Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11990 miejsce

Legenda o siei wigierskiej

Jezioro Wigry znane jest nie tylko na Suwalszczyźnie, a legenda o siei wigierskiej opowiadana z pokolenia na pokolenie, do dziś wzbudza spore zainteresowanie.

Jezioro Wigry (od strony Klasztoru Wigierskiego) / Fot. Beata SzczurzewskaDawno dawno temu do Wigier przywędrowali włoscy braciszkowie kameduli. Szef zakonnej kuchni – brat Barnaba, aby przypodobać się przeorowi postanowił upichcić jego ulubiony smakołyk. Przeor zażyczył sobie sieję - rybę, której w jeziorze wigierskim nigdy nie było. Zląkł się więc Barnaba i zaczął głośno myśleć, jakby tu wyjść cało z sytuacji: „Już bym samego diabła prosił, byleby tę sieję dostać na jutrzejszy post” – powiada.

Wnet zjawił się wenecki diabeł. Wpada przez uchylone okno do kuchni, skłania się czapką do ziemi i powiada: „Bardzo pięknie, że mnie wołasz, bo nikt twojego życzenia nie wypełni, tylko ja jeden”. Przestraszył się Barnaba, bo wiedział, że zadzierać z diabłem nie wolno. Myśli, myśli, jak tu wybrnąć z sytuacji... A diabeł, chytry ze swej natury, nie czekając na słowa Barnaby migiem skrobie swoim pazurem cyrograf i rzecze: „Podpisz tylko, a jutro w południe twój przeor będzie jadł świeżutką sieję”.

Klasztor Wigierski / Fot. Beata SzczurzewskaBardzo się zakonnik wystraszył, ale zgodził się na pomoc diabła. Postawił jednak jeden warunek: diabeł musi sprowadzić tuż przed świtem z samych Włoch żywą sieję i położyć ją na kuchennym stole – tylko wtedy dostanie w zamian duszę Barnaby. Skrzywił się diabeł, bo została mu do świtu tylko godzina, ale przystał na warunki Barnaby i wyleciał z powrotem kuchennym oknem.

Zląkł się zakonnik i głośno lamentuje: „Cóżem ja nieszczęśliwy zrobił! Diabła chciałem oszukać, a on tymczasem już moją duszę ma w garści”. Płacz ten usłyszał przeor klasztoru. Zdziwił się i poprosił o wytłumaczenie wielkiego smutku zakonnego kuchmistrza. Barnaba łkał i łkał, w końcu przyznał się, że podpisał pakt z diabłem.

Jezioro Wigry (od strony Klasztoru Wigierskiego) / Fot. Beata Szczurzewska„Dla marnej ryby wydałeś siebie na wieczne potępienie?” – skrzyczał Barnabę. Z jednej strony nie może zrozumieć postępowania zakonnika, a z drugiej ogromny żal go rozpiera. „To moja wina – myśli – zachciało mi się ryby, a teraz Barnabę diabli do piekła za to pociągną!”

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.