To miał być dla Legii mecz na przełamanie. Dla zawodników, niemiłosiernie zawodzących fanów, dla trenera nad którym wisi widmo utraty pracy, w końcu też dla kibiców, na których spadła ostatnio ogromna krytyka w mediach i którzy po całym sezonie ogłuszającego dopingu, po raz pierwszy zaczęli okazywać oznaki zniecierpliwienia postawą klubu. Był to też powrót - dość udany - Jana Urbana, byłego trenera "wojskowych", który został ciepło przywitany przez kibiców. Ciepło przywitano też zawodników, szczególnie zaś Jakuba Rzeźniczaka, bohatera pomeczowych zajść sprzed tygodnia, na dobre pogodzonego już chyba z warszawskimi fanami.
Oglądaj fotorelację z meczu:
Piłka nożna. Legia Warszawa zremisowała z Zagłębiem Lubin 2:2Kiedy zabrzmiał pierwszy gwizdek sędziego kibice pokazali też "żółte kartki" dziennikarzom, szczególnie tym z "Gazety Wyborczej", którzy - według fanów Legii – organizują nagonkę na ich klub oraz niesprawiedliwie atakują wszystkich kibiców futbolu. Nie byli w swoich odczuciach odosobnieni. Kilka dni wcześniej list otwarty skierowany do "Gazety Wyborczej" wystosował zarząd klubu.
Mecz rozpoczął się atakami gospodarzy, choć to goście pierwsi stworzyli sobie pierwszą okazję.
W 7. minucie napastnik Zagłębia Mohammadou Traore dostał piłkę w polu karnym i po obrocie sprytnie uderzył z półwoleja – centymetry obok słupka obchodzącego dziś swoje urodziny Wojciecha Skaby. Było to pierwsze ostrzeżenie dla gospodarzy.
Więcej ostrzeżeń nie było, bo już 7 minut później fantastycznym uderzeniem popisał się David Abwo, który posłał plasowaną "bombę" ze skraju pola karnego w sam róg bramki Skaby.
Legia rzuciła się do odrabiania strat i 21. minucie mogło paść wyrównanie. Po przepychance przed polem karnym piłkę wywalczył Vrdoljak, jednak jego zmierzający pod poprzeczkę strzał pięknie obronił Isailović. Legia nie dawała jednak za wygraną i chwilami oglądaliśmy wręcz oblężenie pola karnego gości. Zagłębie jednak odgryzało się kontrami, zaś dużo zamieszania siał Nigeryjczyk Abwo, który sprawiał duże problemy odpowiedzialnemu za niego Wawrzyniakowi.