Facebook Google+ Twitter

Legenda Seattle powraca czyli Soundgarden podejście drugie

Ta wiadomość zelektryzowałą chyba każdego wielbiciela ostrzejszego grania. Po prawie 13 latach przerwy i kilku mniej lub bardziej udanych projektach Chris Cornell powraca wraz ze swoją ekipą do grania pod szyldem "Soundgarden".

Byli muzycy Soundgarden zafundowali swoim fanom nieco spóźniony świąteczny prezent ogłaszając za pośrednictwem konta Chrisa Cornella na Twitterze swój "come back". Jest to o tyle nieoczekiwana wiadomość, że żadne znaki na niebie ani ziemi nie zapowiadały, że Shepherd, Cameron, Thyil i Cornell wznowią działalność w jednym składzie.

24 marca ubiegłego roku środowisko muzyczne huczało od plotek o możliwym powrocie Soundgarden, po tym jak trzech muzyków tej formacji, bez Cornella, zagrało gościnnie na koncercie swojego kumpla Toma Morello. Jednak pomimo ogólnego zadowolenia ze wspólnego występu nic w temacie nie drgnęło i każdy z muzyków kontynuował prace nad swoim własnym projektem. Dochodziły do tego również wypowiedzi byłego frontmana Soundgarden, który wielokrotnie wspominał, że zarówno jego pierwsza kapela jak i Audioslave to już zamknięty rozdział w jego życiu.

Stare przysłowie "nigdy nie mów nigdy" znalazło jednak potwierdzenie także w i tym przypadku. Można przypuszczać, że na decyzję o ponownych występach Soundgarden największy wpływ miała fala krytyki jaka spłynęła na Chrisa Cornela po jego muzycznych eksperymentach z Timbalandem, głównie ze strony starszej części fanów, którzy nie zaakceptowali popowego oblicza swojego idola. Chris i jego koledzy postanowili zatem powrócić do korzeni, a że na reaktywacjach zespołów można dodatkowo trochę więcej zarobić, decyzja o powrocie ostatecznie zapadła.

Na obecną chwilę nie są znane dokładne szczegóły dotyczące działalności Soundarden v2.0, jednak muzycy uruchomili już stronę http://www.soundgardenworld.com/ na której będzie można śledzić wszystkie nowości dotyczące grupy. Zespół w pierwszej kolejności ma zaliczyć Zachodnie Wybrzeże USA, a dalsze występy będą uzależnione od... Pearl Jam, w którym aktualnie występuje były perkusista Soundgarden Matt Cameron. Można być za to pewnym, iż fani nad Wisłą, nie mieliby nic przeciwko temu aby pan Cameron miał ułatwione zadanie i obok lipcowego występu na Heineken Opener Festival u boku Eddiego Veddera, zagrałby tam również u boku Chrisa Cornella i spółki.

Źródło:
http://stacjakultura.pl/
http://www.cgm.pl/
http://www.infomuzyka.pl/

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

To się nazywa comeback :D Tylko czy spełni oczekiwania fanów?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.