Facebook Google+ Twitter

Lekarze chcą wolnego za czas przepracowany ponad normę

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2007-01-08 10:09

Lekarze ze szpitali w województwie łódzkim chcą, aby pracodawcy oddali im wolne dni za dyżury. Uważają, że dyżur powinien być wliczany do czasu pracy i zapowiadają złożenie jeszcze w styczniu pozwów do sądu w tej sprawie.

Na oddziale chirurgii zduńskowolskiego szpitala Dariusz Zawada (od lewej) i Jerzy Żelezik przeprowadzają planową operację przed południem, czyli w godzinach pracy. Ich dyżury trwają od godz. 16 do godz. 8 /Fot. Dziennik ŁódzkiPretekstem jest proces wygrany w styczniu przez doktora Czesława Misia z Nowego Sącza. Krakowski Sąd Okręgowy zdecydował, że szpital musi oddać mu 169 godzin przepracowanych ponad normę na dyżurach.

Wydając wyrok, sąd powołał się na normy Unii Europejskiej, rozstrzygające kwestie czasu pracy lekarzy inaczej niż polskie przepisy ustawy o zakładach opieki zdrowotnej.

Ustawa o ZOZ zobowiązuje lekarza do ośmiu dyżurów w miesiącu. Po takim dyżurze lekarz często nie ma dnia wolnego, np. ze względu na zaplanowaną operację lub przyjęcia chorych w poradni przyszpitalnej.

Dyżur w dni powszednie trwa zwykle od godz. 15.30 do 8, a w dni świąteczne od godz. 8 do 8, czyli całą dobę.

- Ale do tego trzeba jeszcze doliczyć normalne godziny pracy przed dyżurem i po. Zdarzało mi się już być w szpitalu 60 godzin bez przerwy - twierdzi Waldemar Czerwiński, ginekolog-położnik z Kutna.

Lekarze twierdzą, że chodzi im także o bezpieczeństwo pacjentów.

- Chorzy nie mogą być leczeni przez lekarzy, którzy są w pracy na przykład od 30 godzin - podkreśla Tomasz Rosiak, przewodniczący Terenowej Organizacji Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy szpitala w Zduńskiej Woli.

Kazimierz Langner, pacjent z tego miasta, też wolałby, żeby lekarz, który go przyjmuje, był wypoczęty. - Kiedy jest przemęczony, może przecież popełnić błąd - uważa Kazimierz Langner.

- To, co serwują nam pracodawcy, to niewolnictwo, na dodatek usankcjonowane prawem - mówi łódzki chirurg (dane do wiadomości redakcji), który postanowił złożyć pozew w sądzie.

Według Michała Nowickiego, chirurga w łódzkim szpitalu im. Barlickiego, lekarzy próbuje się traktować gorzej niż pracowników niektórych marketów. - A dyżur to przecież dodatkowa praca - dodaje dr Nowicki.

Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy nie zamierza zbiorowo występować w sprawie czasu pracy. Niedawny zjazd krajowy OZZL zalecił jednak składanie pozwów indywidualnych i przygotował wzory takich dokumentów.

Sławomir Zimny, szef Regionu Łódzkiego Związku Zawodowego Lekarzy, podkreśla, że sprawa lekarskich dyżurów od dawna czeka na uregulowanie. - Wiele szpitali zleca je prywatnym firmom z zewnątrz i płaci im z publicznych pieniędzy, co także godzi w interesy środowiska medycznego.

Jeśli lekarze, podobnie jak dr Miś, wygrają sprawy w sądach, dyrektorzy będą im musieli oddawać dni wolne za dyżury pełnione od 2004 r. Wyrok krakowskiego sądu nie jest jednak zobowiązujący dla innych sądów - mogą one wydać inne orzeczenia w podobnych sprawach.

Marek Konieczko, dyrektor szpitala wojewódzkiego w Piotrkowie Trybunalskim, zastanawia się, czy to sąd powinien rozstrzygać takie kwestie. - Należałoby raczej dostosować rodzime prawo do dyrektyw unijnych, zgodnie z którymi dyżury wliczane są do czasu pracy lekarza - komentuje.

Magdalena Caban z biura rzecznika prasowego Ministerstwa Zdrowia powiedziała nam, że projekt nowelizacji ustawy o ZOZ, uwzględniający zmiany dotyczące regulacji czasu pracy i dostosowania ich do norm unijnych, jest gotowy i wkrótce zostanie przekazany do konsultacji.

SMS

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.