Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11793 miejsce

LEGO wyda setki milionów, by zastąpić plastik w swoich klockach

Koncern LEGO poszukuje bardziej ekologicznego tworzywa niż plastik. Do 2030 r. ma on zastąpić dotychczas używane surowce.

 / Fot. materiały prasowe (aip)LEGO to jedna z tych niewielu rzeczy na świecie, którą zna każdy. Myśląc o zabawkach, precyzyjniej o klockach, od razu przyjdą nam do głowy te cztery szybko zapadające w pamięć litery. Zabawne jest to, że "lego" po łacinie oznacza "składam". Tymczasem Ole Kirk Christiansen, który w 1932 r. zaczął tworzyć drewniane zabawki i nazwał je LEGO, kierował się dwoma duńskimi słowami "leg" i "gotd", które można przetłumaczyć: "baw się dobrze". Christiansen nie miał świadomości łacińskiego znaczenia: "składam".

Zresztą wówczas nie mógł przewidzieć, że w niedługim czasie LEGO stanie się prawdziwym fenomenem świata zabawek. Jednak nie za sprawą jego drewnianych modeli zwierząt i samochodów. Do tego potrzebny był niesamowity a jednocześnie genialny w swojej prostocie pomysł - by stworzyć klocki, które można ze sobą łączyć.

Umożliwiła to specjalna maszyna do tłoczenia plastiku, którą Ole Kirk Christiansen sprowadził po II wojnie światowej z Anglii. Wtedy rozpoczął prace nad systemem klocków, które można łączyć i dzięki temu budować cokolwiek wpadnie nam do głowy. Ta sztuka udała się 28 stycznia 1958 r., gdy firma opatentowała swój wyjątkowy sposób łączenia małych plastikowych elementów. Słynnych klocków LEGO.

Po co ten długi wstęp dotyczący historii LEGO? Wyobraźcie sobie, że wszystkie klocki produkowane od 1958 r., mimo doskonalenia technologii, zwiększania produkcji i coraz większych oczekiwań klientów, są dokładnie takie same. Jeśli macie gdzieś na strychu klocki sprzed 10, 20, a może 50 lat, to możecie być pewni, że kupując nowy zestaw, będziecie mogli swobodnie włączyć do niego również te "archiwalne" elementy.

W czerwcu tego roku Grupa LEGO powołała Ośrodek LEGO ds. Materiałów Przyjaznych Środowisku. Cel? Odkryć i wdrożyć do 2030 r. materiały nienaruszające równowagi ekologicznej, które staną się alternatywą dla używanych obecnie. Projekt to nie mała inwestycja. LEGO planuje przeznaczyć na poszukiwania miliard duńskich koron!

- Podjęliśmy już istotne działania, aby zmniejszyć emisję dwutlenku węgla, a wprowadzając mniejsze rozmiary opakowań, opakowania z certyfikatami FSC oraz inwestując w morskie farmy wiatrowe, wpływamy korzystnie na środowisko naszej planety. Obecnie koncentrujemy się na przyśpieszeniu prac nad wynalezieniem materiałów alternatywnych do obecnie używanych - tłumaczy Jorgen Vig Knudstorp, CEO Grupy LEGO.

Zespół będzie pracować w Billund w Danii, gdzie znajduje się siedziba LEGO. Tuż obok w latach 2015-2016 utworzony zostanie Ośrodek LEGO ds. Materiałów Przyjaznych Środowisku. W planach jest zatrudnienie ponad 100 specjalistów ds. surowców, by osiągnąć zamierzony efekt.

Poszukiwanie nowych surowców zapowiada się interesująco. LEGO będzie np. korzystać z funkcji satelitów rozmieszczonych w różnych miejscach na świecie. Ośrodek podejmie też współpracę i zapewni rozwój partnerstwa z zewnętrznymi interesariuszami i ekspertami w tej dziedzinie.

- Naszą misją jest inspirowanie i pobudzanie do działania budowniczych jutra - komentuje właściciel Grupy LEGO, Kjeld Kirk Christiansen, który wspomina swojego dziadka - twórcę LEGO - powiedział kiedyś: Tylko to, co najlepsze jest wystarczająco dobre. Wnuk zamierza trzymać się tej idei.

Tak naprawdę w LEGO wszystko jest jej podporządkowane. Mały klocek z sześcioma wypustkami wydaje się jedną z najprostszych i nieskomplikowanych rzeczy na świecie. Tymczasem te małe plastikowe elementy przechodzą tak precyzyjne i szczegółowe testy bezpieczeństwa i jakości jakby miały polecieć w kosmos.

Zresztą będąc w Billund w siedzibie LEGO słowa: "quality" i "safety" czyli jakość i bezpieczeństwo są powtarzane jak mantra. Na każdym kroku. Nawet zaczepiona sprzątaczka powiedziałaby, że w jej pracy najważniejsze są bezpieczeństwo i jakość. Na każdym kroku kilkudniowego pobytu w duńskim miasteczku Billund - sercu klockowego giganta - utwierdzano nas w przekonaniu, że mały kawałek plastiku to coś znacznie więcej niż zabawka.

- Bezpieczeństwo jest dla nas najwyższym priorytetem. Od zawsze naszym celem było dostarczanie produktów, które odpowiadają najbardziej restrykcyjnym światowym wymaganiom. To dla nas kluczowa kwestia, aby dzieci na całym świecie mogły bawić się produktami LEGO w sposób najbardziej bezpieczny z możliwych - podkreśla Jorgen Vig Knudstorp.
Najbardziej spektakularny jest chyba test fizyczny jaki przechodzą zabawki. Na klocek LEGO spuszczana jest metalowa sztaba z siłą 15 kg i nie ma on prawa połamać się lub rozpaść na kawałki. Dzięki temu producenci mają pewność, że klocek "przetrwa" zabawę z dzieckiem, a dzięki temu będzie dla niego bezpieczny.

Choć, może teraz już wiecie, drodzy dorośli, jak to jest, że następując na mały klocek LEGO, stopa tak cholernie boli!
Warto też dodać, że dokładność z jaką wykonane są klocki wynosi 0,005 mm. Jeśli chodzi o standardy jakości, tylko 18 na milion klocków ich nie spełnia. A LEGO produkuje ich rocznie ponad 60 miliardów. Tym bardziej niesamowity wydaje się fakt, że rok 2014 był piątym z rzędu, gdy LEGO nie zanotowało żadnej reklamacji. Żadnej!

Wpływ mają na to nie tylko wymagające testy, ale też model pracy. W fabryce, gdzie produkowane są klocki codziennie rano odbywa się spotkanie, na którym omawiane są minione 24 godziny, czy coś się wydarzyło, czy wszystko jest w porządku. Co miesiąc menedżerowi z fabryki spotykają się też z tymi z marketingu - musi być stały przepływ informacji. Towarzyszy temu idea, że jeśli jedna osoba ma problem, to mają go wszyscy. Gdy przykładowo dojdzie do jakiegoś alarmu czy drobnej awarii, to wszystkie taśmy produkcyjne wstrzymane są na 5 godzin. Nawet jak nie wiedzą o co chodzi, wstrzymują produkcję aż osiągną 100 proc. pewność, że jest w porządku. Co drugi tydzień w fabrykach są też audytu, które sprawdzają dosłownie wszystko. Podobno, temu zawdzięczają stały postęp, ponieważ każdy wie, że za chwilę będzie kontrola i nie ma miejsca na błędy.

Ale nie możemy zapomnieć, że klocki to przede wszystkim zabawka. Jak tłumaczy dyrektor finansowy LEGO John Goodwin, dają one niesamowitą możliwość przełożenia naszego pomysłu w coś namacalnego. - Badania wskazują, że pierwszy kilka lat życia dziecka jest bardzo ważnych pod kątem kreatywności i rozwoju. Dostarczenie im zabawki, dzięki której mogą wyrazić siebie bez narzuconych schematów...to wspaniały przywilej, być częścią tego projektu i ogromna ekscytacja, że LEGO wciąż może trafić do jeszcze większej liczby dzieci - nie kryje radości. Gdy opowiada o ideach LEGO w jego dłoniach wciąż obraca się kilka klasycznych klocków LEGO z wypustkami 2x4.

W tej firmie każdy tak ma, a w samym Billund znak LEGO jest niczym świętość. W drodze powrotnej na lotnisku mamy specjalne względy. Choć reklamówki z logiem firmy, świadczące o zakupie klocków są dodatkowym bagażem, nikt nie zwraca na nie uwagi. Puszczają nas wolno, bo LEGO to coś więcej niż zwykła zabawka.

Krzysztof Marczyk AIP

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.