Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

177458 miejsce

Lekarska odyseja, czyli strajk bez sensu

Jeśli rząd dogada się z protestującymi lekarzami w służbie zdrowia będzie jeszcze gorzej.

Od kilku dni media epatują lekarskim strajkiem. Schemat zawsze jest taki sam. Lekarze porównują zarobki do tych na zachodzie Europy. Pacjenci z reguły popierają lekarzy (nieliczni mają odwagę powiedzieć coś innego) - dominuje proste: "należy im się". Na koniec medialnego newsa "nieczuły" minister lub premier mówił, że pieniędzy nie ma.

Schemat medialnych newsów powielał - jak się wydaje - schemat rozmów, które prowadzą do niczego. Bo nic zmienić nie mogą. Brak pieniędzy to problem całej służby zdrowia, a nie jednego z trybików - lekarzy. Dawanie podwyżek lekarzom, bez innych zmian, niczego nie zmieni. Co więcej - pogorszy sytuację, bo skoro lekarze sobie wywalczą, to natychmiast do strajków przystąpią pielęgniarki, salowe i wszyscy inni. I znowu usłyszymy porównania z zachodem i jęki pacjentów, że "im też się należy".
I znowu nie będzie pieniędzy, ale nikt w to nie uwierzy.

Bo problemem jest brak rozsądnego finansowania służby zdrowia i sensownych rozwiązań w tym zakresie. Nikt tak naprawdę nie kontroluje dofinansowywania leków, kupowania leków na zapas w absurdalnych rozmiarach. Nikt nie powie głośno o potrzebie płacenia za pobyt w szpitalu. Nie chodzi o bajońskie koszty leczenia. Chodzi o choćby minimalną opłatę za dobę pobytu w szpitalu. 4, 5 zł za dobę nikogo nie zrujnuje (to ok. 150 zł miesięcznie, przy najniższej emeryturze rzędu 600 zł - a miesiąc pobytu w szpitalu to pełne wyżywienie i pełne "fundowanie" lekarstw). Wiem, że to kwoty pozornie nikła w potężnym budżecie służby zdrowia. Ale to kwota, która pomnożona przez miliony osobo-dób w szpitalach może wyraźnie poprawić jakość obsługi w szpitalach i sytuacje samych szpitali.

Czemu nikt nie powie wprost - jednymi z głównych źródeł chorób w Polsce są alkohol i papierosy. To te towary powinny być obłożone dodatkowymi "opłatami" na rzecz służby zdrowia. Zamiast tego lansuje się absurdalne zapisy o "opodatkowaniu" polis OC opłacanych przez kierowców, także tych jeżdżących bezwypadkowo (co jak twierdzi większość prawników jest sprzeczne z prawem).

Czemu sądy nie orzekają od sprawców pobić, rozbojów itp. przestępstw powodujących urazy ciała nawiązek na rzecz służby zdrowia?
Czemu nikt nie analizuje przetargów organizowanych w służbie zdrowia, szukając tam oszczędności?
Czemu nie dyskutuje się o oszczędnościach w ramach administracji szpitalnej, NFZ i samego resortu zdrowia?
Czemu szpitale nie domagają się wypłat od ubezpieczycieli, ale tylko tych kierowców, którzy powodują wypadki
?
Czemu kierowca-pijak nie jest karany nawiązką na rzecz służby zdrowia?
I z rzeczy wielkich: czemu ucichła dyskusja o prywatnych ubezpieczalniach i konkurencji między nimi, a NFZ?

Załatwienie tylko kilku spośród powyższych sprawa mogłoby wyraźnie poprawić stan finansów służby zdrowia. Te dodatkowe pieniądze powinny służyć opłacaniu dodatkowych kontraktów w ramach tzw. limitów. Będzie korzyść dla pacjentów (krótsze kolejki), dla szpitali (większe dochody z NFZ), dla lekarzy i wszystkich pracowników (szansa na naturalne podwyżki).

Jak się jednak wydaje to wszystko jest zbyt trudne. Łatwiej politykom i lekarzom szarpać się w świetle fleszy o podwyżki. Nawet jeśli nic to nie zmienia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Ja dodałbym jeszcze jedno: dlaczego większością placówek służby zdrowia w Polsce zarządzają lekarze a nie managerowie?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.05.2007 16:58

Dodałbym jeszcze:
- kasy fiskalne w gabinetach prywatnych,
-reforme ubezpieczeń rolniczych,
-racjonalizację sieci placówek szpitalnych

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślę, że im jest gorzej w "Słóżbie Zdrowia" to znacznej części fachowców z tej " Słóżby", jest tym lepiej. Dlatego mamy jak mamy i pewnie jeszcze długo mieć tak będziemy.
Np. Drogi sprzęt zkupiony przez "Orkiestrę " pana Owsiaka często jest wykorzysywany przez dwa lub trzy dni w tygodniu i to po parę godzin. A resztę "rdzewieje". No nie zupełnie .., bo zdarza się, iż dodatkowo jest wykorzystywany prywatnie za opłatą bezpośrednio do kieszeni. Z pominięciem jakiegoś za to ekwiwalentu dla właściciela - szpitala. A jest to możliwe, bo zabiegi na tym sprzęcie są zakontraktowane w NFZ w niewielkiej ilości.
A do zabiegu na tym sprzęcie jest kolejka kilkumiesięczna. A prywatnie załatwia się to od ręki.
I z tej przyczyny dalej tak będzie jak jest. Chyba że... będą prywatne szpitale. Ale to jeszcze daleka droga.
Pozdrawiam Jurek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.