Skąd te kwoty?
To efekt wyliczeń i przystosowania polskich realiów do zachodniej rzeczywistości. – 5 tysięcy brutto to będzie i tak najniższa w UE płaca lekarza – twierdzi dr Maciej Hamankiewicz, prezes Śląskiej Izby Lekarskiej. – Nasi koledzy wyjeżdżają i mówią jak im się żyje – podkreśla dr Maciej Niwiński, szef śląskiego oddziały OZZL.
Związkowcy stawiają sprawę jasno i wyznaczają rządowi jako termin realizacji postulatu 1 stycznia 2007 roku. Termin jest nierealny, ale ma uzmysłowić osobom decydującym o lekarskich i pielęgniarskich płacach, że ostatnie letnie strajki w szpitalach to dopiero preludium w walce o lepsze zarobki. Postulat o ustaleniu minimalnej płacy nie jest bowiem nowy. – Ostatni naznaczony strajkami okres w polskiej ochronie zdrowia w sposób chyba najbardziej widoczny zaktualizował pomysł, który pojawił się już przy tworzeniu naszego związku – twierdzi dr Niwiński.
Rok temu postulat radykalnego wzrostu płac na nowo sformułowała Śląska Izba Lekarska. Przeszedł jednak niemal bez echa, choć poparła go Naczelna Rada Lekarska. – Obecna procentowa podwyżka jeszcze bardziej rozwarstwiła płace w służbie zdrowia. Bogaci stali się jeszcze bogatsi, a biedni niewiele zyskali -–wyjaśnia dr Hamankiewicz.
Z danych zebranych na podstawie internetowej ankiety przeprowadzonej przez portal "Medycyna Praktyczna", w której wzięło udział prawie tysiąc lekarzy, wynika, że większość medyków w swym podstawowym miejscu pracy zarabia 1200 złotych netto.
Szukanie odważnych
– Zdajemy sobie sprawę z tego, że realizacja naszych żądań wymaga ogromnej politycznej odwagi, ale pewnych decyzji nie można dłużej odwlekać – ocenia Niwiński.
Podniesienie płac ma na celu przede wszystkim zatrzymanie lekarzy w kraju. Już co dziesiąty student medycyny deklaruje, że chce wyjechać z Polski w celach zarobkowych.
Przy ministerstwie zdrowia pracuje międzyresortowy zespół, który zajmuje się wypracowaniem modelu zatrudniania i wynagradzania w ochronie zdrowia. Jego powstanie miało ostudzić nastroje i rozmyć medyczne postulaty po czerwcowej fali protestów. Ale zespół dotychczas nie wypracował żadnego stanowiska. – Przedstawiciele ministerstwa zdrowia nie zgadzają się na nasze pomysły. Ustalenie minimalnej płacy uznano za działanie antyrynkowe – wyjaśnia dr Niwiński.
Niewątpliwie opór ministerstwa budzą koszty wprowadzenia minimalnej płacy, które lekko licząc wyniosłyby ok. 5 mld rocznie!
Ile zarabiamy?
We wrześniu br. – jak podaje GUS – średnia płaca wzrosła o 5,1 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym, do poziomu 2.611,16 zł. Pensje podnoszą pracownikom przede wszystkim te firmy, które przewidują wzrost produkcji, wzrost popytu i zamówień, także eksportowych, wzrost inwestycji – wynika z informacji NBP. W trzecim kwartale br. najczęściej podwyżki przeprowadzały firmy budowlane, najrzadziej zaś – firmy samorządowe. Jak wynika z raportu firmy doradczej HRK Partners SA, dynamika płac jest dziś najwyższa w Łodzi, Wrocławiu, i Krakowie, co wiąże się głównie z rosnącym poziomem inwestycji zagranicznych.
Agata Pustułka
-
Dziennik Zachodni