Facebook Google+ Twitter

Lekcja wychowania obywatelskiego...

20 listopada 2006 media zapoznały nas z szokującą informacją: 28-letnia nauczycielka rozpijała młodzież.

Zrozumieć alkoholNiedawno media zapoznały nas z szokującą informacją: 28-letnia nauczycielka rozpijała młodzież.

Za moich (młodych) czasów krążyły niesprawdzone informacje o woźnym, który zadawał się z młodzieżą (wódeczka, papieroski; słowo "narkotyki" było niemal nieznane, a cóż dopiero one same). Licealni pedagodzy bywali zamieszani w romansowanie z uczennicami, co było starannie tuszowane. Nauczycielki były poza podejrzeniami, zaś nauczyciele nie flirtowali z młodzieńcami (jeszcze nie nastały te modne czasy albo się o tym nie mówiło).

Teraz dowiadujemy się, że nauczycielka zapraszała do domu uczniów na sesje narkotykowe, że dzieliła się z dziatwą swoimi zapasami, a jak brakowało, to wysyłała do dilera. Nie jednorazowo! I miliony Polaków ze zdumieniem słucha tej opowieści. Pracę zaczęła w wieku 21 lat. Wcześnie, ale teraz wszystko rozpoczyna się dość wcześnie. Miała dobrą opinię wśród kolegów, rodziców i uczniów. I mamy uwierzyć, że przez niemal 7 lat była wzorowym wychowawcą, a zbłądziła jedynie w ostatnim czasie? Kto w to uwierzy? To musiało trwać już parę lat. Sprawa wyszła na jaw, bo rodzice zajrzeli do komputera swej pociechy. Gdyby zajrzeli za 3 lata, to przeczytalibyśmy dokładnie to samo - nauczycielka z dziesięcioletnim stażem pracy zaklina się, że narkotykowy proceder trwa jedynie od paru tygodni...

Jaki jest stan umysłowy inteligencji polskiej (tu nauczycielki języka angielskiego), skoro zajmuje się (prawda, raczej incydentalnie) narkotykami wraz z uczniami, wobec których powinien być jednak choć minimalny dystans (a nie wiadomo, czy ta odległość nie została zmniejszona do wartości ujemnych).

Imprezy odbywały się z uczniami paru klas, czyli o sprawie wiedziała spora grupa młodych obywateli. I co oni sądzili o codziennych doniesieniach prasowych o handlarzach narkotyków i o dyscyplinie szkolnej? Musieli mieć niezły ubaw! Dławili się ze śmiechu? Jak celnicy, co to czytali o przemytnikach paru butelek wódki a sami przepuszczali całe kontenery? A dzisiejsi uczniowie z innych szkół? Także są rozanieleni, a za parę miesięcy dowiemy się, że jakaś nauczycielka o narkotykowo-nimfomańskim charakterze zabawiała męskie grono o niewinnych kiściach...

Parę lat temu głośno było o równie młodej a wesoło usposobionej nauczycielce, która romansowała z uczniami, przy czym słowo "romans" jest tu użyte wyłącznie w celu uchronienia uszu od podwórkowych epitetów.

Wśród Polaków są obywatele stawiający młodzież na piedestale i wierzący, że jest ona wspaniała. Coraz bardziej wątpię w tę młodzież - a to cała klasa biernie uczestniczy w molestowaniu koleżanki, a to parę klas miesiącami czynnie bawi się z nauczycielką w używki. Szok! A do tego mamy rodaków, którzy na cokole stawiają kobiety. Wręcz nie dadzą o nich złego słowa powiedzieć. Tak dobrze zostali wychowani, że nie dopuszczają na łamy nawet tylko lekko wulgarnawych określeń na niewiasty, bowiem one są dla nich zjawiskami niemal nadprzyrodzonymi. Dla nich to prawdziwy wstrząs. Jeśli oglądali niemiecki film o pożegnaniu z Leninem i z murem berlińskim (wolałbym pisownię "Mur Berliński"), to podobnie powinni być trzymani pod kloszem, z dala od takich serwisów... Bo jak określić taką nauczycielkę? Czy nie zabraknie nam przyzwoitych słów w zanadto wymuskanym słowniku?

Nie przeczę, że wielu uczniów może jedynie pozazdrościć rozrywkowych nauczycielek, bo to niezła uciecha mieć w wieku parunastu lat takie przygody, zwłaszcza że rówieśnice kręcą zanadto nosami (wolą starszych chłopaków), a tu magisterskie i wyzwolone ciało pedagogiczne kręci wszystkimi narządami tylko nie aparatem węchu.

Przecież to kompromitacja uczelni, dyrekcji szkoły i całego systemu oświaty. Jeśli nauczyciel nie odróżnia dobra od zła i nie widzi swych uchybień... System seryjnie produkuje pedagogów, z których wielu tam trafia przypadkowo, a wobec młodzieży grzeszą nieodpowiedzialnością.

Oj szkoda, że ten kapitalizm z nowoczesnymi belferkami ze słabiutkimi hamulcami i o krzywym - daruję sobie tłumaczenie na języki zachodnie - prowadzeniem, nie przytrafił mi się 40 lat wcześniej...

Wasz stetryczały komentator z maturą AD 1972.

PS. I kto uwierzy, że dama otrzyma wyrok 8 lat? To menel tyle by może dostał, ale nie intelektualistka, która pewnie pierwszy raz w życiu weszła w konflikt z prawem. A że ośmieszyła Polskę oraz narobiła szkód szkolnictwu i młodzieży znacznie więcej niż cały tabun podwórkowych dilerów białą śmiercią? To już wina Temidy, która nie panuje nad problemem sprawiedliwości. Jeśli sąd dobrze pogrzebie w życiorysie młodej pani profesor o kiepskim profesjonalizmie, to z pewnością jeszcze coś interesującego znajdzie. Nie wchodzi się ot tak, po prostu, w świat marginesu bez wcześniejszego z nim obcowania. Wskazówka dla systemu oświaty - należy przyjrzeć się wszystkim pannom i kawalerom mającym wpływ na wychowanie naszej młodzieży, bowiem brak rodziny może spowodować zbytnie odejście ciała pedagogicznego w niekorzystnym kierunku dla wychowanków. Nauczyciele z rodzinami na głowie nie mają aż tyle czasu na takie głupstwa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Warunkiem koniecznym, niewystarczającym, dobrego wychowania są: 1. Rodzice z autorytetem. 2. Ksiądz z autorytetem. 3. Nauczyciel z autorytetem. Obecnie mamy kryzys autorytetów. Ciężar wychowania przejęły media dla których priorytetem jest popularność decydująca o rentowności. Nadają i publikują "ciekawe", "uliczne" tematy i wiadomości. Wychowuje nas medialna "ulica" na której jedynymi autorytetami są PIENIąDZ i KONSUMPCJA. Pomimo to, jak twierdzi pewien rabin połowa z nas to ludzie dobrze wychowani, niestety druga źle i tylko od nas samych zależy których na tym Świecie będzie o jednego więcej?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dwie sprawy:
1) jakieś dwa-trzy lata temu moje dwie licealne kolezanki miały praktyki w szkole, w której uczyła moja ciotka. Wraz z jej klasą pojechały na trzydniową wycieczkę, oczywiście w roli opieki. No i? Piły z gimnazjalistami. I to niekoniecznie piwo. Przyszłe nauczycielki, jedna pani historyk, druga polonistka.
2) pamiętam z czasów szkoły podstawowej taką wycieczkę do Zakopanego... po której ci, którzy nocowali na tym samym piętrze co grono nauczycielsko-opiekuńcze opowiadali, jak widzieli kolejno pijaną polonistkę, pijanego matematyka...
Takie sprawy są i przeważnie się je tuszuje. Dotyczą jednak nie tylko młodych nauczycieli z niewielkim stażem, którym często pstro w głowach i którzy niejednokrotnie nie są dojrzalsi psychicznie od niektórych swoich wychowanków. Dlatego, choć szkoły dobrze nie wspominam, mam ogromny szacunek dla nauczycieli, którzy byli surowi i uczciwi w tej surowości. Oczywiście na tyle, na ile małolata mogła to poprawnie oceniać... :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.