Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

35294 miejsce

Lekarze zaszyli jej rurę w brzuchu

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2006-11-29 17:32

71-letnia Janina Kubicka, mieszkanka podłódzkiej miejscowości, 1,5 roku chodziła z 36-centymetrowym drenem w brzuchu! Taką plastikową rurkę zostawiono jej podczas operacji usunięcia woreczka żółciowego w szpitalu miejskim w Głownie.

Kobieta o mało nie przypłaciła tego życiem. Złożyła w tej sprawie doniesienie do Prokuratury Rejonowej w Zgierzu. Ta jednak umorzyła śledztwo.

fot. Express Ilustrowany- Po operacji czułam się coraz gorzej - mówi Janina Kubicka. - Łykałam coraz więcej tabletek przeciwbólowych, leków na wątrobę, trzustkę i żołądek, ale to niewiele pomagało. Bardzo cierpiałam. Mówiłam o tym lekarzom, którzy przepisywali mi kolejne leki. Ponad rok temu dolegliwości stały się nie do zniesienia. Zasłabłam. Wnuczka zawiozła mnie na pogotowie do Brzezin, a potem do szpitala. Tam po prześwietleniu okazało się, że mam w brzuchu obce ciało. Konieczna była kolejna operacja, podczas której usunięto dren.

15 marca 2004 roku na oddziale chirurgicznym szpitala miejskiego w Głownie Janina Kubicka przeszła zabieg laparoskopowego usunięcia woreczka żółciowego. Lekarze, którzy wykonali potem USG i prześwietlenie jamy brzusznej, nie zauważyli niczego niepokojącego. Pacjentka po kilku dniach została wypisana do domu. Z każdym dniem odczuwała jednak coraz bardziej dotkliwe bóle.

fot. Express IlustrowanyGdy okazało się, że wciąż ma dren w brzuchu i poddała się kolejnej operacji, złożyła do Prokuratury Rejonowej w Zgierzu doniesienie o narażeniu jej przez lekarzy ze szpitala w Głownie na niebezpieczeństwo utraty życia bądź spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Prokurator Dorota Kuźma-Słomiak po zapoznaniu się z aktami sprawy i opinią biegłego chirurga umorzyła śledztwo. W postanowieniu czytamy m.in., że zgodnie z raportem personelu szpitala, chora o godz. 6.40 wyrwała sobie dren. Pacjentka twierdzi natomiast, że operacja zaczęła się o godz. dziewiątej...

Pani prokurator pisze: "W ocenie biegłego pozostawienie drenu w jamie otrzewnej pacjentki nie powodowało niebezpieczeństwa utraty życia lub spowodowania ciężkiego uszczerbku na jej zdrowiu, a lekarze wykonujący badanie USG mogli go nie zauważyć.(...)"

Po czym dodaje: "Brak jest dostatecznych podstaw do uznania, iż fragment drenu Redona znalazł się w jamie brzusznej Janiny Kubickiej wskutek działania jakiejkolwiek osoby poza nią samą".

Poszkodowana pacjentka odwołała się od decyzji o umorzeniu śledztwa.

Elżbieta Włodarczyk

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Ciekawe, czy pani prokurator wydałaby taką samą decyzję, gdyby to jej coś takiego się przytrafiło. Choć pewnie wtedy byłaby afera na pół województwa...

Komentarz został ukrytyrozwiń

*Prokurator Dorota Kuźma-Słomiak po zapoznaniu się z aktami sprawy i opinią biegłego chirurga umorzyła śledztwo.* - czy ta kobieta jest zdrowa? Czy Temidę trzeba uśpić i poczekać na narodziny nowej?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.