Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9684 miejsce

Lekcja życia u Krzysztofa Zanussiego

Wszyscy się spięli, bali się usiąść na kanapie. Zanussi wszedł do pokoju i zupełnie normalnym gestem zaprosił nas do swojego biura. W te wakacje spotkałam żywą legendę polskiego kina, który – o dziwo! – okazał się normalnym facetem.

Zanussi

Zanussi pokazał kawałek swojego życia. Głównej roli nie odgrywają w nim pieniądze, sława, wywiady, ale kontakty z wartościowymi ludźmi. – Nie czytajcie książek dobrych, bo życie jest za krótkie, czytajcie tylko najlepsze – przekonuje reżyser i myślę, że te „książki” należy odnieść do każdej z dziedzin naszego życia.






Jak poznałam Zanussiego?

Między proboszczem mojej parafii, księdzem Józefem Stecem, a Krzysztofem Zanussi istnieje niepisana umowa. Około 8 lat temu panowie umówili się, iż ksiądz będzie wybierał grupę 10-12 młodych osób i na kilka dni przywoził do Warszawy. I właśnie nadszedł ten moment.

Już samo oczekiwanie na spotkanie z reżyserem było bardzo emocjonujące. Jaki będzie? Czy trzeba będzie coś mówić? Czy będzie nas traktował jak ubogie dzieci z patologicznych rodzin? Ale to, co zrobiło na mnie największe wrażenie, to wnętrze jego mieszkania – każda przestrzeń była wypełniona zabytkowymi przedmiotami. Czuliśmy się nieswojo – czy można usiąść na takiej kanapie?
Zanussi wszedł do pokoju i zwykłym gestem zaprosił nas do swojego biura – królestwa książek. Wiele z nich napisanych zostało przez samego reżysera. Gospodarz zadbał, by każdy miał miejsce i zaczął mówić. Najważniejsze jednak, że to, co chciał nam przekazać, nie było tanim moralizatorstwem. O swojej pracy, o sztuce kręcenia filmów powiedział: – Dobry film to ten, po obejrzeniu którego człowiek staje się lepszy, ma zapał do dobrego, szlachetnego życia.

ZanussiUliczni tancerze to "kultura niska"

Gospodarz rozprawiał wiele na temat obyczajów, showbiznesie i pieniądzach. Wyróżnił kulturę wysoką – którą reprezentuje on, my – jako młodzież z dobrych domów, oraz mnóstwo innych ambitnych, kulturalnych ludzi. Ale w jego słowniku funkcjonuje również „kultura niska” – i nie jest to obelżywy epitet.

Jej przedstawicielami są ludzie z "nizin społecznych", którzy w jakiś sposób walczą o byt – choćby breakdanceowcy. Tą teorię doskonale wyjaśnił nam młody człowiek, który opowiedział historię pewnej grupy „ulicznych tancerzy”. Fundacja, w której pracuje zorganizowała kursy breakdance'a m.in. dla takich, co to czas wolny spędzają na piwku przed blokiem. Przyszło wielu, ale po kilku miesiącach pozostała tylko grupa najbardziej ambitnych. Tańcząc na ulicy, zarabiali uczciwie pieniądze.

Żona, Elżbieta Grocholska-Zanussi

Po kilku miesiącach, tych kilku dojrzewających „wyrostków” zwróciło się do fundacji z prośbą, by ta pomogła im w zorganizowaniu lekcji angielskiego, gdyż na wakacje chcieli pojechać tańczyć za granicę! Organizacja stanęła na

Po lewej siedzi ten Pan, który pomaga breakdance`owca

wysokości zadania – umówiła się z EMPiK-iem, że da kilka wolnych miejsc na takich kursach, a chłopcy w zamian będą pracowali społecznie. Jeszcze kilka miesięcy temu nie mieli przed sobą żadnych perspektyw i nie byli zainteresowani, by je mieć.



Po tej historii wszyscy się rozluźniliśmy – reżyser rozmawiał z nami zrozumiałym językiem, nie wywyższał się, jak na gwiazdę przystało. A dystans między reżyserem, a naszą grupą został zupełnie przełamany, gdy gospodarz – zdenerwowany naszym zawstydzeniem – zaczął sam nakładać każdemu na talerz gołąbki.


Zabytkowe krzesła przestały wyglądać jak w muzeum, a my rozluźnieni słuchaliśmy dalszych wywodów Zanussiego. To, co najbardziej utkwiło mi w głowie to stwierdzenie: – "Masowy" człowiek sam nie myśli, zdaje się na myślenie innych, czy dużych systemów sterujących myśleniem. Brak samodzielnego myślenia przekłada się na brak odpowiedzialności za swoje czyny. Reżyser zdecydowanie odrzuca wszystko, co masowe. „Większość zawsze jest w błędzie” – mówi.

Idąc do studia

Nie tylko Zanussi

Dom Krzysztofa Zanussi jest „otwarty” – codziennie przychodzi tu wiele osób, przyjeżdżają ekipy telewizyjne. Dzięki temu mieliśmy okazję poznać producenta makaronów Malma. Mimo dużych problemów z firmą, przedsiębiorca nie załam uje się, bo najważniejszy skarb w jego życiu to siedmioro dzieci. Nie pieniądze.

Zresztą reżyser podkreślał, iż to pieniądze powinny służyć nam, a nie na odwrót. Na tę okoliczność opowiedział nam anegdotę o redaktorze Adamie Michniku, który miał - według opowieści Zanussiego - dostać milion dolarów! Redaktor odrzucił te pieniądze. Czemu? Bo więcej pieniędzy, to więcej zmartwień. Michnik miał stwierdzić, że ma dom, samochód i dobrą pensję i więcej mu nie trzeba…

Pod Zygmuntem

Posidłość w Laskach

Laski




Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

myślałam, że nie poprawiacie, nie pomyslałam, że u was na kompie inaczej to wygląda. Wybaczcie proszę:D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Olewają? No cóż... Jeśli olewaniem można nazwać dwukrotnie udzieloną odpowiedź, to jeszcze duużo przede mną. Czy ktoś jeszcze widzi dziwnych rozmiarów czcionkę w tym tekście?

Komentarz został ukrytyrozwiń

te Laski to nazwa miejscowości!:P Wiesz, to wakacyjne wspomnienia, one z reguły sa naiwne:d Chociaż wolę tak "milusio" wspominać wizyte u Zanussiego niż wzdychać do jakiegos cwaniaczka z plaży:D marta: wysłałam już 2 raz porśbę o korektę (również o wielkość liter), ale mnie olewają

Komentarz został ukrytyrozwiń

KOREKTA: GłównEJ roLI, ...przekazać, nie..., ...ulicy, zarabiali..., reżyserem a, To, co..., załamuje, ...Michniku, który..., pieniędzy to, trzeba...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawo, Adriano, za ten tekst! Mówi o czymś, o czym kompletnie nie mogłem sobie zdawać sprawy, tj. o tych spotkaniach wychowawczo-edukacyjnych. To na duży plus. Przejdę do minusów: teksty do zdjęć (literówki, zamiast "Idąc do studia" dałbym "W drodze do studia", no i niezłe te laski na mostku;)))) Niezręczna jest ta wzmianka o Michniku, przeczytaj ją jeszcze raz, na chłodno. Troszkę jest Twój tekst naiwny, ale to nie zarzut, tylko taka sugestia, że może jakaś szczypta krytycyzmu... A może po prostu niezbyt lubię notorycznie moralizatorskie wypowiedzi Zanussiego w mediach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ja ci powiem i to jeszcze myslą Zanussiego! Powiedział, że jak ktos jest wstydliwy i niesmiały, to nie ma go co traktowac ulgowo, bo to się nie bierze z niczego innego jak z pychy!:P Znaczy się, że myślimy, że każdy strasznie się przejmuje spotkaniem z nami i sami zaczynam się martwić żeby dobrze wypaćś:D Jak rozwazyłam to co powiedział to moja nieśmiałość jakby ustepuje:D

Komentarz został ukrytyrozwiń

A mnie to zawsze ciekawi, czemu ludzie się tak martwią i wstydzą :).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.