Facebook Google+ Twitter

Legia Warszawa - Lechia Gdańsk. Legioniści w finale Pucharu Polski

Legia Warszawa po dosyć jednostronnym widowisku, wygrała z Lechią Gdańsk 4:0. Legioniści 3 maja na stadionie w Bydgoszczy zmierzą się w finale Pucharu Polski z Lechem Poznań.

Mecz Legia - Lechia / Fot. PAP/Bartłomiej ZborowskiPo jednobramkowej zaliczce w postaci bramki Michała Kucharczyka strzelonej w Gdańsku, legioniści mogli rozpocząć mecz z Lechią bardzo spokojnie. W pierwszej kolejności pamiętając o zabezpieczeniu szyków obronnych i czekając na dobre okazje do wyprowadzenia skutecznego ataku na bramkę rywala.

Przez całą pierwszą połowę meczu legioniści grali właśnie w ten sposób. Podopieczni Macieja Skorży nie rzucili się na rywala i szanowali piłkę. Pierwszą groźną okazję na strzelenie gola stołeczni piłkarze stworzyli w 9. minucie meczu. Po podaniu Rybusa piłkę w polu karnym źle przyjął jednak Michał Hubnik i nie zdołał oddać celnego strzału na bramę Lechii. Dziesięć minut później Czech po raz kolejny miał doskonałą okazję na zdobycie bramki. Tym razem po dośrodkowaniu Radovicia napastnik Legii nie zdołał jednak sięgnąć piłki głową.

W 24. minucie meczu legioniści objęli prowadzenie. Na strzał z dystansu zdecydował się Miroslav Radović. Piłka odbiła się jeszcze od jednego z zawodników Lechii, zmyliła bramkarza i wpadła do siatki. Udział w bramce Legii miał, także Michal Hubnik, który próbował wślizgiem sięgnąć piłkę i z pewnością mocno utrudnił Kapsie skuteczną interwencję.

Znamy uczestników finału Pucharu Polski. Będą to Lech i Legia

Po zdobyciu gola przez Legię obraz gry nie uległ zmianie. Ofensywnie ustawiona Lechia nadal nie potrafiła stworzyć sytuacji pod bramką strzeżoną przez Wojciecha Skabę, a Legia nadal spokojnie rozgrywała piłkę wyczekując na błędy defensywy Lechii Gdańsk.

Czytaj też: Lech w finale. Rudnevs znów bohaterem!

W drugiej połowie podopieczni Macieja Skorży zagrali wręcz koncertowo i strzelili jeszcze trzy bramki nie pozwalając rywalom nawet na chwilę rozwinąć skrzydeł i odmienić losów spotkania.

Druga bramka dla Legii padła w 63. minucie gry. Po dośrodkowaniu Wawrzyniaka w pole karne piłkę głową sięgnął Vrdoljak i oddał strzał w światło bramki. Tor lotu piłki próbował jeszcze zmienić Michal Hubnik, który nie sięgnął piłki, ale podobnie jak przy pierwszej bramce mocno przeszkadzał bramkarzowi uniemożliwiając mu skuteczną interwencję.

Nie czekaj, zgłoś się! Trwa konkurs Dziennikarz Obywatelski 2010 Roku

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.