Pozycja materiału w rankingach:
Lekarze, którzy wywalczyli w ubiegłym roku 30-procentowe podwyżki, mają gwarancję, że będą wypłacane również w tym roku - Narodowy Fundusz Zdrowia podpisał ze szpitalami kontrakty, podwyższone o kwoty przeznaczone na wyższe wynagrodzenia. Medykom to jednak nie wystarcza: 15 stycznia przedstawią dyrektorom nowe żądania. Jeśli zostaną odrzucone, lekarze grożą wejściem w spór zbiorowy i strajkiem.
Lekarze domagają się dla specjalistów pensji w wysokości trzykrotnej średniej płacy w kraju (blisko 7,5 tys. złotych brutto), a dla lekarza bez specjalizacji - 1,75 średniej krajowej.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Maciej Tomczak 03.01.2007 08:37
Irytujący cynizm tekstu. Teza: lekarze dostali powyżki, ale i tak domagają się więcej pieniędzy. Absurd!
Znam dość dobrze środkowisko medyków - zwłaszcza kutnowskich - którzy dostają śmiesznie niskie pensje i dorabiają dyżurami lub wykańczającą pracą prywatną. Oczywiście, że nikt im nie karze tego robić, ale oni są do tego po prostu zmuszni, aby normalnie funkcjonować; sami - a jak razem z rodziną?
Jeszcze gorzej jest z młodymi lekarzami, którzy kończą studia i poszukują placówki do odbycia stażu, a potem specjalizacji. Ostatnio Ministerstwo Zdrowia zmniejszyło pulę płatnych specjalizacji, choć i tak było ich niewiele. Pomysł chyba zakłada, by uczyć się i pracować w szpitalu jako wolentariusz.
A potem kolejne wiadomości donoszą o masowych emigracjach lekarzy? Ciekawe czemu tak się dzieje, hmm?
(Są także lekarze z wieloletnim stażem oraz tytułami naukowymi zarabiającymi kilkanaście tysięcy złotych w placówkach państwowych oraz dodatkowo pracującymi jeszcze prywatnie, ale to odrębne przypadki wymagające utemperowania)
Tomaszewski zawieszony ! Teraz:"Hulaj dusza piekła nie ma"!
(odsłon: +1817)