Facebook Google+ Twitter

Lekarz, który Ci nie zaszkodzi, ale i nie pomoże

Lekarz - powołanie czy zawód ? Dziś raczej zawód, który przestał być zawodem elitarnym. Zagubiła się idea elity duchowej, elity w rozumieniu dużej wiedzy, prawości charakteru.

Przewlekłe powtarzający się kaszel sama po pewnym czasie zdiagnozowałam jako uczulenie na roztocza (pierze), wiec wymieniłam w domu całą pościel. Po pewnym czasie spożycie orzechów zaczęło dawać podobne objawy. Udałam się do lekarza rodzinnego z prośbą o skierowanie do alergologa w celu zrobienia testów uczuleniowych. Usłyszałam że on nie może mi dać takiego skierowania tylko dermatolog. Zapisałam się grzecznie do dermatologa (oczekiwanie 3 tygodnie) i tam dowiedziałam się że skoro nie mam objawów zewnętrznych tzn. skórnych to nie dostanę skierowania, bo tylko dermatolog kieruje do alergologa w ramach konsultacji, a on u mnie żadnych objawów stwierdzić nie może. Podobno powinnam dostać takie skierowanie od lekarza rodzinnego. To gdzie ja mam się udać? Co jakiś czas duszności się pojawiają w okolicznościach, gdzie nie znam przyczyny a nie mam żadnych leków...

Historia sprzed dwóch lat

Siedzę w izbie przyjęć szpitala ze skierowaniem na operację (rozpoznie: rak). Lekarz po przeprowadzeniu rutynowego wywiadu i wklepaniu danych do komputera kręci się na stołku, sapie, widzę że dwa razy podchodzi do zadania pytania, po czym się wycofuje. W międzyczasie wchodzi już zniecierpliwiona pielęgniarka, by mnie zabrać na oddział i słyszy warknięcie lekarza że jeszcze nie skończył i żeby nie przeszkadzała. Po chwili cedzi: - Czy pani jest sama czy ktoś panią przyprowadził?

Odpowiadam: - Nie, jestem sama, a powinien ktoś być?. Na to lekarz: - Nie, nie, tak tylko pytam. Po czym następuje znów dłuższa cisza i sapanie pana doktora. W końcu zebrał się na odwagę i pyta: - Czy pani wie z jaką diagnozą pani przyszła? Czy ktoś z panią rozmawiał? Odpowiadam: - Tak wszystko wiem, jestem świadoma. I tu następuje głośnie spuszczenie powietrza, oznaczające uczucie ulgi pana doktora, po czym natychmiast wezwał pielęgniarkę i pozbył się mnie z gabinetu. Powinnam chyba mu współczuć? Albo na studiach nie przygotowują ich do takich rozmów albo pan doktor nie uważał na zajęciach.

A na marginesie, bo chyba powiało grozą - czuję się nienajgorzej, pewnie też dzięki temu, że od wielu lat leczę się prywatnie u dwóch lekarzy: dentysty i ginekologa i w porę nastąpiła właściwa diagnoza. Chyba u alergologa też pozostało mi leczenie prywatne. Może to już czas całkowicie sprywatyzować służbę zdrowia?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.