Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

101455 miejsce

Lekarzu ulecz samego siebie. Część I

Historia pacjenta onkologicznego, który wskutek niewłaściwej informacji uzyskanej od lekarza pierwszego kontaktu zaniechał właściwej kontroli stanu zdrowia, co po kilku latach "zaowocowało" licznymi nieoperacyjnymi rozsiewami choroby nowotworowej w jamie brzusznej.

Rysunek kraba z XVII-wiecznego dzieła Ambroise Paré, który stał się symbolem onkologii. / Fot. http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Carcinoma_Ambrosius_Pare.png&filetimestamp=20100221185226W grudniu 2009 roku u rzeczonego pacjenta zdiagnozowano guz kątnicy. Pacjent, lat 64. przeszedł zabieg hemikolektomii prawostronnej na oddziale chirurgii Szpitala Specjalistycznego w mieście J. Wycinek pooperacyjny został poddany badaniu histopatologicznemu, które wykazało, iż guz ma charakter nowotworu złośliwego. Chory został także poddany pięciomiesięcznemu cyklowi chemioterapii uzupełniającej w Centrum Onkologii w mieście K, po czym z określonymi zaleceniami został wypisany z oddziału onkologicznego w sierpniu 2010 roku.

Ze wspomnianych zaleceń wynikało, iż pacjent winien udać się do swojego lekarza pierwszego kontaktu po skierowanie na badanie markerów nowotworowych.

Lekarz pierwszego kontaktu wyraził opinię, iż pacjent po operacji i chemioterapii nie ma potrzeby wykonywać tak zaawansowanych badań, jak markery, wystarczą zwykłe, standardowe badania krwi.

Chory więc co kilka miesięcy zjawiał się na wizyty kontrolne u swojego lekarza pierwszego kontaktu, poddawał się zaleconym badaniom, aż do maja 2012 roku. Wtedy to ponownie, przy zwyczajnych codziennych czynnościach zaczął odczuwać dolegliwości ze strony brzucha, a całkowicie przypadkiem skonsultował się z lekarzem onkologii i został uświadomiony o niewłaściwości dotychczasowego postępowania oraz skierowany na badania specjalistyczne, które wykazały liczne przerzuty.

Od czerwca br. pacjent jest poddawany kilkukudniowym sesjom chemioterapii progresywnej, obecnie rokowanie jest jednak wielce niepewne. Zakończenie chemioterapii planowane jest na wrzesień 2012 roku, wtedy też badania kontrolne wykażą ewentualną skuteczność zastosowanego leczenia.

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Jakub
  • Jakub
  • 25.08.2012 21:51

Lekarze rodzinni to nieporozumienie .Potrafią leczyć grypę , anginę . ŻAL im kasy na badania . Te dwa arty są wstrząsające .
Robię sobie badania prywatnie [ dzięki Bogu stać mnie na to , choć nie są drogie ] nie mam zdrowia żebrać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zdarza się, że lekarz rozpoznając zwyczajowo "poczwórną astmę obcą" nie ryzykuje "przerzutu" świadczenia niematerialnego, gdyż może to być "olewaniem" zauważalnym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Małgosiu, przykro o tym pisać, ale coraz częściej lekarze pierwszego konfliktu, albo jak mówią złośliwi - trzecia, biała śmierć - w ramach "oszczędności" (oczywiście na pacjentach) - dają takie plamy. Uczciwy i odpowiedzialny za los pacjenta l.p.k. zaczyna być dobrem rzadkim. Niestety. Prawie każdy, kto musi korzystać z "opieki" zdrowotnej u jej podstaw - z przypadkami niekompetencji i "olewania" pacjentów może się wcześniej czy później spotkać.
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.