Facebook Google+ Twitter

Lekarska odyseja, czyli strajk bez sensu

Jeśli rząd dogada się z protestującymi lekarzami w służbie zdrowia będzie jeszcze gorzej.

Od kilku dni media epatują lekarskim strajkiem. Schemat zawsze jest taki sam. Lekarze porównują zarobki do tych na zachodzie Europy. Pacjenci z reguły popierają lekarzy (nieliczni mają odwagę powiedzieć coś innego) - dominuje proste: "należy im się". Na koniec medialnego newsa "nieczuły" minister lub premier mówił, że pieniędzy nie ma.

Schemat medialnych newsów powielał - jak się wydaje - schemat rozmów, które prowadzą do niczego. Bo nic zmienić nie mogą. Brak pieniędzy to problem całej służby zdrowia, a nie jednego z trybików - lekarzy. Dawanie podwyżek lekarzom, bez innych zmian, niczego nie zmieni. Co więcej - pogorszy sytuację, bo skoro lekarze sobie wywalczą, to natychmiast do strajków przystąpią pielęgniarki, salowe i wszyscy inni. I znowu usłyszymy porównania z zachodem i jęki pacjentów, że "im też się należy".
I znowu nie będzie pieniędzy, ale nikt w to nie uwierzy.

Bo problemem jest brak rozsądnego finansowania służby zdrowia i sensownych rozwiązań w tym zakresie. Nikt tak naprawdę nie kontroluje dofinansowywania leków, kupowania leków na zapas w absurdalnych rozmiarach. Nikt nie powie głośno o potrzebie płacenia za pobyt w szpitalu. Nie chodzi o bajońskie koszty leczenia. Chodzi o choćby minimalną opłatę za dobę pobytu w szpitalu. 4, 5 zł za dobę nikogo nie zrujnuje (to ok. 150 zł miesięcznie, przy najniższej emeryturze rzędu 600 zł - a miesiąc pobytu w szpitalu to pełne wyżywienie i pełne "fundowanie" lekarstw). Wiem, że to kwoty pozornie nikła w potężnym budżecie służby zdrowia. Ale to kwota, która pomnożona przez miliony osobo-dób w szpitalach może wyraźnie poprawić jakość obsługi w szpitalach i sytuacje samych szpitali.

Czemu nikt nie powie wprost - jednymi z głównych źródeł chorób w Polsce są alkohol i papierosy. To te towary powinny być obłożone dodatkowymi "opłatami" na rzecz służby zdrowia. Zamiast tego lansuje się absurdalne zapisy o "opodatkowaniu" polis OC opłacanych przez kierowców, także tych jeżdżących bezwypadkowo (co jak twierdzi większość prawników jest sprzeczne z prawem).

Czemu sądy nie orzekają od sprawców pobić, rozbojów itp. przestępstw powodujących urazy ciała nawiązek na rzecz służby zdrowia?
Czemu nikt nie analizuje przetargów organizowanych w służbie zdrowia, szukając tam oszczędności?
Czemu nie dyskutuje się o oszczędnościach w ramach administracji szpitalnej, NFZ i samego resortu zdrowia?
Czemu szpitale nie domagają się wypłat od ubezpieczycieli, ale tylko tych kierowców, którzy powodują wypadki
?
Czemu kierowca-pijak nie jest karany nawiązką na rzecz służby zdrowia?
I z rzeczy wielkich: czemu ucichła dyskusja o prywatnych ubezpieczalniach i konkurencji między nimi, a NFZ?

Załatwienie tylko kilku spośród powyższych sprawa mogłoby wyraźnie poprawić stan finansów służby zdrowia. Te dodatkowe pieniądze powinny służyć opłacaniu dodatkowych kontraktów w ramach tzw. limitów. Będzie korzyść dla pacjentów (krótsze kolejki), dla szpitali (większe dochody z NFZ), dla lekarzy i wszystkich pracowników (szansa na naturalne podwyżki).

Jak się jednak wydaje to wszystko jest zbyt trudne. Łatwiej politykom i lekarzom szarpać się w świetle fleszy o podwyżki. Nawet jeśli nic to nie zmienia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Ja dodałbym jeszcze jedno: dlaczego większością placówek służby zdrowia w Polsce zarządzają lekarze a nie managerowie?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.05.2007 16:58

Dodałbym jeszcze:
- kasy fiskalne w gabinetach prywatnych,
-reforme ubezpieczeń rolniczych,
-racjonalizację sieci placówek szpitalnych

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślę, że im jest gorzej w "Słóżbie Zdrowia" to znacznej części fachowców z tej " Słóżby", jest tym lepiej. Dlatego mamy jak mamy i pewnie jeszcze długo mieć tak będziemy.
Np. Drogi sprzęt zkupiony przez "Orkiestrę " pana Owsiaka często jest wykorzysywany przez dwa lub trzy dni w tygodniu i to po parę godzin. A resztę "rdzewieje". No nie zupełnie .., bo zdarza się, iż dodatkowo jest wykorzystywany prywatnie za opłatą bezpośrednio do kieszeni. Z pominięciem jakiegoś za to ekwiwalentu dla właściciela - szpitala. A jest to możliwe, bo zabiegi na tym sprzęcie są zakontraktowane w NFZ w niewielkiej ilości.
A do zabiegu na tym sprzęcie jest kolejka kilkumiesięczna. A prywatnie załatwia się to od ręki.
I z tej przyczyny dalej tak będzie jak jest. Chyba że... będą prywatne szpitale. Ale to jeszcze daleka droga.
Pozdrawiam Jurek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.