Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2214 miejsce

Lekcja życia po śmierci

Dla człowieka narodziny i śmierć to dwa najważniejsze wydarzenia. Narodziny stanowią wielką niewiadomą, śmierć jest uwieńczeniem tej niewiadomej. Za życia nie robimy bilansu, gdy zbliża się śmierć, wtedy już jest za późno.

Preparat z wystawy Fot.Rajmund Czok / Fot. Rajmund CzokTakie myśli kierowały mną przed laty, kiedy zwiedzałem kontrowersyjną wystawę Guntera von Hagena Körperwelten - w świecie zwłok.

W 2004 roku Gunter von Hagen zamierzał we Frankfurcie nad Menem urządzić swoją objazdową wystawę, którą wcześniej podziwiało setki tysięcy osób w kilku dużych miastach Niemiec. Frankfurcki magistrat nie wyraził jednak zgody.

Kiedy do sporu włączyła się opinia publiczna, magistraccy urzędnicy skapitulowali - ale tylko pozornie, bo już nazajutrz po otwarciu wystawy zarzucili von Hagenowi hochsztaplerstwo i samozwaństwo; szkalowano go w mediach, a na koniec wlepiono jeszcze mandat karny na sumę 350 tys. euro, za rzekomo nieprawne posługiwanie się tytułem profesorskim.

Doprowadzony do furii von Hagen na znak protestu oznajmił, iż zamyka wystawę i opuszcza na zawsze Niemcy i przenosi swoją ekspozycję do liberalnych Stanów Zjednoczonych. Na taką wieść z całych Niemiec zaczęły zjeżdżać do Frankfurtu przepełnione autobusy zainteresowanych wystawą, opluwaną przez magistrackich warchołów. Frekwencja przekroczyła najśmielsze oczekiwania. Zaplanowaną na trzy miesiące wystawę, przedłużono o dalsze trzy miesiące.
Preparat Fot.Rajmund Czok / Fot. Rajmund Czok
W sumie ponad pół miliona osób przewinęło się przez ekspozycję. Gunther von Hagen tryumfował, odniósł ogromny sukces i zyskał społeczną akceptację. Takiej frekwencji i zainteresowania pozazdrościły mu miejscowe muzea, które razem wzięte (jest ich ponad pół kopy) nie odnotowały nawet w jednej czwartej w skali roku.

Wystawa plastynatów, którą miałem okazję obejrzeć, była dla mnie niezwykle pouczającą lekcją, godną polecenia innym. Zwłaszcza, że poza Guntherem von Hagenem, nie znam drugiej takiej osoby, która uprawiałaby podobną formę preparowania ludzkich zwłok. Zdumiewające, że sporo osób po zwiedzeniu wystawy wyrażało chęć bycia spreparowanym, zamiast pochłoniętym w ziemi przez robactwo.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Wystawa w Offenbach cieszy się nadal ogromnym zainteresowaniem, czego dowodem jest kolejne (trzecie) jej przedłużenie, tym razem do końca sierpnia 2010 roku. Od chwili jej otwarcia 64 osoby wyraziły na piśmie chęć bycia po śmierci spreparowanym, w tym z samego Offenbach aż 8 osób. Podobną wolę zadeklarowało również 10 tys. obywateli w całych Niemczech, z tego 703 osoby w samej tylko Hesji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tytułem uzupełnienia. Wystawa Bodies... The Exhibition, firmowana przez Roya Glovera, miała miejsce w Warszawie, w lutym 2009.
Tu link, w którym jest tez film z komentarzem. http://dziennik.pl/wydarzenia/article322287/Wystawa_obdartych_ze_skory_zwlok_w_Polsce.html

Jako człowiek środka uważam, że takie wystawy będą miały zwolenników i przeciwników (z przewagą tych drugich). Mogłabym zgodzić się z edukacyjnym aspektem wystawy (cyt.: Twórcy wystawy twierdzą, że obserwowanie eksponatów będzie dla każdego niezwykłą lekcją anatomii), nie mniej byłabym daleka od lokalizacji wystaw w centrach handlowych czy "uatrakcyjnianiu" plastynatów gadżetami, typu przepaska na oku, jaką nosili filmowi piraci. To już mi nie odpowiada.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przeczytałam z dużym zainteresowaniem. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polecam mój artykuł na ten temat link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo się cieszę, że ktoś jeszcze poza mną ma zdrowy pogląd na plastynację zwłok i traktuje to jak swoisty "wybryk naszych czasów". Świat nie stoi w miejscu...i tylko tolerancja i akceptacja innego spojrzenia na plastynację, temat człowiek i wiedza o naszym ciele mogą obudzić dystans do człowieka i własnej "materialnej powłoki". Czy jest w tym coś złego, że ktoś chciałby na wystawę von Hagensa zamiast do ziemi do robactwa? Ja nie widze w tym nic złego !
Dopóki w Polsce będą rzadzić (cytuję autora) „Bractwa Moherowe od Siedmiu Boleści” to ani w tej ani w innej kwestii nic się nie zmieni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.