Facebook Google+ Twitter

Legia w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Pokonała wysoko St. Patrick's Athletic

Mistrzowie Polski zrobili to, co powinni zrobić już w pierwszym meczu - pokazali różnicę między profesjonalnym, dobrze zarządzanym klubem a spontanicznymi półzawodowcami. Różnica wynosiła pięć bramek.

 / Fot. EPA/AIDAN CRAWLEYRewanż w Dublinie był pewnego rodzaju referendum nad Henningiem Bergiem. W oczach konsumentów piłki, nie prezesa Leśnodorskiego, który jednoznacznie zapowiedział, że niezależnie od okoliczności nie zmieni trenera. Ale trudno uciec od wrażenia, że na tym etapie można było tylko stracić. Awans był koniecznością, elementarnym wywiązaniem się z obowiązków. Jak mogła wyglądać odprawa po meczu? "Robota zrobiona, pchamy ten wózek dalej".

Nie było to piękne widowisko, ale być nie musiało. Skuteczność, konsekwencja i zaciętość - tyle wystarczyło na względnie spokojny marsz do kolejnej fazy. Bez Helio Pinto, a z Ivicą Vrdoljakiem Legia miała zagrać bardziej zdecydowanie w środku pola. W odbiorze rzeczywiście wyglądało to lepiej. w rozegraniu - prawie tak samo źle. Ciężar gry opierał się na skrzydłowych i nieocenionym Miroslavie Radoviciu, który miał udział przy trzech pierwszych bramkach. Po meczu Berg przyznał, że jego zespól wyglądał dobrze dopiero od stanu 2:0. Dla niego to pierwsze zwycięstwo w europejskich pucharach. Poprzednio, prowadząc Lyn Oslo dwukrotnie zremisował z Florą Tallin.

Szkoleniowiec "Patryków" Liam Buckley wspominał, że gdyby pewnie obie drużyny grały ze sobą dziesięć meczów o awans, to jego zespół nie miałby szans. Ale przy dwóch, jest jakaś nadzieja. Swoje limity Irlandczycy wykorzystali widocznie tydzień temu w Warszawie. Tym razem ich skromny warsztat wystarczył na stworzenie jednej groźnej sytuacji, kiedy po przypadkowym odbiciu piłki od Jakuba Rzeźniczaka instynktownie interweniował Dusan Kuciak.

Legia zyskała spokój ducha, zaufanie do samej siebie i pacyfikację nastrojów postrzegającej świat w dwóch kolorach publiczności. Za tydzień do Warszawy przyjeżdża Celtic, stanowiący kwintesencję wyspiarskiej piłki. Walka o Ligę Mistrzów dopiero się zaczyna.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Proszę bez jaj,grajkowie z legii wygrali z amatorami,nie ma powodu do piania z zachwytu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.