Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

87968 miejsce

Legenda Króla Artura wiecznie żywa - "Nieprzyjaciel Boga"

Każdy z nas zna opowieść o młodym chłopcu, który odmienił historię Brytanii. Król Artur inspiruje do dziś. O tym, dlaczego to właśnie B. Cornwella warto wybrać za przewodnika po tamtych wydarzeniach słów kilka.

W małym sklepiku z tanią książką znalazłam kilkukrotnie już przeceniony mały tomik. W sam raz na podróż, która właśnie mnie czeka - pomyślałam i wyszłam bogatsza o kolejną książkę. Nie interesowało mnie wtedy za bardzo co kupiłam - cena była niska, a książeczka o średniowieczu. Wystarczało, bym się zdecydowała. Wtedy zadecydowała cena, dziś byłoby to nazwisko autora, który od tamtej chwili bardzo często umilał mi podróże i spokojne wieczory w domowym zaciszu. Twórczość Bernarda Cornwella jest mocna i dobra. Warta poznania.

Są książki wybitne i takie, które każdy powinien znać. Są wzniosłe i takie, które czytają miliony ludzi, choć utwory te nie reprezentują ani wysokiego poziomu artystycznego, ani nie wyróżniają się w żaden sposób. Bernard Cornwell pisze dobrze: nie olśniewająco, ani wzniośle, ale jego książki za każdym razem są na swój sposób mocne. Przemyślane i napisane pięknym,
przejrzystym językiem. Proste, a jednocześnie przekazujące bez zbędnych słów konkretną treść.
Podróż w czasie, jaką oferuje nam Cornwell jest zawsze niezwykle piękną i wiarygodną opowieścią o tym, jak naprawdę wyglądały dni, w których powstawały mity spajające dzisiejszy świat.

Król Artur i jego postać nie raz pojawiła się na kartach opowieści, które czytamy. Najczęściej jest to heroiczna opowieść o bohaterstwie, magii i nieznanej mocy drzemiącej w zwykłym człowieku. Im dłużej jednak odkrywałam postać króla Artura i jego towarzyszy, tym bardziej podobały mi się Cornwellowskie spojrzenia na tę osobę i jej czasy. Magia to pewne tło - mit, dziejący się w ludzkich głowach. Przemawiają za nią zaś czyny ludzi, którzy decydują o swoim losie opierając się o bardziej lub mniej empiryczne przesłanki.
"Nieprzyjaciel Boga" to historia, w której widzimy Brytanię, która rozpada się i mocno trzęsie w posadach. Władza jest rozdarta pomiędzy troskę o zjednoczenie podległych jej ludzi, a oparciem się najazdom saksońskim. O ile siła państwa drzemała wówczas głównie w mieczu i wprawnym wojowniku, nie mogła nie doceniać siły związanej z religią. Najazd drugi, który niszczył dotychczasową spuściznę przodków, to chrystianizacja. Właśnie te dwie walki: pomiędzy najeźdźcami saksońskimi, a Brytami oraz pomiędzy chrześcijaństwem a pogaństwem stają się wątkiem przewodnim kolejnego tomu arturiańskiej trylogii Cornwella.
Nasz główny bohater - Derfl - wiernie służyć chce Arturowi, jednak osobiste pobudki i pewna wyjątkowa kobieta, powodują, że decyduje się na podróż, która potencjalnie może zniszczyć cały ład państwowy. Może jednak też mieć moc wzmocnienia państwa. Poszukiwanie pradawnego artefaktu, który może mieć wyjątkowe właściwości i moce, staje się odtąd wątkiem przewodnim opowieści. Chrześcijaństwo i to, co ma do zaoferowania staje w opozycji do magii pogańskiej, która wydaje się mieć prawdziwą moc. Jednocześnie wewnętrzne rozterki i rycerska wiara w swoje śluby zaczyna powoli oddalać Artura nawet od najbliższych mu osób. Ucieka w świat wewnętrzny, przez co coraz bardziej rozmywa się jego świadomość wydarzeń, których jest bohaterem. Czy siły pogaństwa i chrześcijaństwa zrównoważą się? Która strona odniesie ostateczne zwycięstwo? Czy miłość i pożądanie są wystarczającym powodem, by zaryzykować los chwiejnego państwa? Najważniejsze wydaje się jednak być pytanie o to, ile w mitycznym Arturze było zwykłego człowieka, albo też: czy w zwykłym człowieku można odnaleźć pierwiastek tego mitu, który się mu przypisuje..?

"Nieprzyjaciel Boga" jest kolejną dobrą powieścią Cornwella. Wyróżnia się niewątpliwie dużą ilością wątków
i bohaterów przemykających kolejnymi stronami. Urzeka prostotą i pewną tęsknotą wypływającą ze wspomnień, które czytamy. Jest to druga po "Zimowym Monarsze" część cyklu arturiańskiego, który słusznie zawładnął umysłami czytelników z całego świata.
Cornwell udowadnia, że kronika życia jednego człowieka może być pasjonująca, choć sam on był drugoplanowym bohaterem. Być tłem dla życia kogoś większego. To rola trudna i niewdzięczna, ale z pewnością nie nudniejsza.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.