Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Hyde Park > Legalne i nielegalne narkotyki

Pozycja materiału w rankingach:

23476 miejsce

Dział: Hyde Park

Ocena: 20pkt

Oceń:

Legalne i nielegalne narkotyki

  • Źródło: Gość dnia
  • 2011-09-16 13:00
  • Odsłon: 1058
  • Komentarzy: 2
  • Creative Commons

Wyobraźmy sobie społeczeństwo, w którym narkotyki są w legalnym obrocie, są reklamowane w mediach, producenci są cenionymi biznesmenami, można je kupić w supermarkecie po okazaniu dowodu osobistego i spokojnie skonsumować w domowym zaciszu.

Otóż obecnie żyjemy właśnie w takim społeczeństwie. Dotyczy to jednak jedynie popularnych narkotyków, takich jak alkohol (etanol) i papierosy (nikotyna). Osoba zażywająca substancje psychoaktywne zasadniczo wpływa tylko na siebie, a w myśl liberalnej zasady „chcącemu nie dzieje się krzywda” winna mieć pozwolenie na zażywanie dowolnych środków.

Większość społeczeństwa korzysta z tego prawa, od czasu do czasu zmieniając swą świadomość alkoholem. Ale ta większość nie chce uszanować wolności narkotykowej mniejszości, którą uznaje za moralnie złą. Sytuacja ludzi zażywających niszowe substancje przypomina dawną sytuację prześladowanych mniejszości seksualnych czy religijnych. Debatujące w mainstreamowych mediach autorytety milcząco przyjmują słuszność delegalizacji, traktują użytkowników jako przestępców lub ofiary, zamiast jako zwykłych ludzi. Celebryci wspominając imprezy z uśmieszkiem opowiadają o piciu, mówiąc, że alkohol jest dopuszczalny, ale trzeba go zażywać z głową.

Dlaczego na taki rozsądek nie można by sobie pozwolić przy innych narkotykach? Popularni politycy starają się mówić to, co spodoba się przeciętnemu wyborcy. Mówią więc bzdury. Przeciętny Polak nie uznaje alkoholu za narkotyk, a o każdym innym narkotyku myśli, że działa niczym złowroga heroina. Świadomość takiego wyborcy to niestety siedlisko narkotykowej hipokryzji i zabobonów. Alkoholowe libacje są tematem do dowcipnych rozmów, „zerwane filmy” i kac wręcz tematem do dumy, podczas gdy to typowe objawy przedawkowania narkotyku.

Osoba okazjonalnie palące niewinną marihuanę z pogardą uznawana jest za ćpuna. Prohibicja alkoholu, podobnie jak każdego innego narkotyku, ostatecznie doprowadziła w USA do wzrostu spożycia, wzrostu liczby uzależnionych, spadku jakości i rozkwitu struktur mafijnych zajmujących się dostarczeniem produktu na rynek. Mało kto wie, że wiele narkotyków jest mniej szkodliwa od alkoholu. Psychodelików takich jak marihuana czy LSD praktycznie nie sposób przedawkować, nie powodują też uzależnienia fizycznego.

Amfetamina, nawet po uwzględnieniu mniejszej liczby użytkowników, powoduje mniej zgonów od alkoholu. Zwolennicy prohibicji szermują hasłem ochrony dzieci, ale po pierwsze „diler nie spyta o dowód”, a po drugie niektóre pociechy niemające odpowiednich kontaktów i tak będą się odurzać, tylko znacznie mniej bezpiecznymi substancjami (klej, bieluń, aviomarin, acodin). Jakiś odsetek społeczeństwa zawsze coś zażywał, możemy albo ich prześladować, czyniąc z ich życia koszmar, albo pozwolić im żyć swoim życiem. Za delegalizacją stoi irracjonalny strach i błędy w rozumowaniu. Zupełni ignoranci przyjmują nawet, że po legalizacji ćpać będzie się masowo, społeczeństwo upadnie bo nikt nie będzie pracował, a większość przedawkuje i poumiera. Oczywiście to wierutna bzdura – jakoś dajemy sobie radę z alkoholem, a inne narkotyki mają czarną legendę więc większość będzie je omijała.

Jak pokazują przykłady Holandii czy Portugalii liberalizacja prawa zmniejsza liczbę uzależnionych i szkody społeczne. Okazjonalnie zażywając miękkie narkotyki (konopie) czy nawet twarde (alkohol, kokaina), można prowadzić udane życie. Osoby uzależnione, mające realny problem, stanowią mniejszość wśród użytkowników narkotyków (zwłaszcza miękkich). Na pewno nie pomagamy użytkownikom zmuszając do kupna droższego, „chrzczonego” towaru oraz wsadzając do więzień. Narkotykowy diabeł nie jest taki straszny jak go malują, więc nonsensem jest gwałcenie swobód obywatelskich w tym przypadku. Czy wobec skrajnej ignorancji większości możliwe jest poprawienie sytuacji narkotykowych mniejszości? Walka o prawa innych mniejszości karanych niegdyś za osobiste wybory (innowierców czy homoseksualistów) pokazuje, że zmiana sytuacji nawet najbardziej poszkodowanych jest możliwa.

Bartek Kwapisz
Tekst opublikowany pierwotnie na salon24.pl

Zobacz także:


Komentarze: 2

Sortuj komentarze:

Chichiro

Chichiro 20.09.2011 16:11

Ocena: Ocena pozytywna 3 Ocena negatywna 0

Dobrze prawisz człowieku!
Dodam tylko że używanie psychodelików wnosi dla psychiki i świadomości zażywającego zasadnicze korzyści, wpływa na samorozwój, natomiast w przypadku alkoholu nic takiego raczej nie stwierdzono;)
Dla chętnych polecam książkę "DMT-Molekuła Duszy"

Komentarz został ukrytyrozwiń
Vedis

Vedis 19.09.2011 18:05

Ocena: Ocena pozytywna 7 Ocena negatywna 1

Bardzo mądrze napisane ! Każdy człowiek powinien obowiązkowo to przeczytać. Prohibija narkotykowa to nic innego jak krzywdzenie niewinnych ludzi, dlatego, że są inni od reszty :( Jak widzę co się dzieje to w ogóle mam ochotę zniknąć z tego okropnego społeczeństwa... Dajcie mi w końcu spokojnie żyć !

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.