Facebook Google+ Twitter

Legendarny "Tiamat" zagra w Krakowie już 14 lutego!

Jeśli męczą Cię Walentynki i masz dosyć przesłodzonych serduszek, misiaczków i lizaczków - czas kupić bilety na jedno z najważniejszych wydarzeń muzycznych w Polsce zapowiadanych na rok 2009.

Amanathes / Fot. Okładka płytyTiamat to zespół grający gothic/doom metal, założony w 1989 roku w szwedzkiej miejscowości Täby. Pod pierwotną nazwą "Treblinka" popełnili 3 wydawnictwa, na których definiując swój styl płynnie przenikali przez melodyjny black i death metal aż po thrash, który rozbrzmiewał na nieśmiertelnej "The Astral Sleep".

Próbując połączyć swe apokaliptyczne brzmienie z ostrymi gitarowymi riffami, Tiamat wydał w 2003 płytę "Prey",która stała się dziełem niezapomnianym i dopracowanym w każdym calu zarówno muzycznie jak i tekstowo. Wielką rolę w popularności "Preya" odegrało doskonałe dobranie singla promującego krążek jak i zwiększonej ekspozycji oryginalnego stylu wokalisty - Johana Edlunda. Wydany w kwietniu tego roku ich najnowszy album, zatytułowany "Amanathes", od razu stał się hitem alternatywnych list przebojów.

Zespół będzie gwiazdą cyklu koncertów objętych wspólną nazwą "Hellhounds Fest", Tiamat 13 lutego zagości w stolicy, aby dzień później spotkać się z krakowską publiką w klubie Studio. Myli się jednak ten, kto sądzi, że warto przyjść tylko dla szwedzkiego bandu - wystąpią z nim również takie gwiazdy jak The 69 Eyes, Novembre a także Scream Silence i Ava Inferi. Zapowiadają się niezapomniane przeżycia aż do czwartej nad ranem!

Informacje wstępne:
Klub Studio
Ul. Budryka 4
Otwarcie bram:17.30
Start 18:30
Bilety : przedsprzedaż : 80zł, w dniu koncertu: 90zł

Strona organizatora

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Gdzie to niby Tiamat zaczynał od Gothicu ?? Przypominam, że dwie pierwsze płyty to był czysty death metal.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Interesująca alternatywa na ten słodki dzień ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Od "Prey" zaczynałem przygodę z zespołem, mam do tego krążka dużą słabość.
Miało być to tylko krótkie wprowadzenie, nie piszę przecież długiego artykułu uwzględniającego opis każdego teledysku, przeżycia wewnętrzne wokalisty i fragmenty wywiadów. "Tiamat" zaczynał od gotyku i pomimo swojej ewolucji nadal podąża tym nurtem[nawet jeśli okropnie się "zrockował"].
Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po pierwsze Tiamat nie gra już ani gothic ani tym bardziej doom metalu. Wystarczy posłuchac chocby ostatniej płyty. Poza tym wymieniasz "Prey" jako nazwę to Opus Magnum, no a gdzie miejsce na przełomowe dla wielu "Wildhoney" czy chocby "Clouds"??

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.