Facebook Google+ Twitter

"Legenda. Wybraniec" Marie Lu - kontynuacja przygód Day'a

Daniel "Day" pozwolił już poznać się w pierwszej części ("Rebeliant") jako buntownik walczący z nieuczciwym systemem. Gdy przyłączyła się do niego agentka June Iparis - złote dziecko Republiki, był to dotkliwy cios dla władcy i kraju.

 / Fot. Fabryka Słów (C)W "Legenda. Wybraniec" Marie Lu młodzi bohaterowie są ścigani przez żołnierzy. Uciekają z miasta i dostają się do Vegas. Ranny Day ma się coraz gorzej i wszystko wskazuje na to, że ucieczka nie będzie trwała długo. Buntownicy z braku innego wyjścia postanawiają wiec przyłączyć się do Patriotów - zbrojnej grupy sabotażystów, która pragnie zniszczyć obecny system nawet kosztem przegrania wojny z Koloniami. Tymczasem głowa Republiki - Elektor Primo umiera. Następcą zostaje jego syn Anden. Dla Patriotów nie ma to jednak znaczenia, nie chcą czekać na rozwój wydarzeń i rządy nowego Elektora. Pragną rewolucji od zaraz.

Day, który do tej pory zawsze działał sam, jest zmuszony podporządkować się grupie. June pomimo dylematów wewnętrznych po raz kolejny występuje przeciw władzy, która zapewniła jej wyszkolenie, uznanie i sławę. W biegiem wydarzeń okazuje się, że nic nie jest tak oczywiste jak wyglądało i bohaterowie będą musieli dokonać trudnych wyborów.

W drugiej części powieści zazębia się kilka istotnych elementów fabuły. Bohaterowie przestają wierzyć, że Republika jest jedynym państwem (poza wrogimi Koloniami) a reszta świata to zgliszcza. Same Kolonie przedstawiane - rzecz oczywista - jako tereny barbarzyńskie, zaskakują swoją nowoczesnością. Republika, którą najobiektywniej można porównać do Korei Północnej, staje natomiast na skraju przepaści. Głównym winowajcą i wrogiem ludu jest Elektor. Czy jest to sprawiedliwy werdykt? To ma się dopiero okazać.

Powieść "Legenda. Wybraniec" autorstwa Marie Lu czyta się sprawnie i można ją przeczytać za jednym podejściem (pomimo objętości wynoszącej ponad 360 stron). Fabuła jest wciągająca a zagrożenie bohaterów realne. Akcja natomiast przebiega dynamicznie momentami jest nawet za szybka i można odnieść wrażenie, że z powodzeniem udałoby się "wkleić" do powieści 1-2 dodatkowe rozdziały.

Nie należy zapominać jednak, że jest to przede wszystkim powieść dla młodzieży. Rozterki miłosne, wahania i podchody Day’a oraz June okrapiane są dużą dawką naiwności. Na początku wrogowie, w wyniku splotów różnych wydarzeń, zakochują się w sobie, są jednak nieporadni w swoich "działaniach". Dodatkowo okaże się, że June ma nieoczekiwaną konkurencję. "Nieszczęśliwe" trójkąty są ostatnio bardzo popularne w literaturze i filmie dla nastolatków. To jedyne, co może nieco razić dorosłego czytelnika, ale książkę powinno się oceniać obiektywnie pod kątem potencjalnej grupy czytelników. Patrząc przez pryzmat tego amerykańska pisarka chińskiego pochodzenia wywiązała się bardzo dobrze. Co jest warte odnotowania - tłumaczenia książki podjął się Marcin Mortka - nie tylko tłumacz, ale również znany i ceniony poznański pisarz.

Podsumowując "Legenda. Wybraniec" Marie Lu powinna się spodobać czytelnikom zaznajomionym z pierwszą częścią. Osobom, które nie miały styczności z powieścią, zaleca się sięgnięcie do poprzedniej części "Legenda. Rebeliant". Nie będzie to stracony czas.

Wydawnictwo Zielona Sowa, 2013


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.