Facebook Google+ Twitter

Legia-Trabzonspor: ocalić puchary od zapomnienia

Legii wymyka się z rąk ostatnia deska ratunku, dryfująca na morzu rozczarowania. Po obiecująco zapowiadającej się przygodzie z europejskimi pucharami zostało niewiele, ale w teorii jeszcze wszystko możliwe.

 / Fot. Lukas skywalker, CC 3.0Była 85 minut od Ligi Mistrzów, teraz jest o krok od wyrzucenia z Ligi Europy. Dziewięć punktów - tylko tyle wystarczyło przed dwoma laty na awans do 1/16 finału, aż tyle potrzeba na awans i tym razem. Ale okoliczności układają się w scenariusz najgorszy z możliwych, nieprognozowany nawet przy największej dawce sceptycyzmu. Bo jak liczyć na jakąkolwiek zdobycz, skoro wcześniej ani razu nie znaleziono drogi do bramki rywali?

Lazio potrzebowało kwadransa na zademonstrowanie, że jest przedstawicielem ligi, w której wyrachowanie stawia się w tej samej półce co umiejętności i świadomość taktyczną. Po strzeleniu bramki najlepsi na placu gry Hernanes i Ederson usiedli na ławce, pozostali (w większości rezerwowi) postanowili nie zaburzać kadrowej hierarchii. Międzynarodowy Apollon nie przejął inicjatywy nawet na minutę, wystarczyło mu tylko wykorzystać stratę legionistów w środkowej strefie boiska, na europejskich boiskach błędu notorycznego. Trabzonspor zagrał bez wyrazu, nie olśnił kulturą gry mimo kilku głośnych nazwisk w kadrze, był po prostu skuteczny. Wykorzystać zamieszanie w polu karnym, oddać celny strzał z rzutu wolnego nawet w środek bramki... To wszystko, co trzeba było zrobić, by z mistrzem Polski dopisać sobie trzy punkty.

Sytuacja kadrowa Legii jest dramatyczna. W ostatnim meczu z Zagłębiem Jan Urban nie mógł skompletować meczowej osiemnastki. Gdyby nie szeroka ławka, sztab szkoleniowy do protokołu meczowego musiałby wpisać juniorów, i to tych drugiej kategorii, bo co lepsi są wypożyczeni do klubów ekstraklasy i pierwszej ligi. Jesienią Legia rozegrała już 26 meczów, w półtora miesiąca czeka ją kolejne 10. Gra co trzy dni odbija się na zdrowiu zawodników, choć większość urazów spowodowana jest ostrą gra rywali. W ostatnich dniach walkę z czasem przegrali Ivica Vrdoljak i Łukasz Broź.

Połową sukcesu dla Legii wydaje się uniknięcie własnych błędów, przynajmniej tak, żeby nie kończyły się bramką. Z przodu Urban nic nowego nie wykombinuje. Skazany jest na Władimera Dvalishvilego, który nigdy nie wiadomo, jak zagra. Szukać pocieszenia można w tym, że nawet gdy wygląda słabo, zdarza mu się wpisać na listę strzelców. W linii obrony jedyne pytanie brzmi: Wawrzyniak czy Brzyski, doświadczony reprezentant kraju czy najlepszy asystent w zespole, świeżo powołany przez Adama Nawałkę? Pole manewru (też ograniczone) ma na skrzydłach. Tyle tylko, że Jakub Koseki i Henrik Ojamaa czują się lepiej z lewej strony, dla niedającego jakościowego wkładu w grę Michała Kucharczyka miejsce jest raczej na ławce.

Szkoleniowiec gości chyba obejrzał urywki z wizyty w Polsce Johna Kerry'ego, bo posługiwał równie okrągłymi zdaniami. W miejsce "potęgi gospodarczej" wystarczy wstawić "Legia to młody, szybko grający i energiczny zespół" i mamy piłkarską dyplomację słów na gigantycznym poziomie ogólności. Akcey ocenia, że do awansu jego drużynie może wystarczyć 10 punktów. Jutro będzie zadowolony z jednego.

Legia z Fortuną


W samo południe przy Łazienkowskiej zaprezentowano nowego sponsora klubu - firmę bukmacherską Fortuna, której nazwa pojawi się na koszulkach klubu od nowego roku. Kontrakt podpisano na trzy lata. - Fortuna staje się naszym głównym sponsorem. Dzięki współpracy z nami jej marka będzie bardziej rozpoznawalna. To dla nas bardzo lukratywna umowa - mówił na konferencji prasowej dyrektor wykonawczy Legii Jakub Szumielewicz. Przez szacunek dla barw klubu największy operator zakładów sportowych w Polsce zrezygnował z żółtej poświaty w swoim logo. - Od dłuższego czasu obserwowaliśmy sposób zarządzania klubem, prowadzenie relacji biznesowych. Doceniamy możliwości stadionu i dużą liczbę kibiców Legii - podsumował prezes Fortuny Radim Haluza.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.