Facebook Google+ Twitter

Legalizacja rac coraz bliżej. Kibice wrócą na stadiony?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2013-01-11 15:28

Zmiana na stanowisku prezesa PZPN niesie za sobą spore zmiany w działalności federacji, co powinni od nowej rundy wiosennej odczuć kibice, jeżdżący za swoimi drużynami. W Sejmie doszło do rozmów, w których brały udział zainteresowane strony.

 / Fot. Andrzej/Creative Commons Attribution 2.0 GenericPo wyborach w mediach zapanowała euforia, większość kibiców była bardzo zadowolona z nadchodzących zmian, w sondażach, jakie się pojawiały i pojawiają się nadal, Zbigniew Boniek zawsze plasuje się na czołowych lokatach, co wydaje się być dobrym wyznacznikiem tego, jakie posiada poparcie w społeczeństwie. Zdecydowanie bardziej nieufni w stosunku do brylującego w mediach byłego zawodnika Juventusu są ultrasi czyli kibice, dla których mecz to nie tylko 90 minut gry piłkarzy, ale także, a nawet zwłaszcza, atmosfera na trybunach, która powoduje, że czasem nudne spotkanie nabiera zdecydowanie ciekawszych barw.

Podejrzliwość i sceptycyzm wobec nowego prezesa uległy lekkiej zmianie, od kiedy Zbigniew Boniek zapowiedział zmiany w ustawie o bezpieczeństwie imprez masowych, a także z dużą - naprawdę dużą - zaciekłością wypowiada się w mediach na temat zalegalizowania pirotechniki na stadionach. W Sejmie odbyło się spotkanie, na którym dyskutowano nad zmianą powyższej ustawy. W trakcie polemiki, strony nie ukrywały faktu, iż wspomniana ustawa weszła w życie w takim tempie oraz w tego typu wersji, tylko dlatego, aby została przyjęta przed Euro 2012. Prezydium Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki zorganizowało w Sejmie konferencję na temat "Analizy stanu bezpieczeństwa na stadionach po zakończeniu jesiennej rundy rozgrywek piłkarskich w Polsce", mając głównie na uwadze protesty fanów, które powodują drastyczny spadek frekwencji, na co nie chce dalej pozwalać Ekstraklasa SA. Działacze z tej spółki akcyjnej zdają sobie zdecydowanie sprawę z faktu, iż sporo spotkań nie stoi na wysokim poziomie, jednak wszyscy wiedzą z własnych doświadczeń, że inaczej ogląda się relację w telewizji przeprowadzoną z ładnego stadionu przy głośnym dopingu, a nie przy trybunach świecącymi pustkami - co niestety podczas ostatniej rundy mogliśmy wielokrotnie zaobserwować.

Na ten fakt zwrócił uwagę członek zarządu Ekstraklasy, Marcin Animucki, który w czasie spotkania w Sejmie powiedział: "Ostatni rok nie był najlepszym czasem na współpracę z administracją publiczną, czego przykładem było np. odwołanie meczu o Superpuchar. W przyszłości nie powinny mieć miejsca sytuacje, gdzie nie są wpuszczani kibice gości. Nie ma już bandytyzmu na stadionach ekstraklasy. 90 proc. zdarzeń to użycie pirotechniki, rac i transparentów, więc jako takiego bandytyzmu nie ma. Mieliśmy prośbę od policji, żeby nie rozgrywać meczów w godzinach wieczornych. To nas zbulwersowało, ale na naszą prośbę odstąpiono od tej propozycji. Chcemy aby grupy ultras nie były wpychane do kręgów o charakterze przestępczym, tylko żebyśmy mogli cały czas współpracowali z tymi kibicami, bo oni chcą aktywnie działać". Ten dłuższy fragment wypowiedzi jednej z bardziej znanych osób w zarządzie Ekstraklasy potwierdza poparcie dla protestujących kibiców. O podobnych zdarzeniach fani alarmowali już od dłuższego czasu, jednak byli od razu kontrowani przez niezbyt życzliwe im media - teraz wydaje się, że wszystko idzie ku normalności.

Warto podkreślić także zdanie Michała Listkiewicza, byłego prezesa PZPN, który wspominał o zalegalizowaniu pirotechniki. Widać zatem, że nawet znane osobistości doszły do wniosku, że piłka nożna w Polsce bez ultrasów istnieć nie może. Jest u nas zdecydowanie inna mentalność niż np. na wyspach brytyjskich, gdzie działacze mogą sobie pozwolić na zaostrzanie przepisów, bowiem są świadomi, że jeżeli ktoś zdecydowałby się na jakiś protest, oni bez problemu znajdą kilku innych chętnych na jego miejsce - zatem strat finansowych na pewno nie poniosą.

Podczas wspomnianego spotkania w sejmie wypowiadał się również szef OZSK (stowarzyszenie to, skupia sporą część grup kibicowskich w Polsce) Marcin Jędrzejewski: "Sukces organizacyjny Euro 2012 nie przełożył się na frekwencję w lidze. Postulujemy o zlikwidowanie kart kibica, skoro osiem lat o nie prosimy i wciąż nie obowiązują wszędzie. To fikcja. Zamiast tego są jakieś listy z nazwiskami dla kibiców gości. Z kolei brak miejsc stojących to walka z wiatrakami. Niby są tylko siedzące, a i tak wielu kibiców stoi. Proponujemy także zniesienie zakazów klubowych - jest przecież droga sądowa, a także zakazy stadionowe wydawane przez sądy". Z kolei szef stowarzyszenia kibiców Lechii Gdańsk mówił również o chęci legalizacji pirotechniki. Tutaj jednak natrafiamy na schody, ponieważ dochodzi do sporów nawet w szeregach kibiców, bowiem wielu z nich nie che odpalania pirotechniki. Argumentują to faktem, iż może to spowodować zabicie mentalności ultras, oraz, że legalizacja jest działaniem dość krótkowzrocznym, ponieważ według nich, może to spowodować w przyszłości dalsze problemy z jej używaniem. Zdaniem nieprzekonanych, powinno dojść do depenalizacji pirotechniki na stadionach, czyli rezygnacji z karalności określonego typu czynu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.