Pozycja materiału w rankingach:
Lekarze i pielęgniarki chcą zarabiać więcej. Politycy nie wiedzą, skąd wziąć pieniądze na spełnienie ich żądań. Pat? Niekoniecznie. Oderwijmy się od konfliktu i przyjrzyjmy problemowi.
Czasami rządzący mają możliwość wprowadzenia zmian (w tym przypadku znaczącej poprawy sytuacji lekarzy i pielęgniarek) bez przeznaczania na ten cel ogromnych sum z budżetu. I warto z tych możliwości korzystać.Zobacz także:
Artykuły
(12)
Galerie
(3)
Średnia ocen
(4.96)
Wiek: 62 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Prawnik, wykładowca, podróżnik
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Zbigniew Nastarowicz 02.10.2007 11:00
(+) Świetny artykuł, genialne rozwiązanie. Myślę że byłabyś bardzo dobrym ministrem :)
Zgadzam się że na tym wszystkim cierpią niestety najbardziej pacjenci którzy są bezsilni. Pozdrawiam
Jolanta Paczkowska 04.07.2007 09:28
(+) "To także kłopoty pacjentów, którzy już teraz często muszą miesiącami czekać na wizytę u specjalisty czy przyjęcie do szpitala".
jadwiga smiga 03.07.2007 14:59
Co czyni Rząd w kierunku rozwiązania konfliktu,bo moim zdaniem NIC.Wstyd mi,że na nich głosowałam. Dwa lata mijają a obiecywanej poprawy nie widać.Służba zdrowia,to najważniejsza ze służb.I powinna być godnie wynagradzana.Jeżeli średnia krajowa wynosi 2700 zł.,to pielęgniarki powinny najmniej tyle netto dostawać.Za swoją trudną pracę,za mycie basenów i pup.Jest to trudna praca.Szanowny Pan Premier też musiał korzystać z usług Służby Zdrowia,kiedy coś tam sobie z lewicą czy prawicą zrobił.O koszyku badań mówi się od kilkuleci i co? I nic. Jesteśmy matołami czy jak?Jeżeli tak jest,to proponuję aby Pan Premier i nie tylko On brali takie same apanaże jak pielęgniarki za 8 godzin pracy.Jeżeli będą pracować 16 godzin,to dwa razy tyle.Ale Oni nie mają członków rodzin na utrzymaniu,więc będzie Im łatwiej.Ale niech spróbują.Protest lekarzy także jest uzasadniony i moim zdaniem co najmniej dwie średnie krajowe lekarz powinien zarabiać,albo i trzy krajowe.To w ich rękach spoczywa nasze zdrowie,które stanowi najwyższą wartość.Ciekawe,ile wynosi IQ rządzących,żeby to pojąć-bo jeżeli to dla nich za trudne,to powinni zejść z planu.
Jadwiga Kowalczyk 02.07.2007 12:09
Beato_B - ta ekipa wydaje się być szczegolnie "utwardzona" w biurokracji. A nawet ja robudowuje
Jadwiga Kowalczyk 02.07.2007 08:33
bardzo dobrze opracowane. plus. wprowadzenie NFZ było jednak ostatecznie powrotem do centralnego zarządzania cała opieka zdrowotną. Wielki urząd - moloch - pochłaniajacy niemałe koszta zarządza metoda urzędniczą. I tak chyba zostały wycenione procedury medyczne - takie same kosztuja róznie w zależnosci od szpitala czy regionu kraju. A więc koszta brane z sufitu.
Równiez ilość konraktowanych usług nijak się ma do potrzeb - stąd kolejki.
Wieczne ciągoty rządzących do ręcznego sterowania wszystkim (jak za komuny) powodują to zawalanie się ściany nośnej.
Czas najwyższy na prywatyzację, w ramach ktorej np.zespoly medyczne lisingowałyby drogi sprzęt szpitalny. Zaczęłoby się zarówno ekonomiczne wykorzystanie sprzętu jak i większa o niego dbałość.
A przede wszystkim realne wyliczenie kosztów.
I masz racje - kasy chorych były lepszym, niestety porzuconym systemem.
Tak wiec "szatani" siedzą nie w słuzbie zdrowia a na najwyższych stołkach państwowych.
Marta Wieszczycka 01.07.2007 21:23
Jordan, słuszna uwaga. Zawsze warto korzystać z doświadczeń innych państw i uczyć się na ich błędach.
Ps. Nie mamy już w tej chwili kas chorych. Teraz jest po prostu drugi urząd - Narodowy Fundusz Zdrowia. Czyli w efekcie nadal mamy centralne planowanie, ale teraz oprócz właściwego ministerstwa, doszedł nam jeszcze NFZ. Sytuacja jest zatem absurdalna do kwadratu.
Jordan Cibura 01.07.2007 19:19
(+) Zgadzam się z Tobą Marto. Prawdziwa konkurencja wśród kas chorych, na pewno wyszłaby na Polsce na zdrowie. Wprowadzając jednak taki system (mam nadzieję, że prędzej aniżeli później do tego dojdzie) należy zwrócić uwagę na kilka haczyków. Jednym z nich jest założenie równości wszystkich ubezpieczonych. tzn, że każdy ubezpieczony ma taką samą składkę, nie zależnie od stanu zdrowia, bądź ryzyka zachorowania. Wiem, że to zabrzmi to szokująco, ale ta zasada kiepski pomysł. Choć według moralnych i etycznych zasad osoby o zwiększonym ryzyku choroby nie powinny być karane wyższą stawka ubezpieczenia, to jednak mechanizmy rynku wymuszają taką sytuację. Należy się zastanowić, jakimi bodźcami będą się kierować kasy chorych, jeśli nie będą mogły podnieść stawki osobom powodujących większe koszty. Otóż w tym przypadku zaczną polować na zdrowych i młodych mężczyzn, utrudniając życie starszym paniom. To wymusza marnotrawienie środków na reklamę zamiast na świadczenia zdrowotne. Taką sytuacje przeżywa Szwajcaria. Co roku musiano zmieniać przepisy i regulować rynek, a kasy chorych wymyślają nowe sposoby, aby je ominąć i być konkurencyjnymi.
Myślę, że prywatyzacja służby zdrowia to jedyne rozwiązanie, lecz w ramach zdrowego rozsądku. Ludzie niedbający o swoje zdrowie, powinni liczyć się z tym, że ich stawki ubezpieczenia wzrosną (np. palacze, pijący za często i za dużo etc.) Tak jak to ma w przypadku ubezpieczeń samochodów. Nieostrożni kierowcy płacą więcej. Natomiast ludzie chorzy, nazwijmy to „nie ze swojej winy“, powinni być dotowane przez fundusz wyrównujący stawki. Ważne, aby stworzyć taki system, który prowokowałby prewencje i dbanie o zdrowie społeczeństwa.
Aby zilustrować jak ważne to jest podam, trochę już nie realny przykład z historii Chin. Otóż w starożytnych Chinach przydworny lekarz dostawał wypłatę tylko wtedy, gdy jego pacjenci byli zdrowi. Jeśli byli chorzy tzn, że źle pracował. Tym optymistycznym akcentem kończę mój przydługawy wywód.
Ewa Kowalska 01.07.2007 14:09
(+) "Musimy sobie zdać sprawę, że nawet podwyżki są tylko rozwiązaniem tymczasowym. ... To naprawdę ostatni dzwonek na zmianę systemu na taki, który miałby szansę działać" - dziwi mnie, że tego nie rozumieją lekarze. Jako ludzie z zasady inteligentni, powinni rozumieć, że drogą do zwiększenia ich pensji jest w pierwszej kolejności zmiana systemu, a nie podejmowanie strajków, poprzez które tracą poparcie społeczeństwa.
Strajk TAK, ale taki, którego PIERWSZYM postulatem jest zmiana systemu, która pomoże WSZYSTKIM - lekarzom i pacjentom, i który dzięki temu będzie miał poparcie WSZYSTKICH!
Podwyżki dla lekarzy TAK, ale niech one będą wynikiem zmiany systemu, a nie przesuwania kasy z jednej kieszeni do drugiej.
Szkoda, że artykuł nie widzi światła dziennego :(
"Lekarze i pielęgniarki kontra rząd. Nie tędy droga" - na pierwszą stronę ! :)
Marcin Rzeczkowski 01.07.2007 12:13
(+) Bardzo spójny, logiczny wykład.
Irlandczycy poprą traktat fiskalny? Nie chcą podzielić losu Grecji
(odsłon: +232)