Facebook Google+ Twitter

Legii spuścizna po Celticu. Mistrzowie Polski wygrali 6:1 w dwumeczu

Pierwszy krok w chmurach zrobiony, do raju został jeszcze jeden. Na razie wiadomo, że tej jesieni mistrzowie Polski zagrają jeszcze 8 meczów w europejskich pucharach.

 / Fot. EPA/ROBERT PERRYWynik poszedł w świat. Żadna inna rywalizacja w tej rundzie eliminacji nie zakończyła się bardziej jednoznacznym rozstrzygnięciem, żadna drużyna nie strzeliła sześciu bramek, żaden faworyt nie przerżnął tak spektakularnie. Wielu komentatorów spłaszcza sukces Legii wyłącznie do problemów Celticu. Tylko, że ktoś jego słabości musiał naświetlić. Emilio Izaquirre pewnie nie jest słabszym lewym obrońcą od Tomasz Brzyskiego, a Stefan Johansen gorszej jakości pomocnikiem od Michała Kucharczyka, ale w tym dwumeczu oni, jaki i cały zespół Ronny'ego Deila prezentował się o klasę niżej. Dojrzałość - to pierwsze, co rzuca się w oczy między Legią sprzed roku a Legią dzisiejszą, między Legią zagubioną i niepewną, a taką, która wie, jakie środki użyć w jakim momencie. Każdy kontakt z piłką wychodzącego na czystą pozycję Michała Żyro nosił znamiona pełnego przekonania o powodzeniu całej akcji. Przy drugiej bramce "The Bhoys" stali jak zaczarowani. Zespołowość, zmysł i przegląd pola, gra na jeden kontakt i wychodzenie na pozycję - w kilkanaście sekund zespół Berga pokazał wszystko to, z czego jeszcze nie dał się poznać w pełni na arenie międzynarodowej. Tak przechodzi się do historii. Na razie lokalnej.

W decydującej rundzie legioniści nie mają nic do stracenia, poznali już gorzkie poczucie zawodu, kiedy historyczna szansa wymyka się z rąk. Andre Agassi pisał w swojej biografii, że żadne zwycięstwo nie jest tak piękne, jak brzydka bywa porażka. To ona jest najlepszym nauczycielem.

Jeśli mistrzom Polski nie zadrżały nogi przed głośną, wymagającą szkocką publicznością na 67-tysięcznym stadionie do rugby, to dlaczego mieliby odczuwać nadmierną przezorność w Salzburgu, Borysowie, Nikozji czy ponownie Bukareszcie? Od przyszłej środy scenariusz zaczyna być jednak pisany od nowa. Operacja "Celtic" to już przeszłość.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Przegrać strzelając pięć bramek więcej, niż przeciwnik... Polak potrafi! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.