Facebook Google+ Twitter

Legia przed sezonem 2010/2011

Po rozczarowującym poprzednim sezonie władze Legii zdecydowały się na radykalne zmiany. Rewolucja kadrowa zbiegła się w czasie z oddaniem do użytku nowego stadionu i porozumieniem oficjeli klubu z kibicami.

Mecz Legia Warszawa - Pogoń Szczecin. www.wikipedia.org / Fot. MarcinBrak pomysłu na przeprowadzenie na akcji, fatalne wykonywane stałe fragmenty gry, zła organizacja poszczególnych formacji oraz brak zaciętości na boisku - to największe grzechy warszawskiej drużyny w ostatnich rozgrywkach. Dość powiedzieć, że zespół otwarcie deklarujący walkę o najwyższe miejsce na podium nie zdobył punktu w meczach ze spadkowiczem z Ekstraklasy Odrą Wodzisław. Czarę goryczy przelały nieuregulowane relacje na linii zarząd klubu-kibice, co owocowało prześmiewczymi i obraźliwymi epitetami z trybun pod adresem prezesa, a często i samych piłkarzy. Grobową atmosferę na meczach akcentował dodatkowo przygnębiający krajobraz placu budowy. Jak na ironię (a może standardy naszej ligi), klub w takim stanie do ostatniej kolejki miał szansę na zajęcie trzeciego miejsca i grę w eliminacjach Ligi Europejskiej. Paradoksalnie, może lepiej, że tak się nie stało, bo zaciemniłoby to ogólny obraz drużyny, a zasięg zmian byłby mniejszy.

Jeszcze w trakcie rundy wiosennej podziękowano za współpracę tandemowi Urban-Trzeciak, który przez trzy lata miał czas na zaszczepienie hiszpańskich wzorców w drużynie. Coraz głośniej było słychać głosy mówiące o pożegnaniu się z większością piłkarzy, którym w czerwcu wygasają kontrakty. I tak podczas letniego okna transferowego nowego pracodawcy musieli (muszą) szukać zawodników na miejsce: Marcina Mięciela, Tomasza Jarzębowskiego, Bartłomieja Grzelaka, Marcina Smolińskiego i Wojciecha Szala (ten prawdopodobnie zakończy karierę). W kuluarach mówiło się również o rozstaniu z klubem Marcina Komorowskiego i Piotra Gizy. Już zimą było wiadomo, że drużynę z Łazienkowskiej opuści najlepszy jej zawodnik ostatnimi laty Jan Mucha. Z Legii odeszło więc: dwóch napastników, dwóch pomocników, obrońca i bramkarz. Uszczuplone zostały wszystkie formacje.

Priorytetem dla osób zajmujących się polityką transferową (m.in. dla Marka Jóźwiaka) było znalezienie piłkarzy gwarantujących większą zadziorność w przerywaniu akcji rywala oraz większą efektywność i skuteczność w ofensywie. Pierwszemu zadaniu mają podołać gracze z Bałkanów – chorwacki prawy obrońca (mogący również grać na środku) Srda Knezevic oraz defensywny pomocnik z Chorwacji Ivica Vdroljak (rekordowy transfer do polskiej ligi – około miliona euro). Bramki wojskowych będzie strzegł najprawdopodobniej jego rodak Marijan Antolovic, który na razie dość niepewnie prezentuje się w sparingach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.