Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

130538 miejsce

Legia przełamała fatalną kielecką serię

Korona Kielce podejmowała wczoraj na własnym obiekcie warszawską Legię. Co ciekawe, wojskowi nie wygrali w żółto - czerwonym mieście jeszcze nigdy podczas walki o ligowe punkty.

Teraz stało się inaczej. Ponad 10 tys. widzów - w tym około 150 fanów wojskowych było świadkami zwycięstwa Legii. Bramkę za trzy punkty zdobył Jakub Wawrzyniak, dzięki wspaniałemu podaniu Macieja Iwańskiego. Skierował barkiem piłkę do bramki.

Zaciekłą walkę oglądać mogliśmy przez cały mecz. Trwała ciągła wymiana ciosów. Drużyny przemieszczały się od bramki do bramki. Już w 4 minucie spotkania to gospodarze mogli uzyskać prowadzenie. Niestety do świetnego podania Andradiny nie doszedł Pavol Staňo. Ostatecznie piłka trafiła tylko w słupek. Kolejną sytuację miała Korona w 26 minucie. Jakub Wawrzyniak został w dziecinny sposób ograny przez Jacka Kiełba. Strzał tego ostatniego został wybroniony przez Jana Muchę. W 36 minucie Korona ponownie miała okazję. Choto wspólnie z Wawrzyniakiem zdołali uporać się z rozpędzonym Gajtkowskim. W 43 minucie mocnym akcentem odpowiedziała Legia. Maciej Iwański i Mirosław Radowić "rozklepali" obronę Korony. Dokładne podanie Marcin Mięciel zamienił na strzał. Zbigniew Małkowski okazał się jednak w tej sytuacji nie do pokonania.

W doliczonym czasie gry Scyzory miały kolejną szansę do uzyskania prowadzenia. Jednakże strzał Kiełba z ostrego kąta został wybroniony przez Muchę.

Po zmianie stron, ponownie uderzyła Korona. Gajtkowski nie zdążył dobiec do odbitej piłki. W 54 minucie ponownie atakowała Legia. Radović podał przed szesnastym metrem do Jarzębowskiego. Ten nie był w stanie pokonać Małkowskiego. Dalej na połowie gospodarzy dominowała Legia. Świetną okazję zmarnował Mięciel blokowany przez Nikola Mijailovicia.
W 61 minucie padła bramka. Genialne dośrodkowanie z rzutu rożnego Macieja Iwańskiego bezwzględnie wykorzystał Jakub Wawrzyniak strzelając do bramki… barkiem. Kuriozalny strzał, najważniejsze że skuteczny.
Korona starała się odpowiedzieć szybko. Po 3 minutach Tataj zagrał do Andradiny w pole karne. Jednak ten nie zdołał dosięgną futbolówki.

Korona do końca grała ambitnie, ofensywnie, na granicy faulu. Widać było, jak bardzo zależy im na uzyskaniu dobrego wyniku. Starania piłkarzy spełzły na niczym. Nikogo jednak chyba nie zdziwiłoby, gdyby to Scyzory osiągnęły w tym spotkaniu wynik zwycięski.

Legia Warszawa konsekwentnie dąży do zdobycia mistrzostwa Polski. Zajmuje na razie 2. miejsce z 51 pkt. Korona plasuje się na 12. miejscu z dorobkiem 27 oczek.

Korona Kielce: Zbigniew Małkowski - Jacek Markiewicz, Hernani, Pavol Stano, Nikola Mijailovic - Jacek Kiełb, Grzegorz Lech (83. Paweł Kaczmarek), Cezary Wilk, Paweł Sobolewski (23. Łukasz Maliszewski) - Edi Andradina, Krzysztof Gajtkowski (63. Maciej Tataj).
Legia Warszawa: Jan Mucha - Wojciech Szala, Inaki Astiz, Dickson Choto, Jakub Wawrzyniak - Miroslav Radović (90. Maciej Rybus), Tomasz Jarzębowski (82. Pance Kumbev), Maciej Iwański, Tomasz Kiełbowicz - Marcin Mięciel (71. Ariel Borysiuk), Bartłomiej Grzelak.

źródło:
legialive.pl
90minut.pl
mks-korona-kielce.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.