Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16340 miejsce

Lekarzu ulecz samego siebie. Część II

Tym razem historia pacjentki onkologicznej, która z utrzymującym się od wielu dni bólem w okolicach jamy brzusznej trafiła do lekarza pierwszego kontaktu, był grudzień 2011 roku.

Fot. http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Carcinoma_Ambrosius_Pare.png&filetimestamp=20100221185226 / Fot. Rysunek kraba z XVII-wiecznego dzieła Ambroise Paré, który stał się symbolem onkologii.Lekarz ów po zbadaniu ciśnienia i przeprowadzeniu podstawowego, krótkiego wywiadu stwierdził, iż w pierwszej kolejności należy zająć się leczeniem nadciśnienia tętniczego u chorej.

Kolejnym krokiem lekarza było przepisanie pacjentce jednego z bardziej popularnych leków na leczenie nadciśnienia tętniczego krwi oraz kilku suplementów diety, typu olej z wątroby rekina w kapsułkach.

Chora przepisane specyfiki przyjmowała zgodnie z zaleceniami lekarza, bóle nie ustępowały, a z każdym dniem stawały się coraz bardziej nieznośne. Nie pomogły kolejne dwie wizyty u wspomnianego lekarza. W rezultacie kobieta przestała przyjmować jakiekolwiek posiłki, bowiem potęgowały ból, co w niedługim czasie doprowadziło ją do ogólnego wycieńczenia organizmu.

W ostateczności, w trzecim tygodniu stycznia 2012 roku, we wczesnych godzinach rannych rodzina była zmuszona wezwać pogotowie ratunkowe. Lekarz po przyjeździe na miejsce, podał pacjentce domięśniowo lek przeciwbólowy (Nospa), a rodzinę poinformował, że nie ma sensu zabierać chorej karetką, gdyż na Izbie Przyjęć i tak jej nie pomogą długofalowo, tylko doraźnie. W związku z czym polecił rodzinie udanie się do lekarza pierwszego kontaktu po skierowanie do szpitala! Pogotowie odjechało.

Szczęśliwie pacjentka trafiła do szpitala z pomocą bliskich, pod opiekę rzetelnego lekarza, który po wykonaniu serii specjalistycznych badań postawił diagnozę: „nowotwór jelita grubego” i niezwłocznie podjął skuteczne działania, w tym zabieg hemikolektomii. Obecnie chora przebywa na chemioterapii, rokowania naturalnie są niepewne, aczkolwiek nie beznadziejne.

Lekarzu ulecz samego siebie. Część I
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Lekarze są nierzadko przemęczeni, zdezorientowani, zastraszeni, prowokowani, bywają bici, ulegają pokusom oraz odnoszą się niekomunikatywnie. Są więc też i pacjenci, którzy dostrzegają objawy choroby lub "choroby" u lekarza szukając pomocy tego samego rodzaju w innej placówce leczniczej jeżeli takowa alternatywa jest możliwa. Osobiście, zrezygnowałem swego czasu po którejś nastej wizycie z proponowanej biopsji i dalszego fikcyjnego kontaktu z elitarnym szpitalem, żeby nie napotkać podobnego zespołu specjalistów. Jeżeli pacjent spotyka się z opieką lekarską gdzie jeden z fachowców sprawia wrażenie znanego skądinąd dyrektora zakładu karnego to najlepiej szukać pomocy gdzie indziej, napisać skargę i nie ryzykować sensacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

p.cz. -> Godzina wezwania pogotowia była wczesna, nie nocna, około 6 rano. Wykrzyknik wstawiony jest nie po wspomnianym przez Pana zdaniu, a po absurdalnym "zaleceniu" lekarza z karetki pogotowia. I naprawdę jest straszne to co się dzieje...

Komentarz został ukrytyrozwiń
p.cz.
  • p.cz.
  • 26.08.2012 07:45

Pogotowie odjechało!!! Straszne, ale w tym wypadku wykrzyknik postawiono niepotrzebnie. Nowotwór zlośliwy, z w tym przypadku, nie jest to zachorowanie nagłe i chory nie wymaga przewozu do szpitala w trybie pilnym, czytaj -nocnym. A co do postępowania lekarza tzw. pierwszego kontaktu, to niestety jest to praktyka powszechna: brak czujności onkologicznej, działania połowicze, często nie do końca racjonalne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.