Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Lekcja dyplomacji dla prezydenta

Pozycja materiału w rankingach:

70558 miejsce

Dział: Wydarzenia

Ocena: 0pkt

Oceń:

Lekcja dyplomacji dla prezydenta

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • 2006-07-05 20:19
  • Odsłon: 1663
  • Komentarzy: 1

Choroba dyplomatyczna zwana kartoflem. Rozmowa o dyplomacji z dr Robertem Alberskim, politologiem z Uniwersytetu Wrocławskiego

Słowo Polskie Gazeta Wrocławska:
Lech Kaczyński z powodu choroby odwołał udział w szczycie przywódców państw Trójkąta Weimarskiego. Niektórzy są przekonani, że przyczyną był złośliwy artykuł w „Tageszeitung”. Czy prezydent mógł się obrazić?

Robert Alberski, politolog z Uniwersytetu Wrocławskiego:
– Współpracownicy prezydenta zaprzeczają, że do odwołania szczytu doszło przez tę publikację. Osobiście niespecjalnie wierzę, że prezydenta zirytowała gazeta o nieznaczącym tytule. To bulwarówka, a nie opiniotwórczy dziennik.

Prezydenta dopadł rozstrój żołądka, a nie zawał serca. Nikt nie potrafił sobie z tym poradzić?
– Według mnie ta niedyspozycja jest prawdziwa, a prezydent ma prawo zachorować. Problem w tym, że w takich przypadkach, gdy chodzi o głowę państwa, powinna być pełna informacja w postaci oficjalnego komunikatu. Inaczej stwarza się pole do spekulacji. Gdy Vaclav Havel zachorował na raka płuc, Czesi doskonale wiedzieli, kiedy przejdzie operację i jak przebiega jego leczenie.

Dlaczego zatem Kancelaria Prezydenta nie stosuje się do standardów międzynarodowych?
– To młoda ekipa. Czasem brak im doświadczenia, co widać choćby w polityce informacyjnej.

Ale nie tylko im, bo prezydent Kaczyński wcześniej chciał przełożyć wizytę u królowej Elżbiety akurat na obchody jej urodzin, gdy nigdy nie przyjmuje zagranicznych gości.
To uchodzi prezydentowi?
– Jeśli podobne wpadki będą zdarzały mu się w drugim roku prezydentury, powinien zastanowić się nad przetasowaniem współpracowników. To oni tak naprawdę prowadzą prezydenta.

Premier Marcinkiewicz uważa, że w sprawie tekstu, w którym padły takie stwierdzenia, że Kaczyński „sięga głową do kolan głowie państwa niemieckiego” interwencja rządu niemieckiego jest nieodzowna.
– Według mnie w tej sprawie jak najbardziej na miejscu byłoby wyrażenie oburzenia przez ambasadę polską w Niemczech. I to wystarczy. Ale jeśli polski rząd wyśle oficjalne pismo do rządu niemieckiego z prośbą o interwencję, to ten z pewnością odpowie, że głos gazety nie jest jego głosem. Nie ma się co spodziewać, że ukarze wydawcę. W końcu jest tam demokracja. A my się pokażemy jako drażliwy, obrażalski naród.

Rozmawiała Anna Gabińska

Zobacz także:


Komentarze: 1

Sortuj komentarze:

Rafał Schöler Szwajkowski 06.07.2006 00:43

Ocena: Ocena pozytywna 35 Ocena negatywna 32

Rozstrój żołądka... heh... bardzo ciekawe, jakoś już nie wierzę w żadne słowo wypowiadane przez kogokolwiek z PIS-u. Może już mu się znudziło rządzenie Polską i musiał wypocząć za pieniądze podatników w Helu...

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.