłaszających się do naszej poradni w latach 2008 i 2009 nie zmieniła się w porównaniu z latami poprzednimi. Zmienił się natomiast wachlarz zażywanych substancji (coraz więcej uzależnionych wpada w nałóg stosując środki ogólnodostępne i legalne, jak np. "dopalacze" czy leki - przyp. red).

Jaki jest przedział wiekowy waszych podopiecznych?
- Trafiają do nas osoby coraz młodsze, od 14. do 18. roku życia, które przyznawały się do kontaktu z substancjami psychoaktywnymi już wieku 12 lub 13 lat! Kolejną grupę wiekową stanowią pacjenci wieku od 18. do 25. roku życia.

Po jakie środki sięgają osoby, które do was trafiają?
- Wielu z tych młodych ludzi początkowo eksperymentowało z różnego rodzaju lekami,
przeciwbólowymi i przeciwkaszlowymi. Niepokojące jest to, że te substancje można kupić legalnie bez recepty w każdym hipermarkecie przy kasie! Następna grupa młodych ludzi to osoby pijące alkohol. Charakterystyczne jest picie alkoholu, najczęściej piwa, w "ciągach" - weekendowe, lub kilkudniowe nieprzerwane spożywanie alkoholu w ilościach powodujących upojenie. W następnej kolejności jest marihuana i amfetamina. Nadal znaczna grupa naszych pacjentów to osoby, u których rozpoznajemy zjawisko tzw. politoksykomanii. Polega ono na mieszaniu różnych substancji psychoaktywnych i ich nadużywanie, co często grozi przedawkowaniem. Dodatkowo, co jest nowym zjawiskiem, bardzo często eksperymentują z używaniem wielu substancji legalnych tzw. „dopalaczy”.

Jedni twierdzą, że "dopalacze" to nic innego, jak legalna forma narkotyków. Inni uważają, że nie są one tak niebezpieczne, jak "tradycyjne" środki odurzające...
- W Polsce są one legalnie rozprowadzane, jako "artykuły kolekcjonerskie" i to jest problemem. To jednak nic innego, jak środki odurzające na bazie ziół z tym, że ich skład chemiczny nie jest zakazany przez prawo. Działanie "dopalaczy" jest zbliżone do działania narkotyków. Najczęściej sięgają one po pochodne benzylopiperazyny - są to środki, które pobudzają ośrodek przyjemności, działają podobnie jak amfetamina, a także Spice lub Spice Gold, który składa się z kombinacji kilku bardzo nietypowych ziół o działaniu zbliżonym do marihuany.
Szklana fifka / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Sklen%C4%9Bnka.jpg

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

http://www.youtube.com/watch?v=C0mEDE_w1xo

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Śmieszna dla nas jest legalizacja czegoś, czego dystrybucja jest przestępstwem! Czy będą legalne czy nie liczba osób uzależnionych się nie zmieni, bo legalizację jako terapeuta już przerabiałam!"
A dla mnie jest śmieszne angażowanie sił i środków (choćby policji, sądów) do ścigania za posiadanie narkotyków, skoro sama pani ekspert twierdzi, że to nic nie zmienia i nie ma to wpływu na liczbę uzależnionych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

super+++++

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.